Ustawa alkoholowa utknęła w Sejmie. Olsztyn czeka na zmiany
Zapowiadany przełom w dostępie do alkoholu na razie się nie wydarzy. Sejm miał 18 września głosować nad nocną prohibicją i całkowitym zakazem reklamy alkoholu, ale projekt zdjęto z porządku obrad i odesłano do Komisji Zdrowia. W Olsztynie politycy, mieszkańcy i terapeuci uzależnień mówią jednym głosem, że ograniczenia są potrzebne, choć sama ustawa problemów nie rozwiąże.

Miało być domknięcie prac, na które czekali terapeuci, samorządowcy i część mieszkańców. Zamiast głosowania przyszło odesłanie projektu do komisji i polityczna awantura w koalicji. Dla Olsztyna, gdzie o ustawie dyskutowano na konferencji z udziałem polityków, mieszkańców i specjalistów od uzależnień, oznacza to jedno: na realne ograniczenia nocnej sprzedaży i reklamy alkoholu trzeba jeszcze poczekać.
Sprawa dotyczy nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Prace nad nią trwały w Sejmie niemal rok, z analizami, ekspertyzami i wielomiesięcznymi obradami podkomisji. Projekt powstał z połączenia inicjatyw Lewicy i Polski 2050, przy czym za wiodący uznano projekt Lewicy. Wszystko wskazywało na to, że 18 września 2026 roku posłowie zamkną sprawę głosowaniem.
Czytaj teżOstróda gospodarzem wojewódzkiego Dnia Turystyki 2026Co ma zmienić ustawa
Ustawa alkoholowa utknęła w Sejmie. Olsztyn czeka na zmiany / Ilustracja / Muse Image
Najgłośniejszym punktem projektu jest ogólnopolska nocna prohibicja. Sprzedaż alkoholu w sklepach miałaby być zakazana w godzinach 22.00–6.00 w całym kraju. Z zakazu wyłączone byłyby lokale gastronomiczne i lotniska, a gminy dostałyby prawo do rozszerzenia go uchwałą na godziny 21.00–9.00.
Drugi filar to całkowity zakaz reklamy i promocji wszystkich napojów alkoholowych, w tym piwa, które dotąd korzystało z wyjątków. Chodzi także o promocje typu „8 w cenie 4” oraz loterie i akcje promocyjne wykorzystywane do omijania zakazów. Za złamanie nowych przepisów groziłaby grzywna od 30 tys. zł do 1 mln zł albo kara ograniczenia wolności. Sponsoring sportu i kultury miałby przy tym pozostać dopuszczalny.
Projekt sięga też po opakowania i opłaty. Małe butelki do 300 ml miałyby być wykonywane wyłącznie ze szkła lub metalu, na etykietach pojawią się ostrzeżenia zdrowotne, a opłaty za zezwolenia na sprzedaż — niezmieniane od blisko 30 lat — wzrosłyby dwukrotnie. Sprzedawcy mieliby mieć bezwzględny obowiązek sprawdzania wieku kupującego w razie wątpliwości.
Dlaczego głosowania nie było
W drugim czytaniu posłowie zgłosili 37 poprawek oraz wniosek Konfederacji o odrzucenie projektu w całości. Komisja Zdrowia 17 września odrzuciła wniosek o odrzucenie i poparła jedynie pięć poprawek — dwie osłonowe Polski 2050, dotyczące przepisów przejściowych dla przedsiębiorców, oraz trzy porządkujące Lewicy. Odrzucone zostały między innymi postulaty Polskiego Stronnictwa Ludowego dotyczące ochrony branży winiarskiej i sprzedaży internetowej, a także pomysły zakazu sprzedaży na stacjach paliw czy tak zwanych małpek.
Dzień później, 18 września, marszałek Włodzimierz Czarzasty na wniosek PSL zdjął projekt z porządku obrad i skierował go z powrotem do komisji. Decyzja wywołała ostrą reakcję koalicjantów. Padały zarzuty o uleganie lobby alkoholowemu i torpedowanie uzgodnionego kompromisu. Ludowcy tłumaczyli z kolei, że w koalicji nie ma zgody co do ostatecznego kształtu przepisów. Według ustaleń RMF FM projekt ma wrócić do głosowania na najbliższym posiedzeniu Sejmu, choć formalnego terminu nie ogłoszono.
Olsztyn: politycy, mieszkańcy i terapeuci
O potrzebie zmian mówiono wprost w Olsztynie. Mieszkańcy, z którymi rozmawiała reporterka Radia Olsztyn, oceniali, że nadużywanie alkoholu jest powszechne, a nocna sprzedaż napędza szkody społeczne — awantury, przemoc i nocne interwencje służb. W ich ocenie dostępność powinna być mocniej ograniczona.
Do sprawy odniósł się poseł Janusz Cichoń z Koalicji Obywatelskiej. Przyznał, że decyzja koalicjantów go zaskoczyła, i przekazał, że trzeba dalej rozmawiać, aby temat stanowczo zamknąć. Jego wypowiedź dobrze oddaje nastroje w obozie rządzącym: po roku prac kompromis był na wyciągnięcie ręki, a projekt — zdaniem jego zwolenników — przeszedłby nawet bez głosów PSL.
Mocno wybrzmiał też głos specjalistów. Psychoterapeuta Tomasz Miler, od lat pracujący z osobami uzależnionymi, wskazywał, że reklama alkoholu pokazuje zakłamany obraz rzeczywistości, w którym nie ma samotności, przemocy ani rozbitych rodzin. Podobnie mówiła psychoterapeutka Katarzyna Andrusikiewicz: ograniczenia nie zlikwidują uzależnień, terapia i pomoc rodzinom nadal będą potrzebne, ale mniejsza dostępność i mniej reklam to realny element profilaktyki.
Skala problemu jest większa niż jeden projekt
Szacuje się, że w Polsce z uzależnieniem od alkoholu żyje mniej niż milion osób, ale wokół każdej z nich są dzieci, partnerzy i rodzice, żyjący w napięciu, wstydzie i strachu. Średnio rocznie z powodu uzależnienia umiera w kraju około 40 tys. osób. Społeczne poparcie dla ograniczeń jest wyraźne: z sondażu IBRiS z sierpnia 2026 roku wynika, że całkowity zakaz publicznej reklamy alkoholu popiera 61 proc. Polaków.
To także kwestia pieniędzy i bezpieczeństwa. Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom oszacowało społeczne i ekonomiczne koszty picia alkoholu w Polsce za 2020 rok na 93,3 mld zł. Zwolennicy reformy argumentują, że nocna prohibicja i koniec reklam nie wyleczą nikogo z uzależnienia, ale mogą ograniczyć liczbę nowych przypadków, nocnych interwencji i impulsywnych zakupów.
Częste pytania
Czy nocna prohibicja już obowiązuje? Nie. To na razie projekt. Dopóki Sejm go nie uchwali, a prezydent nie podpisze, sklepy działają na dotychczasowych zasadach, ewentualnie z lokalnymi ograniczeniami wprowadzanymi przez samorządy.
Kiedy Sejm wróci do projektu? Według doniesień medialnych głosowanie ma odbyć się na najbliższym posiedzeniu. Formalnej daty jednak nie podano, a projekt znów trafił do Komisji Zdrowia.
Czy reklama piwa będzie zakazana? Tak zakłada obecny kształt projektu — całkowity zakaz reklamy i promocji wszystkich alkoholi, łącznie z piwem. Za złamanie zakazu groziłyby wysokie grzywny.
Co z tak zwanymi małpkami i stacjami benzynowymi? W popartym przez komisję kształcie projektu nie ma zakazu sprzedaży małpek ani zakazu sprzedaży na stacjach paliw. Te pomysły zgłaszano w poprawkach, ale ich nie przyjęto — część ma wrócić w odrębnych inicjatywach.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.
Powiązane materiały
Olsztyn. Pijany rowerzysta zatrzymany przez policjanta po służbie
Sierż. Przemysław Tomaszewski z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie, wracając we wtorek (1 września) po służbie do domu, zauważył rowerzystę, który miał wyraźne problemy z utrzymaniem prostego toru jazdy. Gdy 57-latek wywrócił się razem z jednośladem i po chwili próbował ruszyć dalej, funkcjonariusz zatrzymał swój pojazd i podszedł, by sprawdzić, czy nie potrzebuje pomocy. Badanie alkomatem wykazało ponad 2 promile alkoholu w organizmie mężczyzny.
159 km/h na jednym kole. Weekend na drogach powiatu olsztyńskiego
Miniony weekend na drogach powiatu olsztyńskiego był intensywny, choć na szczęście obyło się bez wypadków. Policyjne podsumowanie końcówki wakacji nie napawa jednak optymizmem: czterech kierowców prowadziło pod wpływem alkoholu, a niechlubnym rekordzistą został 37-letni motocyklista, który na trasie Olsztyn-Bartąg rozpędził się do 159,2 km/h i dodatkowo jechał na jednym kole. Za oba wykroczenia zapłacił 4 tys. zł i stracił 25 punktów karnych.
Pogoda w Olsztynie w czwartek. Deszcz, chmury i gęste mgły
Czwartek 24 września w Olsztynie zapowiada się pochmurno i chłodno. Według prognoz IMGW mieszkańcy muszą liczyć się z przelotnym deszczem oraz gęstymi mgłami, które ograniczą widoczność. Termometry w mieście pokażą około 13 stopni, a w całym kraju aura będzie podobna.