Wicewojewoda: połączenie szpitali w Olsztynie nieuchronne
Wicewojewoda warmińsko-mazurski Zbigniew Szczypiński stwierdził, że połączenie trzech olsztyńskich szpitali jest nieuchronne i im szybciej nastąpi, tym lepiej dla pacjentów. Jako warunek wskazał dobrą wolę wszystkich stron oraz porozumienie na warunkach partnerów. W tle toczy się roczny spór o nowy szpital kliniczny, opór załóg i problemy kadrowe w Ełku i Ostródzie.
Spór o przyszłość lecznictwa w stolicy Warmii i Mazur wchodzi w decydującą fazę. Zbigniew Szczypiński, wicewojewoda odpowiedzialny za ochronę zdrowia, mówi wprost, że połączenie placówek jest kwestią czasu, a zwlekanie działa na niekorzyść chorych. Jego słowa padły w momencie, gdy za projektem opowiadają się wojewoda i część samorządowców, a przeciwko niemu występują związkowcy i załoga największego szpitala w regionie.
Gość Porannych Pytań Radia Olsztyn podkreślał, że sama decyzja polityczna nie wystarczy. Kluczowe ma być nastawienie lekarzy, pielęgniarek i pozostałego personelu trzech łączonych jednostek. Przyznał przy tym, że od podpisania listu intencyjnego na olsztyńskim zamku obserwuje proces z bliska i nie zawsze widzi po wszystkich stronach gotowość do kompromisu.
Czytaj teżOlsztyn daje 3 mln zł na remonty mieszkań komunalnychNa warunkach partnerów, nie dekretu
Wicewojewoda przekonywał, że fuzja może się udać tylko wtedy, gdy nikt nie poczuje się stroną przejmowaną. Zacytował własną ocenę sytuacji: „Może to się stać na warunkach partnerów. Przede wszystkim musi być dobra wola wszystkich. Przyglądam się temu od czasu podpisania listu intencyjnego na zamku olsztyńskim. Nie zawsze byłem przekonany, a często miałem wrażenie, że w wielu miejscach brakuje tu dobrej woli”.
Podobne zdanie — jak relacjonował — prezentuje wojewoda Radosław Król. Taki kierunek popierają też samorządowcy, którzy wskazują, że bez uporządkowania struktury nie powstanie nowy szpital kliniczny potrzebny Olsztynowi. Przeciwnego zdania są przede wszystkim związkowcy, obawiający się utraty samodzielności placówek i pogorszenia warunków pracy.
Trzy szpitale, jeden kliniczny projekt
Koncepcja zakłada ścisłe powiązanie trzech jednostek: Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego, Miejskiego Szpitala Zespolonego oraz Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. Każdy ma dziś innego właściciela — odpowiednio samorząd województwa, miasto i uniwersytet — oraz zupełnie inną kondycję finansową. Tylko szpital wojewódzki jest stabilny i przynosi nadwyżki, dwa pozostałe zmagają się z zadłużeniem.
List intencyjny w tej sprawie podpisali 7 lipca 2025 roku marszałek Marcin Kuchciński, prezydent Robert Szewczyk i rektor Jerzy Przyborowski. Dokument otworzył prace nad powołaniem silnego szpitala klinicznego, który łączyłby leczenie, badania naukowe i kształcenie studentów Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Zwolennicy przekonują, że to jedyna droga do uporządkowania dublujących się oddziałów, lepszego wykorzystania kadr i sprzętu oraz sięgnięcia po duże pieniądze z budżetu państwa, szacowane nawet na 1,2–1,5 mld zł.
Późniejsza analiza wskazała dwa warianty pełnej konsolidacji z budową nowego obiektu — na odrębnej działce albo na terenie szpitala wojewódzkiego przy ul. Żołnierskiej. Tańszy wariant wyceniono na 300–400 mln zł. Odrzucono zarówno pozostawienie obecnego rozproszenia, jak i połączenie tylko dwóch zadłużonych placówek bez wojewódzkiej.
Największy opór stawia największy szpital
To właśnie włączenie szpitala wojewódzkiego stało się osią konfliktu. Dyrekcja WSS w osobach Ireny Kierzkowskiej, Dariusza Onichimowskiego i Jerzego Górnego uznała pełną fuzję za niezasadną organizacyjnie, finansowo i społecznie. Zamiast formalnego połączenia proponuje współpracę funkcjonalną — wspólne dyżury, koordynację zakresów i zakupy, bez tworzenia jednego organizmu.
Skalę sprzeciwu pokazał sprzeciw ponad 400 lekarzy szpitala wojewódzkiego wobec poparcia konsolidacji przez prezydium Okręgowej Rady Lekarskiej. Medycy zarzucili, że stanowisko przyjęto bez konsultacji z nimi. Wcześniej związki zawodowe, w tym pielęgniarki i położne, organizowały protesty i domagały się wyłączenia dobrze działającej placówki z projektu. Ich główny argument brzmi: nie wolno ratować słabszych jednostek kosztem stabilnej, która leczy najcięższe przypadki z całego województwa i prowadzi duże inwestycje.
Zwolenniczką zmian pozostaje wicemarszałkini Sylwia Jaskulska, która mówi o wyniszczającej rywalizacji o kontrakty i lekarzy między olsztyńskimi szpitalami. Marszałek Kuchciński na początku 2026 roku tonował jednak nastroje, przyznając, że do ostatecznej decyzji jest daleko z powodu ryzyka przejęcia długów i niejasnych rozwiązań prawnych.
Kadrowy alarm w Ełku i Ostródzie
W rozmowie poruszono też braki kadrowe poza stolicą regionu. Wicewojewoda przyznał, że to problem ogólnopolski, a nie tylko Warmii i Mazur. Najtrudniej jest obecnie w Ełku, gdzie w szpitalu wojskowym zawieszono neurochirurgię, oraz w Ostródzie, gdzie czasowo nie pracuje oddział zakaźny.
Warmińsko-Mazurski Urząd Wojewódzki — jak zapewnił Szczypiński — monitoruje sytuację na bieżąco. Komendant placówki w Ełku zadeklarował starania o ponowne uruchomienie oddziału. W obu przypadkach potrzebne są, jak ujął to wicewojewoda, „cisza i czas”, by dyrekcje mogły spokojnie rozwiązać problemy personalne.
Co dalej i co to oznacza dla pacjentów
Dla mieszkańców Olsztyna i całego województwa stawką jest to, czy za kilka lat będą leczeni w nowoczesnym, skonsolidowanym kompleksie, czy w dzisiejszym rozproszonym układzie trzech konkurujących ze sobą szpitali. Zwolennicy obiecują krótsze kolejki do specjalistów, mniej dublowanych badań i silne zaplecze akademickie. Przeciwnicy ostrzegają przed paraliżem w okresie przejściowym, wzrostem kosztów integracji o 10–15 proc. na starcie i odpływem kadry z najlepszej placówki.
Najbliższe miesiące pokażą, czy deklarowana przez wicewojewodę nieuchronność przełoży się na konkretny harmonogram i gwarancje finansowe. Bez zgody załóg, jasnego rozliczenia długów szpitala miejskiego i uniwersyteckiego oraz zapewnienia ciągłości kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia projekt pozostanie na papierze. Pacjenci na razie korzystają z dotychczasowej sieci placówek, a urząd wojewódzki zapowiada dalszy nadzór nad obsadą oddziałów w regionie.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.
Powiązane materiały
Olsztyn: ubywa rolników. Urzędnicy o przyszłości wsi
Przedstawiciele administracji rządowej, KRUS i Ochotniczych Hufców Pracy spotkali się 22 września w Olsztynie, by rozmawiać o przyszłości wsi. Tematem były zmiany demograficzne, malejąca liczba rolników i ubezpieczonych w KRUS oraz szanse młodzieży z terenów wiejskich na zdobycie zawodu. Rozmowy mają przełożyć się na wspólną ofertę szkoleń i wsparcia dla pracodawców.
Połączenie szpitali w Olsztynie? Wojewoda stawia na dialog
Przyszłość trzech największych szpitali w Olsztynie stała się tematem obrad Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego. Wojewoda warmińsko-mazurski Radosław Król podkreśla, że przed jakąkolwiek decyzją o konsolidacji potrzebne są rzetelne analizy i wysłuchanie wszystkich stron. Ostateczny model funkcjonowania placówek nie został jeszcze przesądzony.
Orzechowska: łączenie szpitali w Olsztynie szkodzi pacjentom
Radna sejmiku województwa Bogusława Orzechowska ostro skrytykowała pomysł łączenia olsztyńskich szpitali. W rozmowie w Radiu Olsztyn oceniła, że konsolidacja już teraz utrudnia pacjentkom dostęp do oddziału ginekologiczno-położniczego. Zwróciła też uwagę na zawieszenie działalności klinicznego oddziału zakaźnego w Ostródzie i narastające problemy kadrowe.