Konwent marszałków w Płocku. Ważne ustalenia dla Warmii i Mazur
Marszałkowie wszystkich województw spotkali się w Płocku, by uzgodnić wspólne stanowisko wobec kolei, transportu publicznego, turystyki i ekologii. W obradach uczestniczył marszałek Warmii i Mazur Marcin Kuchciński. Przyjęte dokumenty trafią do prezydenta RP i rządu jako głos wszystkich regionów.

Szefowie wszystkich szesnastu województw zjechali do Płocka, by przez dwa dni rozmawiać o sprawach, które na co dzień dotykają mieszkańców od Olsztyna po Rzeszów. Stawka była wysoka, bo Konwent Marszałków Województw RP nie jest kurtuazyjnym spotkaniem, lecz miejscem, gdzie regiony uzgadniają wspólne stanowiska wobec rządu i prezydenta. Warmię i Mazury reprezentował marszałek Marcin Kuchciński, który podkreślał, że choć problemy północy i południa kraju różnią się szczegółami, to wymagają wspólnego planowania.
Jak relacjonował marszałek, siła konwentu polega właśnie na jednomyślności. Jeden głos wszystkich regionów jest silniejszy i przekłada się na faktyczne zmiany w kwestiach społecznych i gospodarczych, mówił Marcin Kuchciński, wskazując na wymianę doświadczeń między województwami. To o tyle istotne, że lista tematów podjętych w Płocku dotyczyła strategicznych rozstrzygnięć dla przyszłości państwa, a nie tylko bieżących spraw organizacyjnych.
Czytaj teżOlsztyn daje 3 mln zł na remonty mieszkań komunalnychKolej, transport publiczny i turystyka
Konwent marszałków w Płocku. Ważne ustalenia dla Warmii i Mazur / Ilustracja / Muse Image
Najwięcej uwagi poświęcono komunikacji. Marszałkowie analizowali założenia projektu kolejowego Centralnego Portu Komunikacyjnego, przyszłość publicznego transportu zbiorowego po wecie prezydenta RP oraz obszary wymagające szczególnego wsparcia rozwojowego. Dla Warmii i Mazur, regionu z rozproszoną siecią osadniczą i dużymi odległościami między ośrodkami, dostępność kolejowa i autobusowa to warunek rozwoju turystyki i rynku pracy, a nie tylko wygoda.
Ważnym kontekstem jest uchwalona 17 lipca 2026 roku przez Sejm nowelizacja ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, która powierza marszałkom rolę regionalnych integratorów transportu. Mają oni koordynować sieci połączeń, przeciwdziałać wykluczeniu transportowemu i spinać autobusy z koleją, także na granicach województw. Stanowiska przyjęte w Płocku wpisują się w ten kierunek i sygnalizują rządowi, że regiony oczekują stabilnych zasad finansowania przewozów użyteczności publicznej.
Osobny blok dotyczył turystyki. Marszałkowie rozmawiali o zmianach kompetencji samorządów województw w tym obszarze oraz o przygotowaniach do nowej perspektywy finansowej Unii Europejskiej na lata 2028–2034. Wcześniej, w czerwcu 2026 roku, konwent opowiedział się za stworzeniem stabilnego, systemowego finansowania rozwoju i promocji turystyki w Polsce, co poparło Forum Regionalnych Organizacji Turystycznych. Dla województwa warmińsko-mazurskiego, gdzie turystyka jest jedną z głównych branż, to sygnał, że region będzie zabiegał o większe narzędzia i pieniądze na promocję oraz infrastrukturę.
Jeden standard dla rowerów i walka z dzikimi wysypiskami
Szczególnie konkretne postulaty dotyczyły transportu rowerowego. Konwent domaga się ogólnopolskich, jednolitych zasad projektowania infrastruktury rowerowej, spójnych reguł przewozu jednośladów w pociągach dalekobieżnych oraz standardów dostępności dworców i węzłów przesiadkowych dla osób z rowerami. Chodzi między innymi o parametry wind, ramp i pochylni, a także o to, by drogi dla rowerów były obligatoryjnym elementem dużych inwestycji realizowanych przez spółki państwowe.
„Chcemy, żeby w całej Polsce drogi rowerowe były projektowane według tych samych zasad. Dziś obowiązują różne dokumenty i wytyczne, co często utrudnia przygotowanie inwestycji. Jednolite standardy ułatwią pracę samorządom, przyspieszą realizację projektów i sprawią, że infrastruktura rowerowa będzie bezpieczna i wygodna dla mieszkańców niezależnie od regionu”, tłumaczył Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego i wiceprezes zarządu Związku Województw RP. Postulat ma mocne oparcie w liczbach: według szacunków w Polsce jest już nawet 20 milionów rowerów, z jednośladu korzysta 60 procent Polaków, a długość dróg rowerowych wzrosła z 7,7 tys. km w 2013 roku do 24,1 tys. km w 2025 roku.
Marszałkowie zajęli się też wyzwaniami środowiskowymi, w tym zapobieganiem nielegalnym składowiskom odpadów. To problem znany także na Warmii i Mazurach, gdzie dzikie wysypiska w lasach i nad jeziorami generują koszty dla gmin i nadleśnictw, a ich usuwanie spada na samorządy. Wspólne stanowisko regionów ma wzmocnić presję na rozwiązania systemowe, od lepszego monitoringu po finansowanie likwidacji takich miejsc.
Posiedzenie zakończyło się przyjęciem pakietu stanowisk, które zostaną przekazane Karolowi Nawrockiemu, prezydentowi RP, oraz administracji rządowej. Co to oznacza w praktyce dla mieszkańca Olsztyna, Elbląga czy Ełku? Krótkoterminowo niewiele zmieni się z dnia na dzień, ale uzgodnione postulaty wyznaczają kierunek negocjacji o pieniądze i przepisy na najbliższe lata: lepsze planowanie kolei, bardziej spójne autobusy dowożące do pociągów, bezpieczniejsze i czytelniejsze trasy rowerowe oraz silniejsza pozycja województw w turystyce. Kolejne miesiące pokażą, które z tych postulatów rząd i prezydent wezmą do dalszych prac.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.
Powiązane materiały
Na Warmii brakuje schronów. Gminy nie mają gdzie ukryć ludzi
Włodarze gmin w całej Polsce przyznają wprost: nie mają gdzie ukryć mieszkańców w razie alarmu powietrznego czy innego zagrożenia. Problem dotyczy też Warmii i Mazur — burmistrz Kisielic mówi o braku miejsc schronienia, choć gmina szkoli ludzi i buduje magazyny przy OSP. W tle są miliardy z rządowego programu i apel wiceministra o szukanie bezpiecznego miejsca we własnym domu.
Warmia i Mazury: 65 gmin uchwaliło plany ogólne
65 ze 116 gmin Warmii i Mazur ma już uchwalone plany ogólne – wynika z najnowszych danych Geoportalu i Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Wśród nich są Olsztyn, Elbląg i Iława. Dokumenty te decydują o tym, gdzie będzie można budować domy, a gdzie powstaną usługi, przemysł czy zieleń, dlatego ich brak bezpośrednio uderza w mieszkańców planujących inwestycje.
Campus w Olsztynie kosztował samorządy 450 tys. zł
Miasto Olsztyn i samorząd województwa warmińsko-mazurskiego wydały łącznie 450 tys. zł z publicznych pieniędzy na tegoroczny Campus Polska Przyszłości. Na obsługę techniczną sceny miasto przeznaczyło 150 tys. zł — o 50 tys. zł więcej niż w 2024 roku. Najwięcej, bo 300 tys. zł brutto, zapłacił urząd marszałkowski za promocję regionu podczas wydarzenia, które przez pięć dni gościło w olsztyńskim Kortowie.