Płociduga znowu zalewa Łynostradę w Olsztynie. Co z trasą?
Dawne jezioro Płociduga Duża, osuszone w XIX wieku, po kolejnych ulewach ponownie zalało fragment Łynostrady w Olsztynie. Trasa pieszo-rowerowa między ulicami Tuwima i Kalinowskiego została czasowo zamknięta, a wokół sposobu rozwiązania problemu ścierają się zupełnie różne stanowiska – od budowy kładek po zaakceptowanie podtopień jako ceny za naturalną retencję wody.
Woda znów upomniała się o miejsce, które odebrało jej człowiek. Teren dawnego jeziora Płociduga Duża, osuszonego w XIX wieku, po serii intensywnych opadów ponownie wypełnił się wodą i przeciął jeden z najpopularniejszych traktów rekreacyjnych Olsztyna. Kilkusetmetrowy odcinek Łynostrady między ulicami Tuwima i Kalinowskiego znalazł się pod wodą, a trasa została czasowo zamknięta – przy wejściach pojawiły się tabliczki informujące o utrudnieniu. Problem jest cykliczny i co kilka tygodni wraca na forum publiczne, tyle że tym razem zderzają się ze sobą dwie zupełnie odmienne filozofie postępowania.
Dawny akwen odżywa po każdej większej ulewie
Obszar po osuszonym jeziorze przez lata służył jako łąki, a dziś porasta go trzcinowisko między rzeką Łyną a aleją Warszawską. Po ulewnych deszczach woda z Łyny znajduje tu naturalne zagłębienie i gromadzi się w nim, przywracając dawne jezioro do życia – niemal dokładnie tak, jak robiło to w 2025 roku, gdy po nawalnych opadach doszło do podobnych podtopień. W sierpniu 2026 roku Łyna na wodowskazie w Olsztynie-Kortowie przekroczyła nawet stan alarmowy, a sytuację hydrologiczną na bieżąco monitorowały Wody Polskie. To właśnie ten wysoki poziom wody spowodował, że zalany został kolejny raz odcinek Łynostrady.
Czytaj teżPogoda w Olsztynie w czwartek. Deszcz, chmury i gęste mgłyRadny: trasa traci na atrakcyjności
Zdaniem Mirosława Arczaka, radnego Olsztyna i byłego oficera rowerowego, powtarzające się podtopienia są szczególnie dotkliwe właśnie teraz, w szczycie sezonu turystycznego. Podkreśla, że Łynostrada jest promowana jako flagowy produkt turystyczny miasta, więc jej okresowe zamykanie uderza w wizerunek całej trasy.
Stoimy w martwym punkcie, który bardzo szkodzi Olsztynowi, szczególnie w sezonie turystycznym, który jest krótki. Chcemy przyciągać turystów, przekonujemy ich, że Łynostrada jest naszym flagowym produktem turystycznym, którym można poruszać się bezpiecznie i wygodnie. Nie odbieram piękna trasy, ale jednak wygody i bezpieczeństwa tam nie ma
– mówił w rozmowie z Radiem Olsztyn.
Radny wskazuje dwa możliwe rozwiązania: system kładek poprowadzonych nad najbardziej narażonym na zalewanie fragmentem albo podniesienie gruntowej ścieżki i utworzenie czegoś na kształt grobli z przepustami, które pozwalałyby wodzie swobodnie przepływać.
Naukowiec: to cena za naturalną retencję
Odmienne stanowisko prezentuje prof. Stanisław Czachorowski z Katedry Zoologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Jego zdaniem okresowe zalewanie trasy należy po prostu zaakceptować, bo teren dawnego jeziora pełni ważną funkcję retencyjną – wodę, która mogłaby podtopić niżej położone części miasta, pochłania właśnie ten obszar.
Utrudnienie jest niewielkie. Te dwa, trzy tygodnie utrudnienia to niewielki koszt w porównaniu do zysku. Jeśli mówimy o marketingu i promocji miasta, to możemy pokazywać miasto jako rozsądne, dbające o bezpieczeństwo hydrologiczne, a zatem to, co wydawałoby się przeszkodą, może być naszym atutem
– przekonywał naukowiec.
Właściciel terenu nie planuje inwestycji
Za kłopotliwy teren odpowiada Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie, do którego należy obszar dawnego akwenu. Rzecznik uczelni Norbert Kaczan przekazał, że uniwersytet nie planuje obecnie ani przebudowy traktu, ani budowy drewnianego mostku nad akwenem. Jednocześnie uczelnia dementuje pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje o takich zamierzeniach i podkreśla, że Płociduga Duża pełni rolę naturalnego zbiornika retencyjnego, pomagającego chronić Olsztyn przed lokalnymi podtopieniami.
Co dalej z trasą?
Na razie użytkownicy Łynostrady muszą liczyć się z objazdem. Po obniżeniu poziomu wody Zarząd Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie ma sprawdzić stan nawierzchni i wykonać ewentualne prace naprawcze na zalanym odcinku. Osobom planującym przejazd warto przypomnieć o kilku rzeczach: przed wyjazdem sprawdź bieżące komunikaty o zamknięciu trasy, korzystaj z wyznaczonych objazdów i nie wchodź na zalany fragment – głębokość wody bywa nierówna, a pod powierzchnią mogą kryć się uszkodzenia nawierzchni. Po każdej takiej ulewie trasa wraca do użytku dopiero po wyschnięciu i naprawie, więc cierpliwość w tym wypadku jest jak najbardziej wskazana.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.
Powiązane materiały
Płociduga znowu pod wodą. Zalana Łynostrada w Olsztynie zamknięta
Po intensywnych opadach teren dawnego jeziora Płociduga Duża w Olsztynie znów wypełnił się wodą i zalał fragment Łynostrady. Część trasy przy osiedlu Brzeziny zamknięto, a radny i naukowcy spierają się, czy miasto powinno budować kładki, czy zaakceptować naturalną retencję.
Nowe pomosty na Łynie w Olsztynie. Rzeka bez barier
Cztery pływające pomosty i trzy wyremontowane konstrukcje – tak zmieni się w najbliższych miesiącach miejski odcinek Łyny w Olsztynie. Wszystkie nowe obiekty mają być w pełni dostępne dla osób z niepełnosprawnościami, z barierkami, uchwytami i platformami ułatwiającymi wsiadanie do kajaka. Inwestycja jest częścią większego unijnego projektu, a wykonawca ma zakończyć prace jeszcze przed świętami.
X Kongres Przyszłości w Olsztynie. Program, gala i goście
Naukowcy, przedsiębiorcy i samorządowcy spotkają się we wtorek 13 października w Olsztynie na jubileuszowym X Kongresie Przyszłości. Organizowana przez „Gazetę Olsztyńską” debata w Hotelu Omega potrwa cały dzień i obejmie kilkanaście paneli o gospodarce, energetyce, samorządach i sztucznej inteligencji. Dzień otworzy gala z tytułami Liderów Przyszłości oraz Człowieka Roku.