Ulica Nad Łyną pod Olsztynem otworzy się 19 października
Mieszkańcy podolsztyńskich wsi doczekali się konkretnej daty. Ulica Nad Łyną, dziś dostępna tylko dla autobusów i służb, ma zostać otwarta dla ruchu 19 października. Prace drogowe są już zakończone, a do rozstrzygnięcia została organizacja ruchu. Dla Rusi, Gągławek i Bartąga to szansa na krótszy dojazd do Olsztyna.

Codzienny dojazd z Rusi do pracy czy szkoły w Olsztynie dziś oznacza objazd, stanie w korku i liczenie straconych minut. Dla mieszkańców trzech podolsztyńskich wsi ta uciążliwa rutyna ma skończyć się już wkrótce. Drogowcy zapowiadają, że ulica Nad Łyną będzie gotowa do otwarcia dla ruchu 19 października 2026 roku.
Informację przekazał Waldemar Królikowski, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Olsztynie. Podkreślił, że roboty na samej ulicy zostały już zakończone. Oznacza to, że fizycznie droga jest gotowa, a kierowcy czekają już tylko na decyzję formalną o tym, jak będzie można po niej jeździć.
Czytaj teżSiedem drzew do wycinki w Olsztynie. Gietkowska i PoprzecznaCo się zmieni dla kierowców
Ulica Nad Łyną pod Olsztynem otworzy się 19 października / Ilustracja / Muse Image
Dziś ulicą Nad Łyną mogą poruszać się wyłącznie autobusy komunikacji zbiorowej oraz pojazdy służb. Mieszkańcy jeżdżący prywatnymi samochodami muszą wybierać dłuższą trasę: obwodnicą albo przez olsztyńskie osiedla Jaroty i Pieczewo. W godzinach szczytu obie te alternatywy są mocno zakorkowane, co wydłuża podróż o czas i podnosi koszty paliwa.
Otwarcie ulicy ma to zmienić przede wszystkim dla Bartąga, Rusi i Gągławek. To właśnie te miejscowości korzystają na co dzień z południowego wjazdu do Olsztyna. Krótsze połączenie oznacza dla nich prostszy dojazd do pracy, szkoły i urzędów, bez nadrabiania kilometrów. Dla wielu rodzin to realna oszczędność każdego dnia, a nie tylko wygoda.
Dwie opcje organizacji ruchu
Choć termin otwarcia jest już wskazany, ostateczny kształt ruchu nie jest jeszcze przesądzony. Jak wyjaśnił dyrektor Królikowski, decyzję muszą podjąć wspólnie powiat olsztyński i gmina Stawiguda. Na stole są dwa warianty.
Pierwsza propozycja zakłada ruch jednokierunkowy dla samochodów osobowych: od Bartąga w stronę miasta mogłyby jechać auta i autobusy, a w przeciwnym kierunku wyłącznie autobusy. Druga opcja to pełny ruch dla wszystkich pojazdów w obie strony. – Decyzja należy już do samorządów – podkreślił dyrektor ZDW w Olsztynie.
To rozstrzygnięcie będzie kluczowe dla codziennego funkcjonowania trasy. Wariant mieszany miałby chronić przepustowość w kierunku porannego szczytu do miasta, ale mógłby zmuszać część kierowców wracających do domu do dalszego korzystania z objazdów. Wariant pełny byłby najprostszy dla mieszkańców, wymaga jednak zgody służb co do bezpieczeństwa i płynności na styku z placem budowy.
Szerszy kontekst inwestycji
Otwarcie ulicy Nad Łyną nie jest osobną, małą inwestycją, lecz etapem dużej rozbudowy drogi wojewódzkiej nr 527. Odcinek od Olsztyna w stronę węzła Olsztyn Południe, liczący około 2,15 km, jest przebudowywany do standardu dwóch jezdni po dwa pasy ruchu. Wartość kontraktu to ponad 99 mln zł brutto, z czego większość stanowi dofinansowanie unijne, a finał wszystkich robót planowany jest na sierpień 2027 roku.
W ramach inwestycji powstają m.in. rondo turbinowe z podłączeniem Bartąga, nowy wiadukt nad linią kolejową nr 216, przejście dla zwierząt oraz ścieżki rowerowe i chodniki. Jak mówił wcześniej zastępca dyrektora ZDW ds. inwestycji Władysław Łukaszuk: „Plan jest taki, że po zbudowaniu ronda turbinowego udostępnimy ruch w ulicę Nad Łyną z kierunku Bartąga”. Październikowe otwarcie jest więc realizacją tej zapowiedzi o etapowym oddawaniu trasy, zanim gotowa będzie cała dwujezdniówka.
Dla południowych dzielnic Olsztyna i gminy Stawiguda ta budowa ma domknąć układ komunikacyjny. Wójt Stawigudy Michał Kontraktowicz wskazywał, że nowe rondo wpisuje się w planowane przedłużenie ulicy Bukowskiego i nowe przejście przez Łynę, które ma wyprowadzać ruch z miasta wprost na DW527. Z kolei pobliska droga ekspresowa S51 na odcinku Olsztyn Południe – Olsztynek, otwarta w 2020 roku, już przejęła część ruchu dalekobieżnego, ale bez sprawnej wylotówki wojewódzkiej kierowcy lokalni wciąż odczuwali „wąskie gardło”.
Co dalej
Jeśli samorządy szybko podejmą decyzję o organizacji ruchu, kierowcy zyskają krótsze połączenie jeszcze w październiku. Warto śledzić komunikaty powiatu i gminy Stawiguda, bo to one określą oznakowanie, dopuszczone kierunki i ewentualne ograniczenia. Do czasu pełnego zakończenia rozbudowy DW527 w 2027 roku trzeba liczyć się z tym, że będą to rozwiązania etapowe, dostosowywane do postępu prac.
Najbliższe tygodnie pokażą też, jak nowe połączenie wpłynie na korki w Jarotach i Pieczewie. Mieszkańcy liczą, że część porannego i popołudniowego ruchu przeniesie się na Nad Łyną, odciążając osiedlowe ulice. Dla Rusi, Gągławek i Bartąga będzie to pierwszy od miesięcy konkretny sygnał, że uciążliwa budowa zaczyna przynosić wymierne korzyści.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.
Powiązane materiały
Drugie koszenie dna Łyny. Utrudnienia dla kajakarzy i wędkarzy
Już we wtorek na Łynie rozpocznie się drugie w tym roku mechaniczne koszenie roślinności dennej. Prace potrwają około dwóch tygodni i obejmą odcinek od centrum Olsztyna aż po Bartąg, a w ich trakcie kajakarze, wędkarze i użytkownicy małych łodzi muszą liczyć się z czasowymi utrudnieniami oraz zakazem przepływania przez bariery wychwytujące.
Koszenie dna Łyny w Olsztynie. Utrudnienia dla kajakarzy i wędkarzy
Od wtorku 1 września Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Białymstoku rozpoczyna drugie w tym roku koszenie roślinności dennej Łyny. Specjalistyczna łódź kosząca przez około dwa tygodnie będzie pracować na odcinku od centrum Olsztyna do Bartąga, dlatego kajakarze, wędkarze i inni użytkownicy rzeki muszą liczyć się z czasowymi utrudnieniami i omijaniem barier.
Olsztyn daje 3 mln zł na remonty mieszkań komunalnych
Olsztyn przeznaczył w tym roku 3 mln zł na remonty lokali komunalnych. Pieniądze mają pozwolić przygotować do ponownego zasiedlenia 54 mieszkania. Równolegle miasto ograniczyło sprzedaż lokali najemcom i obniżyło bonifikaty, żeby zatrzymać mieszkania w gminnym zasobie.