Czwartek, 24 września · Powiat olsztyński

Czwartek, 24 wrześniaPowiat olsztyński

Łynostrada w Olsztynie tonie i pęka. Most w Ząbiu pilnie do wymiany

Ponad 11-kilometrowa Łynostrada wzdłuż Łyny to flagowa trasa rowerowa Olsztyna, lecz w czwartek 24 września wraca temat jej bolączek. Południowy odcinek sprawdził radny Paweł Klonowski: najbardziej zużyty jest mostek w Ząbiu, szwankuje oznakowanie, a odcinek na Brzezinach regularnie zalewa woda. Prezydent Robert Szewczyk zapowiada prace ograniczające podtopienia w przyszłym roku.

Flagowa trasa rowerowa Olsztyna znów daje rowerzystom w kość. Ponad 11-kilometrowa Łynostrada wzdłuż Łyny, od ulicy Kalinowskiego po elektrownię wodną w Lesie Miejskim, powstała z inicjatywy społeczników zgłoszonej do olsztyńskiego budżetu obywatelskiego w 2015 roku. Południowy fragment szlaku wziął ostatnio pod lupę Paweł Klonowski, olsztyński radny i inicjator trasy.

Kontrola potwierdziła większość sygnałów zbieranych w ostatnich tygodniach od użytkowników. Jak przekazał Klonowski, udało się zweryfikować zgłaszane problemy na południowym odcinku, a lista usterek jest dłuższa niż jedno miejsce.

Czytaj teżSiedem drzew do wycinki w Olsztynie. Gietkowska i Poprzeczna

Most w Ząbiu do wymiany, oznakowanie do uzupełnienia

Najpoważniejszym punktem jest mostek przez Łynę w Ząbiu. Przeprawa jest w coraz gorszym stanie technicznym, a dodatkowo została uszkodzona podczas prac rzecznych prowadzonych przez Wody Polskie. Według radnego gotowy jest już projekt nowej przeprawy.

Do poprawy jest też oznakowanie południowego odcinka. To o tyle istotne, że miejska Łynostrada ma przedłużenie daleko poza Olsztyn — z jednej strony oznakowano ją aż po okolice miejscowości Łyna koło Nidzicy, z drugiej po Stopki koło Sępopola, gdzie jest najdalej wysunięta przystań kajakowa w regionie.

Coraz bliżej jest włączenie do szlaku fragmentu drogi pieszo-rowerowej między Rusią a Bartągiem. Brakuje jeszcze krótkiego odcinka przy obwodnicy w okolicach Rusi, choć — jak wskazuje Klonowski — przy wlocie do Olsztyna od strony Warszawy powstaje bardzo dobra infrastruktura rowerowa. Wzdłuż ulicy Bartąskiej, od okolic Zacisza, budowana jest ścieżka pieszo-rowerowa, która pozwoli dojechać do Bartąga i dalej do Rusi od strony ulicy Bukowskiego.

Brzeziny pod wodą po każdym większym deszczu

W granicach miasta największą bolączką pozostają zalania na wysokości Osiedla Mleczna i olsztyńskich Brzezin. Fragment jest podtapiany regularnie od lat i po każdym takim epizodzie trasa jest tam wyłączana z ruchu. Tak było również w tym roku.

W tej sprawie w ratuszu interweniowali radni Paweł Klonowski i Marcin Galibarczyk. Zaproponowali, by na cyklicznie zalewanym odcinku zbudować pomosty znane choćby z brzegów jeziora Ukiel, które mogłyby pełnić funkcję komunikacyjną, turystyczną i rekreacyjną w wymiarze miejskim i regionalnym.

Prezydent Robert Szewczyk odpowiedział, że dotychczasowe zalania wynikały z naturalnego stanu rzeczy, czyli sezonowego podniesienia poziomu wody w dawnym jeziorze. Nie spowodowały trwałego pogorszenia stanu technicznego Łynostrady, a jedynie tak zwane rozmycie korpusu traktu. Dodał, że w przyszłym roku przewidziane są prace mające zminimalizować wpływ podniesionego poziomu wód na przejezdność ścieżki.

Spór o Płocidugę: kładki czy naturalna retencja

Kontekst podtopień wyjaśniają ustalenia Radia Olsztyn. Zalewany fragment Łynostrady między ulicami Kalinowskiego i Tuwima to dawne jezioro Płociduga Duża, osuszone niemal 200 lat temu. Obfite deszcze sprawiają, że akwen ponownie wypełnia się wodą, a trakt jest czasowo zamykany i oznaczany tabliczkami przy wejściach.

Radny Mirosław Arczak, były oficer rowerowy, mówi wprost o martwym punkcie szkodliwym dla miasta w krótkim sezonie turystycznym i wskazuje dwa rozwiązania: system kładek nad zalewanym odcinkiem albo podniesienie gruntowej ścieżki do formy grobli z przepustami. Inaczej patrzy na to prof. Stanisław Czachorowski z Katedry Zoologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, według którego dwa, trzy tygodnie utrudnień to niewielki koszt wobec zysku z retencji. Uczelnia, właściciel terenu, nie planuje przebudowy traktu ani drewnianego mostku, co potwierdził rzecznik Norbert Kaczan. Po opadnięciu wody ewentualne naprawy wykonuje Zarząd Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie.

Miejska Łynostrada dzieli się na trzy charakterne części: dolinną od ulicy Kalinowskiego do alei Obrońców Tobruku, miejską do Koszar Dragonów i leśną aż do elektrowni wodnej. Jej przedłużeniem jest niespełna 60-kilometrowa Warmińska Łynostrada przez Brąswałd, Barkwedę i Dobre Miasto do Lidzbarka Warmińskiego.

Poza miastem hamują grunty i rozjeżdżone drogi

Kłopoty nie kończą się na Olsztynie. Na odcinku w okolicach Bartoszyc drogi są rozjeżdżane, a sprawy własnościowe mają długie zaszłości. Tematem ma zająć się między innymi spotkanie w samorządzie województwa, bo — jak ocenia Klonowski — bez wsparcia tych trudności nie da się rozwiązać.

Źródła

Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.

Więcej z działu Samorząd

Cały dział

Olsztyn: ubywa rolników. Urzędnicy o przyszłości wsi

85 stypendiów po 3 tys. zł dla młodzieży z powiatu olsztyńskiego

Olsztyńskie spółki rozdały prawie milion złotych w 2025 roku

Dzikobus wyjechał na ulice Olsztyna. Miasto gra o podatki

Najnowsze

Wszystkie

X Kongres Przyszłości w Olsztynie. Program, gala i goście

Wydarzenia

Michelin stawia na Olsztyn. Nowa linia dla elektryków za 1 mld zł

Gospodarka

Olsztyn podpisał manifest Dzieciństwo bez Przemocy 2026

Bezpieczeństwo

ME siatkarzy: sensacyjna porażka Włoch z Finlandią 2:3 w Turynie

Sport

Liga Narodów rusza. Polska Jana Urbana zaczyna w piątek

Sport

Pilot z Bartoszyc wygrał Rally Martin. Liderzy w sekundzie

Sport

Natalia Kuczewska z brązem mistrzostw Europy w Sofii

Sport

Poranna akcja Trzeźwość: ponad 500 kontroli w Olecku

Bezpieczeństwo

Olsztyn z lotu ptaka