Czwartek, 24 września · Powiat olsztyński

Czwartek, 24 wrześniaPowiat olsztyński

Płociduga znowu pod wodą. Zalana Łynostrada w Olsztynie zamknięta

Po intensywnych opadach teren dawnego jeziora Płociduga Duża w Olsztynie znów wypełnił się wodą i zalał fragment Łynostrady. Część trasy przy osiedlu Brzeziny zamknięto, a radny i naukowcy spierają się, czy miasto powinno budować kładki, czy zaakceptować naturalną retencję.

Woda wróciła tam, gdzie prawie dwa stulecia temu rozlewało się jezioro. Po intensywnych opadach na przełomie sierpnia i września teren dawnego akwenu Płociduga Duża w Olsztynie znów wypełnił się wodą, zalewając fragment Łynostrady — jednej z najpopularniejszych tras pieszo-rowerowych miasta. Odcinek przebiegający przez dawną misę jeziorną, w okolicy osiedla Brzeziny, został czasowo zamknięty, a przy wejściach od strony ulic Tuwima i Kalinowskiego pojawiły się tabliczki z informacją o utrudnieniu.

Spór o przyszłość zalewanej trasy

Problem nie jest nowy — powtarza się co roku od 2024 r. i znów wywołał dyskusję o tym, czy Olsztyn powinien zainwestować w zabezpieczenia, czy raczej pogodzić się z naturalną retencją. Mirosław Arczak, radny miasta i były oficer rowerowy, przekonuje, że kolejne zamknięcia szkodzą trasie promowanej jako flagowy produkt turystyczny.

Czytaj teżOlsztyn daje 3 mln zł na remonty mieszkań komunalnych

„Stoimy w martwym punkcie, który bardzo szkodzi Olsztynowi, szczególnie w sezonie turystycznym. Nie odbieram piękna trasy, ale jednak wygody i bezpieczeństwa tam nie ma” — mówi w rozmowie z Radiem Olsztyn.

Radny wskazuje dwa możliwe rozwiązania: budowę kładek nad najbardziej zalewanym odcinkiem albo podniesienie ścieżki i utworzenie grobli z przepustami, które zapewniłyby przejezdność nawet przy wysokim stanie wody. Krytykuje też sposób działania miejskich instytucji — zdaniem Arczaka Zarząd Dróg, Zieleni i Transportu ogranicza się do ustawiania znaków i nie wyznacza oficjalnego objazdu. Brak decyzji o przebudowie tego fragmentu nazwał wprost „prawdziwym blamażem”, a temat podnosił już w maju podczas komisji Rady Miasta.

Naukowcy: naturalna retencja chroni miasto

Zgoła inaczej na sprawę patrzy prof. Stanisław Czachorowski z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Zdaniem ekologa okresowe zalewanie to niewielka cena za funkcję retencyjną terenu, który chroni niżej położone części Olsztyna przed lokalnymi podtopieniami.

„Te dwa, trzy tygodnie utrudnienia to niewielki koszt w porównaniu do zysku. Możemy pokazywać miasto jako rozsądne, dbające o bezpieczeństwo hydrologiczne” — przekonuje uczony.

Zamiast kierować nadmiar wody w stronę zabudowy, dawny akwen zatrzymuje ją na własnym terenie. Zdaniem Czachorowskiego takie zachowanie obszarów nadzalewowych jest naturalne — i to właśnie dzięki niemu Olsztyn lepiej znosi ulewy.

Dlaczego dawne jezioro „odżywa”

Płociduga Duża została osuszona jeszcze w XIX wieku, a jej tereny wykorzystywano między innymi jako łąki dla koni. Akwen nigdy jednak nie zniknął całkowicie — przypomina o sobie w momentach, gdy poziom wody w Łynie znacząco rośnie. W 2024 r. dodatkowo przyczyniły się do tego bobry, które rozszczelniły wały przeciwpowodziowe, oraz zamulone kanały melioracyjne, przez które woda z rzeki zaczęła swobodnie wlewać się do dawnej misy jeziornej. Specjaliści od początku wskazywali, że po opadnięciu wód teren z powrotem zarastnie trzcinami — ale każda kolejna ulewa przywraca go do życia.

Właściciel terenu nie planuje inwestycji

Grunt, na którym woda zalewa Łynostradę, należy do Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Uczelnia nie zamierza jednak przebudowywać traktu ani wznosić nad akwenem żadnych konstrukcji. Rzecznik Norbert Kaczan stanowczo dementuje krążące informacje o planach budowy drewnianego mostku, podkreślając, że priorytetem jest zachowanie funkcji retencyjnej dawnego jeziora, a nie ingerencja w naturalny układ terenu.

Na razie użytkownicy trasy muszą liczyć się z objazdem. Po obniżeniu poziomu wody Zarząd Dróg, Zieleni i Transportu zapowiada wykonanie ewentualnych prac naprawczych na zalanym odcinku.

Pytania i odpowiedzi

Jak długo trasa będzie zamknięta?

Jak pokazują wcześniejsze przypadki, woda utrzymuje się zwykle od dwóch do trzech tygodni po ustaniu opadów. Trasa wraca do użytku po obniżeniu poziomu, a wcześniej urzędnicy oceniają stan nawierzchni.

Czy zalewanie się powtórzy?

Tak — teren dawnego jeziora leży w dolinie zalewowej Łyny i będzie podtapiany po każdej intensywnej serii opadów. Naukowcy traktują to jako naturalne zjawisko i element ochrony hydrologicznej miasta.

Czy powstanie kładka albo wyższa grobla?

Na razie nie. ZDZiT nie przewiduje poprowadzenia kładki nad zalewanym terenem, a właściciel gruntu, UWM, nie planuje żadnych inwestycji. Ewentualna przebudowa zależy od decyzji prezydenta Olsztyna.

Źródła

Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.

Więcej z działu Samorząd

Cały dział

Siedem drzew do wycinki w Olsztynie. Gietkowska i Poprzeczna

Łynostrada w Olsztynie tonie i pęka. Most w Ząbiu pilnie do wymiany

Olsztyn: ubywa rolników. Urzędnicy o przyszłości wsi

Olsztyn odkupi dworzec PKS za 13,5 mln zł. Zadecydują radni

Najnowsze

Wszystkie

Bakterie coli w wodzie pod Oleckiem. Sanepid zakazał kranówki

Bezpieczeństwo

Akcja Trzeźwość na Warmii i Mazurach. Zatrzymano 35 kierowców

Bezpieczeństwo

X Kongres Przyszłości w Olsztynie. Program, gala i goście

Wydarzenia

Michelin stawia na Olsztyn. Nowa linia dla elektryków za 1 mld zł

Gospodarka

Olsztyn podpisał manifest Dzieciństwo bez Przemocy 2026

Bezpieczeństwo

ME siatkarzy: sensacyjna porażka Włoch z Finlandią 2:3 w Turynie

Sport

Liga Narodów rusza. Polska Jana Urbana zaczyna w piątek

Sport

Pilot z Bartoszyc wygrał Rally Martin. Liderzy w sekundzie

Sport

Olsztyn z lotu ptaka