Czwartek, 24 września · Powiat olsztyński

Czwartek, 24 wrześniaPowiat olsztyński

Komornik w bazie w Okartowie. Eksmisję ratowników zawieszono

Punktualnie o godz. 10 w czwartek 17 września do bazy Mazurskiej Służby Ratowniczej w Okartowie wszedł komornik w asyście kilkunastu policjantów. Po kilku godzinach czynności zawieszono na dwa tygodnie, a ratownicy za zgodą burmistrza Pisza zabrali sprzęt, by nie został zniszczony. To kolejny rozdział wieloletniego sporu o działkę nad Śniardwami.

Baza ratowników wodnych nad jeziorem Śniardwy w Okartowie, łodzie ratownicze przy pomoście
Ilustracja AI
17 września 2026 roku komornik rozpoczął eksmisję Mazurskiej Służby Ratowniczej z bazy w Okartowie nad Śniardwami. / Ilustracja / Muse Image

Zamiast kolejnego wezwania na wodę w czwartkowy poranek w strażnicy w Okartowie rozległo się pukanie komornika. Punktualnie o godz. 10 do bazy, z której od 1978 roku wypływają łodzie na Śniardwy i Seksty, weszła grupa egzekucyjna w asyście kilkunastu policjantów, urzędników i przedstawicieli gminy Pisz. Po kilku godzinach wynoszenia rzeczy nastąpił zwrot, na który nikt rano nie liczył: czynności przerwano i odroczono o dwa tygodnie.

Egzekucja wyglądała poważnie. Na miejscu stawili się pracownicy firmy przeprowadzkowej oraz ślusarze przygotowani do forsowania zabezpieczeń. Ostatecznie brama została otwarta bez siłowania, a ratownicy nie stawiali oporu. Komornik wezwał do udostępnienia terenu i uprzedził, że utrudnianie czynności może skończyć się środkami przewidzianymi w przepisach. Rozpoczęło się opróżnianie budynków, które według planu miało potrwać do późnego popołudnia.

Czytaj teżŁynostrada w Olsztynie tonie i pęka. Most w Ząbiu pilnie do wymiany

Dwa tygodnie oddechu dla bazy nad Śniardwami

Baza ratowników wodnych nad jeziorem Śniardwy w Okartowie, łodzie ratownicze przy pomoście Komornik w bazie w Okartowie. Eksmisję ratowników zawieszono / Ilustracja / Muse Image

Po wielogodzinnych negocjacjach komornik zawiesił postępowanie na 14 dni, a policjanci opuścili teren. Ratownicy wykorzystali ten czas, by zabrać najcenniejszy sprzęt potrzebny do prowadzenia akcji, tak aby nie został uszkodzony w trakcie dalszej eksmisji. Zgodę na takie rozwiązanie wydał burmistrz Pisza Dariusz Kiński.

Komandor Mazurskiej Służby Ratowniczej Krzysztof Kornaś podkreślał, że organizacja nie kwestionowała samego orzeczenia, ale prosiła o czas na zabezpieczenie wyposażenia. Jak relacjonowało Radio Olsztyn, ratownicy prosili o dwa tygodnie na przeniesienie sprzętu wykorzystywanego podczas akcji ratowniczych. Pełnomocnik burmistrza, radca prawny Rafał Orłowski, odpowiadał z kolei: „Stanowisko gminy jest niezmienne. Przeprowadzamy wydanie nieruchomości zgodnie z wyrokiem i postanowieniem Sądu Rejonowego w Piszu. Spotkań było wiele, ale nie udało się osiągnąć porozumienia”.

O co toczy się spór gminy Pisz z ratownikami

Przedmiotem sporu jest niespełna półhektarowa działka, według części doniesień o powierzchni 44 arów, na wschodnim brzegu jeziora Śniardwy. To kluczowy fragment całej bazy, bo właśnie na nim stoi jej infrastruktura i to stąd jest bezpośredni dostęp do wody. Formalnie teren należy do gminy Pisz, a ratownicy zajmują go bez ważnej umowy od stycznia 2021 roku, kiedy wygasła poprzednia dzierżawa.

Postępowanie sądowe trwa od 2021 roku. Wyrok z 31 stycznia 2024 roku potwierdził własność gminy i nakazał stowarzyszeniu opuszczenie terenu oraz zabranie rzeczy. Samorząd dał ratownikom czas na dobrowolną wyprowadzkę do 14 września 2026 roku. Skoro termin minął bez wydania nieruchomości, wniosek trafił do Kancelarii Komorniczej w Piszu, a egzekucję wyznaczono na 17 września.

Kością niezgody jest też dojazd. Gmina nie ma formalnej drogi do spornej działki i w lutym wystąpiła do sądu o ustanowienie służebności drogi koniecznej. Burmistrz wiązał nową umowę dzierżawy ze zgodą MSR na bezterminową służebność na sąsiednich gruntach dzierżawionych od gminy Orzysz. Ratownicy, którzy od Orzysza dzierżawią teren za symboliczną złotówkę, obawiają się, że taki zapis otworzy drogę do dalszych zmian własnościowych i sprzedaży atrakcyjnie położonego gruntu. Ratownicy przypominają przy tym, że Skarb Państwa przekazał działkę gminie w 1995 roku z przeznaczeniem na stację ratownictwa wodnego, a rada miejska 7 kwietnia 2026 roku cofnęła zgodę na jej sprzedaż.

48 lat służby, 139 akcji w rok

Szczególnie mocno wybrzmiewa historia tego miejsca. Mazurska Służba Ratownicza działa w Okartowie od 48 lat, skupia około 140 ratowników i mówi o setkach uratowanych istnień. Tylko w 2025 roku przeprowadziła 139 akcji na mazurskich jeziorach.

Zaledwie kilka tygodni przed wizytą komornika ci sami ludzie ruszyli do jednej z najtrudniejszych interwencji tego lata. W dniu 6 sierpnia podczas gwałtownej burzy na jeziorze Seksty wywróciły się cztery jachty obozu żeglarskiego. Na wodzie znalazło się 35 osób, głównie dzieci. Załogi z Okartowa dotarły na miejsce jako pierwsze, 11 osób wyciągnęły bezpośrednio z wody, a rozbitków przyjęły potem w bazie, dając im suche ubrania, jedzenie i schronienie. Nikt nie zginął. Ratownicy ostrzegają, że bez stacji w Okartowie czas dopłynięcia do poszkodowanych na największym mazurskim jeziorze może wydłużyć się o kilkadziesiąt minut.

W tle pojawiają się też propozycje wyjścia z impasu. Podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Piszu wicestarosta piski Andrzej Nowicki zadeklarował, że powiat jest gotów przejąć działkę z gwarancją pozostawienia na niej MSR. Burmistrz Kiński zapewnia z kolei, że nie jest przeciwny samej służbie i że nad Śniardwami nadal będą stacjonować służby ratunkowe. Samorząd czeka ponadto na rozstrzygnięcie Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie obiektów stojących na spornej nieruchomości.

Co dalej: kalendarium sporu o Okartowo

Sprawa nie kończy się na zawieszeniu czynności. Za dwa tygodnie komornik ma wrócić do Okartowa, a ratownicy zapowiadają zaskarżenie postanowień i dalszą walkę w sądzie. Dla mieszkańców i żeglarzy kluczowe są teraz trzy daty i fakty: termin dobrowolnej wyprowadzki minął 14 września, egzekucja rozpoczęta 17 września została odroczona o 14 dni, a równolegle toczą się postępowania o służebność drogi i o legalność obiektów na działce. W sezonie jesiennym obsada bazy jest i tak zmniejszona o połowę, lecz organizacja deklaruje, że służby nie zawiesza. Pytanie, które wraca po każdej kolejnej turze negocjacji, brzmi tak samo: kto i skąd będzie wypływał na pomoc, gdy na Śniardwach znów załamie się pogoda.

Źródła

Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.

Więcej z działu Samorząd

Cały dział

Olsztyn: ubywa rolników. Urzędnicy o przyszłości wsi

Olsztyn odkupi dworzec PKS za 13,5 mln zł. Zadecydują radni

85 stypendiów po 3 tys. zł dla młodzieży z powiatu olsztyńskiego

Hala Urania w Olsztynie tnie rachunki za energię o 30 proc.

Najnowsze

Wszystkie

Bakterie coli w wodzie pod Oleckiem. Sanepid zakazał kranówki

Bezpieczeństwo

Akcja Trzeźwość na Warmii i Mazurach. Zatrzymano 35 kierowców

Bezpieczeństwo

X Kongres Przyszłości w Olsztynie. Program, gala i goście

Wydarzenia

Michelin stawia na Olsztyn. Nowa linia dla elektryków za 1 mld zł

Gospodarka

Olsztyn podpisał manifest Dzieciństwo bez Przemocy 2026

Bezpieczeństwo

ME siatkarzy: sensacyjna porażka Włoch z Finlandią 2:3 w Turynie

Sport

Liga Narodów rusza. Polska Jana Urbana zaczyna w piątek

Sport

Pilot z Bartoszyc wygrał Rally Martin. Liderzy w sekundzie

Sport

Olsztyn z lotu ptaka