„Solidarność” chce dymisji wiceprezydent Olsztyna
Związkowcy z warmińsko-mazurskiej „Solidarności” i stowarzyszenie „Pro Patria” domagają się dymisji wiceprezydent Olsztyna Sylwii Rembiszewskiej-Piątek. Powodem jest wulgarny wpis z lipca, w którym urzędniczka wykorzystała czcionkę znaku „Solidarności”. Po pikiecie w centrum miasta protestujący przyszli na sesję rady, ale radni nie zgodzili się na udzielenie im głosu. Związkowcy zapowiadają protesty aż do skutku.
Sprawa wulgarnego wpisu wiceprezydent Olsztyna wróciła pod ratusz z pełną mocą. W środę 26 sierpnia działacze „Solidarności” i stowarzyszenia „Pro Patria” rozstawili na placu Dunikowskiego w Olsztynie baner z powiększonym zrzutem kontrowersyjnej grafiki i po raz kolejny zażądali dymisji Sylwii Rembiszewskiej-Piątek. Związkowcy zapowiedzieli, że nie spoczną, dopóki zastępczyni prezydenta nie straci stanowiska.
Czego dotyczył wpis
Pretekstem do protestu jest wydarzenie sprzed niespełna dwóch miesięcy. 7 lipca Rembiszewska-Piątek, odpowiadająca w ratuszu za edukację i kulturę, udostępniła na swoim profilu na Facebooku post pisarki Manueli Gretkowskiej. Towarzyszyła mu grafika z wulgarnym hasłem wymierzonym w środowiska prawicowe i duchowieństwo, zapisanym czcionką nawiązującą do charakterystycznego logotypu „Solidarności”. To właśnie wykorzystanie tego kroju działacze uznają za szczególnie obraźliwe.
Czytaj teżWycinka 7 tys. drzew na Warmii i Mazurach. Wojewoda uspokajaPo nagłośnieniu sprawy, do którego doszło m.in. za sprawą posłanki PiS Iwony Arent, urzędniczka usunęła wpis i publicznie przeprosiła. W oświadczeniu przyznała, że publikacja nie powinna pojawić się na profilu osoby pełniącej funkcję publiczną. Dyskusji to nie zamknęło — o reakcję upominały się kolejno klub radnych PiS, a potem organizacje społeczne.
Prezydent rozmawiał, ale sprawa wróciła
Prezydent Robert Szewczyk od początku bronił swojej zastępczyni. Po rozmowie dyscyplinującej, którą z nią przeprowadził, zapewniał mieszkańców, że podobna sytuacja się nie powtórzy, i uznał sprawę za zamkniętą. Jednocześnie 17 lipca wydał zarządzenia zmieniające hierarchię zastępców: Rembiszewska-Piątek przestała być pierwszą, a została trzecią wiceprezydent, a na pierwsze miejsce awansowała Justyna Sarna-Pezowicz. Ratusz tłumaczył, że to decyzja organizacyjna, która nie zmienia wynagrodzenia ani zakresu obowiązków urzędniczki.
Hierarchia ma jednak realne znaczenie — podczas nieobecności prezydenta miastem kieruje pierwszy zastępca. Opozycja wiązała zmianę właśnie z wulgarnym wpisem i oceniała ją jako niewystarczającą.
List otwarty i pikieta w centrum
Protestujący nie odpuścili. 18 sierpnia skierowali do wiceprezydent list otwarty, w którym zarzucili jej, że forma komunikacji „odbiega od podstawowych norm cywilizowanego świata”, i wezwali do podania się do dymisji. Jak przekazali, urzędniczka na list nie odpowiedziała.
W środę 26 sierpnia przed Pomnikiem Wdzięczności Armii Radzieckiej na placu Dunikowskiego stanął baner z hasłami takimi jak „Żądamy dymisji wiceprezydent S. Rembiszewskiej-Piątek” oraz ze zrzutem ekranu kontrowersyjnego wpisu. Przed nim głos zabrali m.in. członek „Pro Patrii” Bogdan Bachmura i przewodniczący Zarządu Regionu Warmińsko-Mazurskiego NSZZ „Solidarność” Józef Dziki.
– Szczególnie oburza nas to, że pani wiceprezydent użyła do wyrażenia swoich poglądów czcionki „Solidarności”. Dla nas to jest czerwona linia, poza którą nie ma wstępu – mówił Bachmura. – Ta pani nie powinna pełnić żadnej funkcji publicznej – dodał Dziki, który wezwał prezydenta do natychmiastowego odwołania zastępczyni.
W pikiecie udział wziął też olsztyński przedsiębiorca Wojciech Kozioł, od miesięcy spierający się z miastem o dzierżawę parkingu przy ul. Nowowiejskiego, oraz wieloletnia działaczka związkowa Anna Niszczak. Kozioł przekonywał, że wpis „wyklucza ponad połowę społeczeństwa”, a „nienawiść przeradza się w faszyzm”; Niszczak mówiła z kolei o poczuciu obrazy wobec tradycji, której poświęciła część życia.
Rada odmówiła głosu
Po konferencji uczestnicy przenieśli się do ratusza, gdzie trwała sesja Rady Miasta Olsztyna. Radny Adam Andrasz zgłosił wniosek o udzielenie głosu przedstawicielowi protestujących, by mógł odczytać list otwarty. Radni go odrzucili – za było 10 osób, przeciw 13. Mimo decyzji jeden z działaczy próbował zabrać głos, interweniować musiał strażnik miejski.
Na sali nie było Sylwii Rembiszewskiej-Piątek. Urząd Miasta, do którego zwróciły się lokalne media, przekazał, że wiceprezydent nie komentuje sprawy. Prezydent Szewczyk zapowiedział, że zastępczyni nie odwoła, i ocenił protest jako grę polityczną przed zbliżającymi się wyborami. Związkowcy deklarują natomiast, że będą pojawiać się na kolejnych sesjach „aż do skutku”.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.
Powiązane materiały
Protest Solidarności w Olsztynie. Związkowcy chcą dymisji
Działacze NSZZ „Solidarność” pikietowali w środę 26 sierpnia pod Pomnikiem Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie, po czym przeszli do ratusza na sesję Rady Miasta. Domagają się dymisji wiceprezydent Sylwii Rembiszewskiej-Piątek, która latem udostępniła wulgarną grafikę wymierzoną w kler, PiS i Konfederację. Radni nie zgodzili się jednak na odczytanie apelu związkowców.
Olsztyn daje 3 mln zł na remonty mieszkań komunalnych
Olsztyn przeznaczył w tym roku 3 mln zł na remonty lokali komunalnych. Pieniądze mają pozwolić przygotować do ponownego zasiedlenia 54 mieszkania. Równolegle miasto ograniczyło sprzedaż lokali najemcom i obniżyło bonifikaty, żeby zatrzymać mieszkania w gminnym zasobie.
Olsztyn odkupi dworzec PKS za 13,5 mln zł. Zadecydują radni
Ratusz porozumiał się z prywatnym właścicielem dawnego dworca PKS i chce odkupić działkę oraz budynek za 13,5 mln zł, czyli o 2,5 mln zł mniej niż wskazał rzeczoznawca. O transakcji zdecydują radni na najbliższej sesji. Jeśli wyrażą zgodę, miasto zachowa obsługę autobusową i uporządkuje teren przy placu Konstytucji 3 Maja.