MPK Olsztyn na minusie w I półroczu przez ceny paliw
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Olsztynie zakończyło pierwsze półrocze 2026 roku stratą finansową. Za ujemny wynik odpowiadają przede wszystkim rosnące wydatki na nośniki energii – olej napędowy i prąd, których ceny podbił konflikt na Bliskim Wschodzie. Miasto, chcąc utrzymać rozkłady jazdy bez zmian, przyznało przewoźnikom dodatkowe pieniądze i zapewnia, że pasażerowie nie odczują tego w cenach biletów.
Pierwsze półrocze 2026 roku Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Olsztynie zakończyło pod kreską. Miejska spółka, która obsługuje około 70 procent połączeń autobusowych w stolicy Warmii i Mazur, od kilku miesięcy mierzy się z rachunkami znacznie wyższymi, niż zakładał tegoroczny plan finansowy. Największym obciążeniem okazały się koszty napędu i energii, a ich wzrost był odczuwalny już od marca.
Skala problemu wynika wprost z wydatków na paliwo i prąd. – Więcej płacimy przede wszystkim za nośniki energii, w tym energii elektrycznej oraz za olej napędowy, co powoduje wzrost wydatków na funkcjonowanie przedsiębiorstwa – mówi Mariusz Makówka, rzecznik prasowy olsztyńskiego MPK. Spółka alarmowała już wiosną, że sama podwyżka cen oleju napędowego sprawiła, iż miesięczne koszty paliwa okazały się o kilkaset tysięcy złotych wyższe, niż przyjęto na początku roku.
Czytaj teżOlsztyn daje 3 mln zł na remonty mieszkań komunalnychSkąd wzięła się dziura w budżecie przewoźnika
Źródłem presji cenowej jest konflikt między USA a Iranem i związane z nim wstrzymanie dostaw ropy naftowej oraz gazu. Utrzymująca się blokada cieśniny Ormuz, przez którą zwykle płynie znaczna część światowego eksportu surowców, gwałtownie podbiła notowania ropy, a skutki tego szybko odczuły państwa uzależnione od importu energii – w tym Polska. Wśród najbardziej poszkodowanych znalazł się sektor transportu i logistyki, a w nim także komunikacja publiczna, której autobusy jeżdżą przede wszystkim na oleju napędowym.
Co istotne, kłopoty MPK to nie tylko paliwo. Spółka prowadzi też olsztyńskie tramwaje oraz zaplecza techniczne, więc drożejąca energia elektryczna podbija kolejną pozycję kosztową. Rosnące rachunki za napęd i prąd to dla przewoźnika podwójny cios, który w pierwszym półroczu przechylił wynik finansowy na minus.
Miasto sięga po dodatkowe miliony
MPK nie jest jedynym przewoźnikiem, który zwrócił się do ratusza o pomoc. Razem z prywatną spółką Irex, realizującą pozostałą część przewozów, złożyło wniosek o waloryzację stawki wynagrodzenia za wozokilometr. Jak ustaliły lokalne media, przewoźnicy wnioskowali łącznie o około 6 mln zł; po analizie miejskie służby finansowe uznały za zasadne dofinansowanie w wysokości około 4 mln zł. Na razie, decyzją podjętą w czerwcu, system transportowy dostał zwiększenie o 2 mln zł, a niewykluczone, że kolejne 2 mln zł trafi do przewoźników pod koniec roku.
– Sytuacja oczywiście wynika z tego, co obserwujemy, jeżeli chodzi o ceny paliw. Spółka ocenia straty na takim poziomie, który wymaga zaangażowania dodatkowych środków, żeby utrzymać rozkład jazdy – tłumaczył Marcin Szwarc, wiceprezydent Olsztyna, zapewniając równocześnie, że pieniądze pochodzą z budżetu miasta. Warto dodać, że wydatki Olsztyna na komunikację miejską sięgają rocznie około 140 mln zł, podczas gdy wpływy ze sprzedaży biletów pokrywają zaledwie około jednej czwartej tej kwoty – resztę i tak dokłada miasto.
Co to oznacza dla pasażerów
Najważniejsza deklaracja władz miasta brzmi: dopłata nie odbije się na cenach biletów. Wiceprezydent zapewnił, że dodatkowe koszty zostaną pokryte z miejskiej kasy, a nie z kieszeni pasażerów, tak by rozkłady jazdy i założenia przewozowe były realizowane bez zakłóceń. Równolegle, od 1 września, obowiązuje już przygotowana wcześniej nowa taryfa – niezwiązana z kryzysem paliwowym – która dla mieszkańców Olsztyna i osób rozliczających tu PIT czyni część biletów tańszymi, m.in. okresowe na 30 i 90 dni. Pozostaje pytanie, co będzie dalej: jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie i wysokie ceny ropy się utrzymają, miasto może uruchomić wspomnianą drugą transzę dopłat. W dłuższej perspektywie spółka szuka też oszczędności po stronie energii – stawia na fotowoltaikę, która na pierwszej z zajezdni ma pokrywać około jednej trzeciej zapotrzebowania na prąd i oszczędzać jej około 230 tys. zł rocznie.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.
Powiązane materiały
Olsztyn rozbudowuje zajezdnię dla elektrycznych autobusów
Miasto podpisało umowę na rozbudowę zajezdni autobusowej przy al. Sikorskiego. Zaplecze za ponad 35 mln zł, budowane przez firmę Intop, ma obsłużyć nadchodzące elektryczne autobusy, a energia z paneli fotowoltaicznych zasili tramwajową sieć trakcyjną. Prace potrwają 18 miesięcy i będą prowadzone na działającej zajezdni.
10 nowych hybryd w Olsztynie. MPK odmładza flotę za 22 mln zł
Flota autobusowa w Olsztynie rośnie o kolejnych 10 wozów hybrydowych o wartości ponad 22 mln zł. Sześć standardowych i cztery przegubowe autobusy mają zastąpić najbardziej wysłużone pojazdy, z których część jeździ po mieście od ponad 20 lat. To drugi taki zakup w ciągu roku i zapowiedź większych zmian w komunikacji.
Nasz Olsztyn ruszył. Bilety, parking i zniżki w jednej aplikacji
W Olsztynie wystartowała miejska aplikacja Nasz Olsztyn, która w jednym miejscu łączy bilety komunikacji miejskiej, opłaty za postój w strefie płatnego parkowania oraz powiadomienia o wydarzeniach i utrudnieniach. Najwięcej zyskają mieszkańcy rozliczający w mieście PIT — dla nich od 1 września wejdą preferencyjne stawki i rabaty u lokalnych partnerów. Status mieszkańca potwierdza się w aplikacji przez mObywatela, bankowość elektroniczną lub mDowód.