Czwartek, 24 września · Powiat olsztyński

Czwartek, 24 wrześniaPowiat olsztyński

Ełk malowany emocjami. Finał wystawy Edyty Mańczuk

To ostatnie godziny na zobaczenie najnowszych obrazów Edyty Mańczuk w Ełku. Wystawę „W lesie, w ogrodzie… i nie tylko” w Galerii Ślad Ełckiego Centrum Kultury można oglądać tylko do 13 września 2026 roku. Ełczanka, nauczycielka i absolwentka toruńskiej ASP, od lat zamienia mazurską przyrodę w opowieść o kolorze, świetle i emocjach.

Zostały godziny, nie tygodnie. Ekspozycja Edyty Mańczuk w ełckiej Galerii Ślad zamyka się 13 września 2026 roku, a kto jej nie widział, traci okazję do spotkania z malarstwem, w którym Ełk jest nie pocztówką, lecz stanem emocjonalnym. Artystka, związana z miastem od dzieciństwa, opowiada o nim nie wiernym widokiem jeziora czy ulicy, ale barwą, światłem i strukturą. Dla mieszkańców to więc nie tylko kolejna wystawa, lecz portret miejsca, w którym żyją, namalowany przez kogoś, kto patrzy na nie od kilkudziesięciu lat.

Mańczuk jest ełczanką w pełnym znaczeniu tego słowa. Tu chodziła do szkoły podstawowej, średniej i studium nauczycielskiego, stąd wyjechała na studia do Torunia, gdzie ukończyła Akademię Sztuk Pięknych, i tu wróciła, by uczyć w szkołach podstawowych, gimnazjach i liceach. Przez lata prowadziła też pracownię plastyczną i ceramiczną w Szkole Artystycznej oraz w Ełckim Centrum Kultury. Ta podwójna rola — twórczyni i pedagożki — sprawia, że jej obrazy dojrzewały równolegle z pokoleniami wychowanków, a edukacja artystyczna stała się naturalnym przedłużeniem własnej praktyki malarskiej.

Czytaj też85 stypendiów dla młodych talentów z powiatu olsztyńskiego

Las, ogród i geometria w Galerii Ślad

Najnowsza wystawa, „W lesie, w ogrodzie… i nie tylko”, bierze za punkt wyjścia to, co najbliższe: drzewa, kwiaty, zieleń. Część płócien jest realistyczna i pozwala rozpoznać pień czy płatek, inne idą w stronę ekspresji, a jeszcze inne należą do abstrakcji geometrycznej. Wernisaż odbył się 13 sierpnia 2026 roku w Galerii Ślad, a ekspozycja jest dostępna dla zwiedzających w godzinach pracy Ełckiego Centrum Kultury. Wstęp jest wolny, co potwierdza miejski kalendarz wydarzeń.

Siłą tego zestawu jest właśnie różnorodność języka. Ten sam motyw natury wraca w kilku wersjach: jako kształt, jako rytm linii, jako pole koloru. Odbiorca nie zawsze dostaje więc gotową odpowiedź, co obraz przedstawia. Częściej dostaje pytanie, co dany układ barw w nim porusza. W praktyce oznacza to wystawę, którą ogląda się wolno — raz jako spacer po lesie, raz jako ćwiczenie z patrzenia na kolor.

Miasto jako pamięć, nie widokówka

Mazury są w twórczości Mańczuk stałą osią, ale nie w sensie dosłownym. Artystka traktuje lokalną przyrodę jako pretekst do badania koloru, światła i emocji. Widać to było wyraźnie już w 2022 roku, podczas wystawy „(Nie tylko) Ełk w malarstwie. Kobiece retrospekcje” w Muzeum Historycznym w Ełku. Jej prace pokazano wtedy obok „Panoramy Ełku” niemieckiej malarki Anny Caspary — realistycznego, międzywojennego widoku na Jezioro Ełckie, Wyspę Zamkową i historyczną zabudowę miasta.

Zestawienie było celowe i wiele mówiło. Dokumentalna precyzja Caspary stała się tłem dla współczesnego, emocjonalnego spojrzenia Mańczuk. W jej obrazach Ełk był pełen energii, a zarazem wyciszony, ascetyczny w kompozycji. Muzeum opisywało wtedy drugi nurt jej prac jako poszukiwanie mistycznej codzienności — promień słońca, kropla wody czy ludzka sylwetka stają się znakami wewnętrznego przeżywania świata, a nie tylko elementami pejzażu.

Woda w dziesiątkach odsłon

Kolejny duży rozdział dopisała wystawa „Woda wokół nas – magia wody”, otwarta 11 lipca 2024 roku w wagonowni muzeum przy ulicy Wąski Tor 1. Ekspozycja powstała w ramach stypendium artystycznego prezydenta Ełku Tomasza Andrukiewicza i była w całości poświęcona jednemu żywiołowi. Artystka przyglądała się wodzie spokojnej i wzburzonej wiatrem, jezioru skutemu lodem i roślinności pod taflą, malując ten sam temat realistycznie, dekoracyjnie i abstrakcyjnie.

Kluczem była barwa. Ciepłe tony miały nieść energię i pasję, chłodne — spokój i melancholię. Sama malarka mówiła o tym wprost: „Chciałabym, by poprzez przedstawienie obrazów uczestnicy wystawy „Woda wokół nas…” dostrzegli piękno naszego regionu, a w szczególności jeziora i rzeki Ełk. W obrazach koncentrowałam się na strukturach i detalach występujących w przyrodzie”. Dodawała, że kolor jest dla niej głównym środkiem wyrazu, a oszczędna ekspresja i bogata paleta mają pobudzać wyobraźnię widzów. To zdanie dobrze streszcza całą jej metodę — mniej dosłowności, więcej oddziaływania.

Między Rubensem a Rothko

Mańczuk nie ukrywa fascynacji historią sztuki. Wśród mistrzów, do których się odwołuje, wymienia Petera Paula Rubensa, Rembrandta, Edgara Degasa, Marka Rothko, Barnetta Newmana, a w ostatnich latach także Wojciecha Fangora. Szczególnie bliskie jest jej malarstwo wielkich płaszczyzn barwnych, ale nie chodzi o naśladownictwo. Artystka pożycza język — kontrast, strukturę, sposób prowadzenia koloru — by mówić własnym głosem.

Stąd upodobanie do farby olejnej, którą można kłaść grubo, z widocznym śladem pędzla, albo cienko, niemal laserunkowo. Eksperyment z materią obrazu jest u niej równie ważny jak temat. Muzeum trafnie zauważyło, że tematyka bywa mniej istotna niż pulsacyjne działanie koloru: niedopowiedzenie, odwrócenie postaci, tajemnica mają prowadzić widza do własnych przemyśleń, a nie do podziwiania sprawności warsztatowej.

Jak zobaczyć wystawę przed zamknięciem

Finał ekspozycji w Galerii Ślad to praktyczna informacja dla mieszkańców Ełku i turystów przebywających na Mazurach. Obrazy można oglądać do soboty 13 września 2026 roku w godzinach pracy Ełckiego Centrum Kultury, bez biletów. Wernisażowa część dawno za nami, więc wizyta ma teraz kameralny charakter — bez tłumu, z czasem na spokojne obejście sali. Warto zajrzeć zwłaszcza tym, którzy znają wcześniejsze cykle artystki z muzeum, bo najnowszy zestaw domyka kilkuletnią opowieść: od miasta, przez wodę, po las i ogród.

Historia Mańczuk jest jednocześnie historią miejsca. Studiowała poza Ełkiem, czerpie z największych nazwisk malarstwa europejskiego i amerykańskiego, a jednak wciąż wraca do jeziora, rzeki, drzewa i kwiatu za oknem. Ełk nie zawsze jest w tych obrazach konkretnym widokiem. Częściej jest pamięcią, światłem i kolorem — i właśnie dlatego mieszkańcy mogą rozpoznać w nich własne doświadczenie życia tutaj.

Źródła

Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.

Więcej z działu Kultura

Cały dział

Marcin Kruszewski opowie w Olsztynku o prawach młodzieży

Robotyka dla dzieci w Olsztynie. Ruszyły zapisy na warsztaty

Olsztyn: 86 lat od sowieckiej agresji 17 września 1939

AI

Zmarł Stanisław Szelc. Legenda kabaretu Elita miała 83 lata

Najnowsze

Wszystkie

Bakterie coli w wodzie pod Oleckiem. Sanepid zakazał kranówki

Bezpieczeństwo

Akcja Trzeźwość na Warmii i Mazurach. Zatrzymano 35 kierowców

Bezpieczeństwo

X Kongres Przyszłości w Olsztynie. Program, gala i goście

Wydarzenia

Michelin stawia na Olsztyn. Nowa linia dla elektryków za 1 mld zł

Gospodarka

Olsztyn podpisał manifest Dzieciństwo bez Przemocy 2026

Bezpieczeństwo

ME siatkarzy: sensacyjna porażka Włoch z Finlandią 2:3 w Turynie

Sport

Liga Narodów rusza. Polska Jana Urbana zaczyna w piątek

Sport

Pilot z Bartoszyc wygrał Rally Martin. Liderzy w sekundzie

Sport

Olsztyn z lotu ptaka