Olsztyn: zaparkował za znakiem zakazu mimo pustego parkingu
We wtorek, 25 sierpnia, Straż Miejska w Olsztynie interweniowała przy al. Sikorskiego, gdzie kierowca Opla zostawił auto za znakiem zakazu zatrzymywania się, a na chodniku nie pozostawił pieszym wymaganych 1,5 metra przejścia. Sytuacja zaskakuje tym bardziej, że kilkanaście metrów dalej znajdował się duży, bezpłatny parking należący do salonu meblowego, na którym w chwili interwencji było wiele wolnych miejsc. Kierowcy nie zastano przy aucie, więc strażnicy sporządzili dokumentację i zostawili za wycieraczką zawiadomienie z wezwaniem.
Kilka sekund oszczędzonego czasu potrafi kosztować kierowcę znacznie więcej niż mandat. Wystarczyło przejechać kilkanaście metrów dalej, by zaparkować w pełni legalnie — a mimo to 25 sierpnia przy al. Sikorskiego w Olsztynie zaparkowany Opel stanął dokładnie tam, gdzie stać nie powinien: za znakiem zakazu zatrzymywania się i na chodniku, na którym piesi nie mieli wymaganych 1,5 metra przejścia.
Interwencja strażników miejskich
Kilka minut po godzinie 11:00 dyżurny Straży Miejskiej otrzymał zgłoszenie o nieprawidłowo zaparkowanym aucie w rejonie salonu meblowego przy al. Sikorskiego. Skierowany na miejsce patrol potwierdził, że pojazd stoi w miejscu objętym znakiem B-36, czyli zakazem zatrzymywania się, a przy tym ogranicza pieszym przejście poniżej wymaganych przepisami 1,5 metra szerokości chodnika.
Czytaj teżBakterie coli w wodzie pod Oleckiem. Sanepid zakazał kranówkiGdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, kierowcy nie było przy pojeździe. Strażnicy wykonali dokumentację związaną z wykroczeniem, a za wycieraczką auta pozostawili zawiadomienie wraz z wezwaniem do stawienia się. O dalszym przebiegu sprawy zadecyduje więc stawiennictwo właściciela pojazdu w siedzibie straży.
Wolny parking tuż obok
Najbardziej zaskakujący jest jednak kontekst całej sytuacji. Kilkanaście metrów od zaparkowanego auta znajduje się duży, bezpłatny parking należący do salonu meblowego — i w momencie interwencji stało na nim wiele wolnych miejsc. Wybór miejsca za znakiem zakazu był tym bardziej niezrozumiały, że legalna alternatywa była praktycznie na wyciągnięcie ręki.
To klasyczny przykład, że część kierowców woli zatrzymać się „pod drzwiami”, nawet łamiąc przepisy, niż dojść kilkadziesiąt metrów z parkingu. Tymczasem skutki takiej decyzji bywają dotkliwe dla portfela, a utrudnione przejście obok auta oznacza realne niedogodności dla pieszych — w tym dla osób z wózkami czy na wózkach inwalidzkich.
Co mówią przepisy
Zasady parkowania na chodniku reguluje art. 47 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Postój jest dozwolony tylko wtedy, gdy pojazd o masie do 2,5 tony stoi kołami jednego boku lub przedniej osi przy krawędzi jezdni, na odcinku nieobjętym zakazem zatrzymywania ani postoju, a dla pieszych pozostaje co najmniej 1,5 metra szerokości chodnika.
W oficjalnej odpowiedzi na interpelację poselską z 2026 roku MSWiA przypomniało, że parkowanie na chodniku jest legalne właśnie wtedy, gdy zostawi się 1,5 metra dla pieszych — a gdy tej przestrzeni brak albo auto stoi w miejscu oznaczonym zakazem, grozi mandat, a w skrajnych przypadkach także odholowanie pojazdu na koszt właściciela. Za niepozostawienie wymaganego przejścia taryfikator przewiduje 100 zł, a za całkowity postój na chodniku bez odpowiedniego oznakowania kara może sięgnąć nawet 500 zł i wiązać się z punktami karnymi.
O czym warto pamiętać, parkując w mieście
- Zanim zaparkujesz na chodniku, sprawdź, czy nie obowiązuje tam znak zakazu zatrzymywania się (B-36) lub zakazu postoju (B-35) — to najczęstszy powód interwencji służb.
- Zostaw pieszym co najmniej 1,5 metra wolnej szerokości chodnika i parkuj tylko kołami jednego boku auta przy krawędzi jezdni.
- Pamiętaj, że numer telefonu za szybą nie zwalnia z odpowiedzialności — pojazd i tak może otrzymać wezwanie.
- Gdy w pobliżu jest wyznaczony lub bezpłatny parking, korzystaj z niego, nawet jeśli wymaga to dojścia kilkudziesięciu metrów — to kilka sekund, które oszczędzają mandat i utrudnienia pieszym.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.
Powiązane materiały
Parkowanie na trawniku w Olsztynie. Kilka zgłoszeń jednego dnia
W środę 26 sierpnia dyżurny Straży Miejskiej w Olsztynie odebrał kilka zgłoszeń o samochodach zostawionych na terenach zielonych. Auta zaparkowały na trawnikach między innymi przy ulicach Dworcowej, Dywizjonu 303 i Sarnowskiego. Strażnicy przypominają, że postój na zieleni niszczy roślinność i degraduje wspólną przestrzeń, a kierowcy łamiącym przepisy grozi mandat nawet do 1000 złotych.
Olsztyn: kierowcy zatarasowali chodnik na ul. Białej
Kilka samochodów zaparkowanych częściowo na chodniku przy ul. Białej w Olsztynie zablokowało pieszym swobodne przejście w poniedziałek 7 września. Patrol Straży Miejskiej w Olsztynie potwierdził zgłoszenie mieszkańca i zostawił za wycieraczkami zawiadomienia wraz z wezwaniami do stawienia się w komendzie. Sprawa pokazuje, że brak wymaganych 1,5 metra dla pieszych to wykroczenie, które kończy się mandatem, a nawet odholowaniem auta.
Taksówka blokowała drogę rowerową w Olsztynie. Mandat 500 zł
W niedzielę 30 sierpnia strażnicy miejscy z Referatu Patrolowo-Interwencyjnego zauważyli taksówkę zaparkowaną na drodze rowerowej przy ul. Bałtyckiej w Olsztynie. Kierowcy nie było przy aucie, więc funkcjonariusze wydali dyspozycję usunięcia pojazdu. Mężczyzna wrócił, zanim auto trafiło na lawetę, ale i tak czeka go mandat w wysokości 500 zł oraz rachunek za odholowanie.