Parkowanie na trawniku w Olsztynie. Kilka zgłoszeń jednego dnia
W środę 26 sierpnia dyżurny Straży Miejskiej w Olsztynie odebrał kilka zgłoszeń o samochodach zostawionych na terenach zielonych. Auta zaparkowały na trawnikach między innymi przy ulicach Dworcowej, Dywizjonu 303 i Sarnowskiego. Strażnicy przypominają, że postój na zieleni niszczy roślinność i degraduje wspólną przestrzeń, a kierowcy łamiącym przepisy grozi mandat nawet do 1000 złotych.
Trawnik to dla niektórych kierowców po prostu najbliższe wolne miejsce parkingowe — i to widać w codziennej pracy olsztyńskiej Straży Miejskiej. W środę 26 sierpnia dyżurny odebrał kilka zgłoszeń od mieszkańców, którzy zauważyli samochody zostawione na terenach zielonych. Każde z nich kończyło się interwencją patrolu.
Skierowani na miejsce strażnicy potwierdzili, że kierowcy potraktowali trawniki jak parking między innymi przy ul. Dworcowej, ul. Dywizjonu 303 oraz ul. Sarnowskiego. W takich przypadkach funkcjonariusze wystawiają zawiadomienia dla kierowców, a sprawy trafiają do dalszego prowadzenia w Referacie ds. wykroczeń.
Czytaj teżBakterie coli w wodzie pod Oleckiem. Sanepid zakazał kranówkiParkowanie na trawniku nie jest drobnym uchybieniem porządkowym. Podstawę prawną daje art. 144 Kodeksu wykroczeń, który zabrania niszczenia lub uszkadzania roślinności na terenach przeznaczonych do użytku publicznego. W postępowaniu mandatowym strażnik może nałożyć karę od 20 do 500 złotych, a w razie odmowy przyjęcia mandatu sprawa trafia do sądu, który może orzec grzywnę nawet do 1000 złotych oraz nawiązkę do 500 zł na naprawę szkody. Brak wolnego miejsca w okolicy nie jest przy tym okolicznością łagodzącą — postój dozwolony jest wyłącznie w miejscach do tego przeznaczonych.
To nie pierwszy taki dzień w Olsztynie. Podobne interwencje strażnicy podejmowali już w tym roku wielokrotnie: w czerwcu auta rozjeżdżały trawnik przy ul. Armii Krajowej, w sierpniu na terenie zielonym przy ul. Gałczyńskiego stanął osobowy Audi z przyczepą, a w maju mandaty posypały się przy ul. Dębowej. Powtarzalność tych zdarzeń pokazuje, że dla części kierowców zieleń to po prostu bezpłatny parking.
Strażnicy tłumaczą, że konsekwencje takiego postoju widać gołym okiem: koleiny, zniszczony system korzeniowy trawy i błotniste klepiska, które wymagają kosztownej rekultywacji. Tereny zielone pełnią też ważną rolę w miejskim ekosystemie — chłoną wodę opadową i obniżają temperaturę w upalne dni, więc ich degradacja dotyka wszystkich mieszkańców, nie tylko okolicznych lokatorów.
„Apelujemy do kierowców o korzystanie wyłącznie z miejsc przeznaczonych do parkowania. Dbajmy wspólnie o zieleń — to nasza wspólna przestrzeń” — przypominają olsztyńscy strażnicy miejscy.
O czym warto pamiętać
- Trawnik i zieleniec nie są miejscami postoju — nawet krótki postój może zakończyć się mandatem.
- Brak wolnego miejsca w okolicy nie jest okolicznością łagodzącą; postój dozwolony jest wyłącznie w miejscach wyznaczonych.
- Mandat na miejscu to od 20 do 500 zł; sąd może orzec grzywnę do 1000 zł i nawiązkę do 500 zł za zniszczoną zieleń.
- Gdy w pobliżu nie ma wolnych miejsc, lepiej poszukać legalnego parkingu nieco dalej, niż ryzykować kosztowną interwencję.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.
Powiązane materiały
Olsztyn: zaparkował za znakiem zakazu mimo pustego parkingu
We wtorek, 25 sierpnia, Straż Miejska w Olsztynie interweniowała przy al. Sikorskiego, gdzie kierowca Opla zostawił auto za znakiem zakazu zatrzymywania się, a na chodniku nie pozostawił pieszym wymaganych 1,5 metra przejścia. Sytuacja zaskakuje tym bardziej, że kilkanaście metrów dalej znajdował się duży, bezpłatny parking należący do salonu meblowego, na którym w chwili interwencji było wiele wolnych miejsc. Kierowcy nie zastano przy aucie, więc strażnicy sporządzili dokumentację i zostawili za wycieraczką zawiadomienie z wezwaniem.
Olsztyn: kierowcy zatarasowali chodnik na ul. Białej
Kilka samochodów zaparkowanych częściowo na chodniku przy ul. Białej w Olsztynie zablokowało pieszym swobodne przejście w poniedziałek 7 września. Patrol Straży Miejskiej w Olsztynie potwierdził zgłoszenie mieszkańca i zostawił za wycieraczkami zawiadomienia wraz z wezwaniami do stawienia się w komendzie. Sprawa pokazuje, że brak wymaganych 1,5 metra dla pieszych to wykroczenie, które kończy się mandatem, a nawet odholowaniem auta.
Taksówka blokowała drogę rowerową w Olsztynie. Mandat 500 zł
W niedzielę 30 sierpnia strażnicy miejscy z Referatu Patrolowo-Interwencyjnego zauważyli taksówkę zaparkowaną na drodze rowerowej przy ul. Bałtyckiej w Olsztynie. Kierowcy nie było przy aucie, więc funkcjonariusze wydali dyspozycję usunięcia pojazdu. Mężczyzna wrócił, zanim auto trafiło na lawetę, ale i tak czeka go mandat w wysokości 500 zł oraz rachunek za odholowanie.