Olsztyn odkupi teren dworca PKS za 13,5 mln zł
Po latach sporów i prowizorki komunikacyjnej Olsztyn może wreszcie odzyskać teren dawnego dworca autobusowego przy Olsztynie Głównym. Ratusz uzgodnił z prywatnym właścicielem cenę 13,5 mln zł i skierował do rady miasta projekt uchwały o nabyciu gruntu. Jeśli radni dadzą zielone światło, miasto zyska szansę na dokończenie zintegrowanego centrum przesiadkowego.

Pasażerowie wysiadający z pociągu na nowym Olsztynie Głównym od miesięcy widzą ten sam kontrast: nowoczesna bryła dworca kolejowego i tuż obok zapuszczony plac po dawnym dworcu autobusowym. Ten widok może wkrótce przejść do historii. Po wielokrotnych rundach rozmów ratusz ogłosił, że negocjacje z prywatnym właścicielem gruntu są na ostatniej prostej, a na stół trafiła konkretna kwota wykupu.
Chodzi o nieruchomość w użytkowaniu wieczystym spółki Retail Provider, która przed laty kupiła teren po PKS z zamiarem budowy galerii handlowej spiętej z nowym dworcem PKP. Wspólne ustalenia z koleją nigdy nie przyniosły porozumienia, a Olsztyn doczekał się nowego dworca kolejowego bez spójnej części autobusowej. Z handlowych planów inwestora nic nie wyszło, więc zaproponował miastu zamianę gruntu przy dworcu na gminne działki w innej części miasta.
Czytaj teżSiedem drzew do wycinki w Olsztynie. Gietkowska i PoprzecznaOd wymiany gruntów do gotówkowej oferty
Olsztyn odkupi teren dworca PKS za 13,5 mln zł / Ilustracja / Muse Image
Przez długi czas scenariuszem bazowym była właśnie zamiana. Ratusz potwierdzał gotowość do takiej operacji, a prezydent Robert Szewczyk mówił wprost, że po upadku wizji centrum handlowego z funkcją dworcową przejęcie terenu przez samorząd wydaje się najbardziej realistyczne. Po stronie gminy pojawiły się dwie działki na terenie dawnego poligonu na Pieczewie, których łączną wartość operaty wskazywały na niemal 24 mln zł.
Problemem były pieniądze. Grunt po dworcu PKS rzeczoznawca wycenił na blisko 12 mln zł, natomiast właściciel uważał tę wycenę za zaniżoną o około 4 mln zł. Transakcja wymienna oznaczałaby więc wysoką dopłatę na rzecz miasta, a inwestor jeszcze w czerwcu zapowiadał, że chce domknąć negocjacje do końca miesiąca. Do porozumienia wtedy nie doszło, a w sierpniu ratusz mówił już tylko o trwających rozmowach.
Przełom przyniósł nowy operat, uwzględniający uwagi spółki. Jak przekazał rzecznik ratusza Patryk Pulikowski, w trakcie formalnie jeszcze niezakończonych negocjacji strony ustaliły kwotę 13,5 mln zł, czyli o 2,5 mln zł mniej niż wskazywała wycena specjalisty. Prezes Retail Provider Rafał Twarowski potwierdzał wcześniej, że złożył miastu kolejną ofertę i liczy na szybkie domknięcie sprawy.
Decyzja należy do radnych
Formalny krok już wykonano. Na wrześniową sesję Rady Miasta Olsztyna trafił projekt uchwały w sprawie wyrażenia zgody na nabycie przez Gminę Olsztyn nieruchomości od Retail Provider Sp. z o.o. Bez zgody radnych transakcja nie dojdzie do skutku, dlatego to głosowanie będzie momentem przesądzającym o losach jednego z najbardziej newralgicznych placów w centrum.
Stawką nie jest tylko własność gruntu, ale dokończenie centrum przesiadkowego. Nowy dworzec kolejowy, otwarty w lutym 2025 roku za około 510 mln zł przy wsparciu funduszy unijnych, z przebudowanymi peronami, torami i przejściem podziemnym w stronę Zatorza, sąsiaduje dziś z terenem odciętym od mediów i wyłączonym z użytku. Miasto argumentuje, że tylko przejęcie całości pozwoli spiąć kolej, autobusy dalekobieżne i komunikację miejską, w tym tramwaje, w jeden czytelny węzeł.
Dla podróżnych zmiana byłaby odczuwalna natychmiast, choćby w organizacji ruchu. Po zamknięciu starego dworca odjazdy autobusów rozproszyły się po mieście, między innymi w rejon ulicy Lubelskiej, placu za cerkwią i tymczasowych pętli wokół węzła kolejowego. Brak zadaszonego, wspólnego dworca autobusowego połączonego z koleją stał się dla wielu symbolem komunikacyjnego chaosu stolicy Warmii i Mazur.
Kielecka lekcja i co dalej z placem
Historia z Olsztyna nie jest wyjątkowa. Podobny spór toczył się w Kielcach, gdzie spółka powiązana z tym samym inwestorem kupiła kilkanaście lat temu charakterystyczny dworzec w kształcie spodka. Tamtejszy ratusz nie zgodził się na obudowanie zabytkowej bryły powierzchniami komercyjnymi, uchwalił niekorzystny dla właściciela plan miejscowy, a ostatecznie odkupił obiekt po długich targach — od wyjściowych 35 mln zł, przez obniżkę o 11 mln zł, do miejskiego limitu 19,9 mln zł.
W Olsztynie ratusz nie przesądza jeszcze, co dokładnie powstanie na odzyskanym terenie. Urzędnicy zapowiadają analizy planistyczne i decyzje o losach niszczejącego budynku dawnego dworca dopiero po sfinalizowaniu aktu notarialnego. Najczęściej wskazywanym oczekiwaniem mieszkańców jest nowoczesne, spójne architektonicznie centrum przesiadkowe, zamiast kolejnego prowizorycznego parkingu czy pustego placu w sercu miasta.
Jeśli radni poprą uchwałę, przed miastem będzie jeszcze długa droga projektowa i budowlana. Samo przejęcie gruntu nie postawi wiat, kas ani peronów, ale zdejmuje blokadę, która przez lata uniemożliwiała jakikolwiek ruch. Po latach przepychanek o miliony to właśnie ten jeden podpis pod uchwałą może zdecydować, czy okolice dworca wreszcie zaczną wyglądać jak wizytówka wojewódzkiego miasta.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.
Powiązane materiały
Olsztyn odkupi dworzec PKS za 13,5 mln zł. Zadecydują radni
Ratusz porozumiał się z prywatnym właścicielem dawnego dworca PKS i chce odkupić działkę oraz budynek za 13,5 mln zł, czyli o 2,5 mln zł mniej niż wskazał rzeczoznawca. O transakcji zdecydują radni na najbliższej sesji. Jeśli wyrażą zgodę, miasto zachowa obsługę autobusową i uporządkuje teren przy placu Konstytucji 3 Maja.
Olsztyn daje 3 mln zł na remonty mieszkań komunalnych
Olsztyn przeznaczył w tym roku 3 mln zł na remonty lokali komunalnych. Pieniądze mają pozwolić przygotować do ponownego zasiedlenia 54 mieszkania. Równolegle miasto ograniczyło sprzedaż lokali najemcom i obniżyło bonifikaty, żeby zatrzymać mieszkania w gminnym zasobie.
Hala Urania w Olsztynie tnie rachunki za energię o 30 proc.
Spółka Hala Olsztyn ujawniła rzeczywiste rachunki Uranii za prąd i ciepło po raporcie, który trafił pod obrady Rady Miasta Olsztyna. Koszty spadły z 1,9 mln zł w 2024 roku do 1,34 mln zł w 2025 roku, a zużycie prądu i ciepła jest wyraźnie niższe. Prezes Zbigniew Trzoska przyznaje przy tym, że alarmujące zdanie o kosztach odbiegających od założeń dotyczyło okresu rozruchu i nie powinno znaleźć się w raporcie za pierwsze półrocze 2026 roku.