Olsztyn: kierowcy zatarasowali chodnik na ul. Białej
Kilka samochodów zaparkowanych częściowo na chodniku przy ul. Białej w Olsztynie zablokowało pieszym swobodne przejście w poniedziałek 7 września. Patrol Straży Miejskiej w Olsztynie potwierdził zgłoszenie mieszkańca i zostawił za wycieraczkami zawiadomienia wraz z wezwaniami do stawienia się w komendzie. Sprawa pokazuje, że brak wymaganych 1,5 metra dla pieszych to wykroczenie, które kończy się mandatem, a nawet odholowaniem auta.
Pieszy z wózkiem, osoba o kulach albo z zakupami w obu rękach — dla nich zwężony do kilkudziesięciu centymetrów chodnik staje się torem przeszkód. Tak właśnie wyglądała w poniedziałek sytuacja przy ul. Białej w Olsztynie, gdzie kilka zaparkowanych częściowo na chodniku aut nie zostawiło wymaganego przejścia. Ktoś z mieszkańców nie odpuścił i zadzwonił do dyżurnego straży miejskiej, a patrol potwierdził zgłoszenie na miejscu.
Co ustalili strażnicy na ul. Białej
Zgłoszenie, które odebrał w poniedziałek 7 września 2026 r. dyżurny Straży Miejskiej w Olsztynie, dotyczyło pojazdów zaparkowanych częściowo na chodniku, bez pozostawienia 1,5 metra swobodnego przejścia dla pieszego. Skierowany na ul. Białą patrol zastał na miejscu kilka aut stojących niezgodnie z przepisami. Funkcjonariusze nie zastali kierowców, dlatego pozostawili na pojazdach zawiadomienia wraz z wezwaniami do stawienia się w siedzibie straży w celu złożenia wyjaśnień.
Czytaj teżBakterie coli w wodzie pod Oleckiem. Sanepid zakazał kranówkiStrażnicy opisali sprawę dosadnie: „Na miejscu funkcjonariusze zastali kilka pojazdów, których kierowcy chyba zapomnieli, że chodnik służy głównie pieszym”. To nie było więc całkowite zablokowanie przejścia jednym autem, lecz typowy dla zatłoczonych ulic mechanizm — każdy kolejny kierowca ustawia się „jak inni”, aż pieszym zostaje wąski przesmyk przy krawędzi jezdni. Dla straży to wystarczająca podstawa do wszczęcia czynności wyjaśniających wobec każdego z właścicieli pojazdów.
Chodnik to nie parking. Co mówią przepisy
Zasady postoju na chodniku określa art. 47 Prawa o ruchu drogowym. Dopuszcza on postój na drodze dla pieszych wyłącznie kołami jednego boku lub przedniej osi, tylko dla pojazdu o dopuszczalnej masie całkowitej do 2,5 tony i pod warunkiem, że szerokość chodnika pozostawiona dla pieszych to co najmniej 1,5 metra. Auto nie może też tamować ruchu pojazdów na jezdni. Całkowity postój całym autem na chodniku jest legalny tylko tam, gdzie zezwala na to znak D-18 „Parking” z odpowiednią tabliczką pokazującą sposób ustawienia pojazdu albo wyznaczone linie.
W praktyce oznacza to, że samo „zmieszczenie się bokiem” nie wystarcza — liczy się wolna przestrzeń mierzona z uwzględnieniem lusterek i otwartych drzwi, a nie samego obrysu kół. Za zaparkowanie bez pozostawienia 1,5 metra dla pieszych grozi mandat w wysokości 100 zł, a przy całkowitym zatarasowaniu przejścia, parkowaniu przy przejściu dla pieszych albo utrudnianiu ruchu stawki rosną do 300–500 zł. Gdy auto stwarza zagrożenie lub tamuje ruch, Straż Miejska lub policja mogą też założyć blokadę na koło albo wydać dyspozycję odholowania na parking depozytowy na koszt właściciela.
To nie wyjątek. Olsztyn ma powtarzalny problem
Interwencja na ul. Białej wpisuje się w dłuższą serię podobnych zgłoszeń w Olsztynie. W czerwcu strażnicy odholowywali auta całkowicie blokujące chodnik przy ul. Radziewiczówny, a na początku czerwca — seata, który zatarasował przejście przy ul. Żołnierskiej. W sierpniu z kolei patrol interweniował przy targowisku na ul. Grunwaldzkiej, gdzie auta stały na chodnikach, przy przejściach i za znakami zakazu, co skończyło się blokadami kół i mandatami.
Funkcjonariusze przy każdej takiej okazji przypominają tę samą zasadę: nawet bez znaku zakazu na chodniku można stanąć tylko dwoma kołami i tylko z zachowaniem 1,5 metra dla pieszych, a cięższe busy i dostawczaki powyżej 2,5 tony nie mają prawa wjechać na chodnik nawet jednym kołem. Powtarzalność zgłoszeń pokazuje, że problemem nie jest brak miejsc w jednym punkcie miasta, lecz nawyk traktowania chodnika jako przedłużenia parkingu. Dlatego straż coraz częściej kończy interwencje nie pouczeniem, lecz dyspozycją usunięcia pojazdu.
Jak parkować, żeby nie dostać mandatu
Dla kierowców z Olsztyna wniosek z ul. Białej jest praktyczny: zanim zostawisz auto „na chwilę” dwoma kołami na chodniku, sprawdź trzy rzeczy. Po pierwsze, czy piesi mają realnie co najmniej 1,5 metra wolnej szerokości — oceń to wzrokiem od strony chodnika, nie od fotela kierowcy. Po drugie, czy nie stoisz bliżej niż 10 metrów przed przejściem dla pieszych, skrzyżowaniem albo wyjazdem i czy twoja masa całkowita nie przekracza 2,5 tony. Po trzecie, czy nie obowiązuje tam znak B-36 zakazu zatrzymywania, strefa zamieszkania albo wyznaczone koperty parkingowe, które nakazują inny sposób postoju.
Jeśli masz wątpliwości, lepiej poszukaj legalnego miejsca — pobliskiego parkingu, zatoki albo Strefy Płatnego Parkowania — niż licz na to, że „nikt nie zgłosi”. Olsztyńskie patrole reagują głównie na zgłoszenia mieszkańców, a piesi zgłaszają coraz częściej, zwłaszcza gdy muszą schodzić z wózkiem na jezdnię. Kierowcy z ul. Białej przekonają się o tym osobiście podczas składania wyjaśnień, a ich przypadek może skończyć się mandatem karnym.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.
Powiązane materiały
Parkowanie na trawniku w Olsztynie. Kilka zgłoszeń jednego dnia
W środę 26 sierpnia dyżurny Straży Miejskiej w Olsztynie odebrał kilka zgłoszeń o samochodach zostawionych na terenach zielonych. Auta zaparkowały na trawnikach między innymi przy ulicach Dworcowej, Dywizjonu 303 i Sarnowskiego. Strażnicy przypominają, że postój na zieleni niszczy roślinność i degraduje wspólną przestrzeń, a kierowcy łamiącym przepisy grozi mandat nawet do 1000 złotych.
Olsztyn: zaparkował za znakiem zakazu mimo pustego parkingu
We wtorek, 25 sierpnia, Straż Miejska w Olsztynie interweniowała przy al. Sikorskiego, gdzie kierowca Opla zostawił auto za znakiem zakazu zatrzymywania się, a na chodniku nie pozostawił pieszym wymaganych 1,5 metra przejścia. Sytuacja zaskakuje tym bardziej, że kilkanaście metrów dalej znajdował się duży, bezpłatny parking należący do salonu meblowego, na którym w chwili interwencji było wiele wolnych miejsc. Kierowcy nie zastano przy aucie, więc strażnicy sporządzili dokumentację i zostawili za wycieraczką zawiadomienie z wezwaniem.
Zaparkował audi na postoju taksówek w centrum Olsztyna. Straż miejska założyła blokadę
We wtorek 21 lipca strażnicy miejscy w Olsztynie zablokowali koła czarnego audi, którego kierowca zaparkował na postoju taksówek przy ul. Kołłątaja na Starym Mieście. Funkcjonariusze działali na podstawie zgłoszenia operatora monitoringu, a następnie ukarali właściciela pojazdu mandatem. To kolejna w tym sezonie interwencja na starówce, gdzie obowiązują szczególnie restrykcyjne przepisy parkingowe.