Kot Borys z Bartoszyc przez 12 lat mieszkał w dziupli dębu
Borys na 12 lat zamieszkał w dziupli 120-letniego dębu przy ul. Bema w Bartoszycach. Mimo wielokrotnych prób ściągnięcia go na ziemię kot zawsze wracał na gałęzie, a mieszkańcy dwa razy dziennie dokarmiali go z foremki zawieszonej na kiju. Dziś drzewo nazywane Bartoszem uchodzi za opiekuna miasta i zajęło 3. miejsce w konkursie Drzewo Roku 2026 Klubu Gaja.
W centrum Bartoszyc, przy ul. Bema, stoi dąb, któremu mieszkańcy przypisują rolę opiekuna całego miasta. Niegdyś w jego dziupli mieszkał jednak strażnik znacznie bardziej namacalny — kot Borys, który przez 12 lat ani razu nie zamienił konarów na ziemię. Jego historia, choć niezwykła, była dla lokalnej społeczności codziennością: dokarmiany, ogrzany i podziwiany kot stał się symbolem tego, że niektóre zwierzęta ponad wszystko przedkładają wolność.
Ucieczka przed psami i życie w dziupli
Jak głosi miejska opowieść, Borys trafił na dąb po ucieczce przed watahą bezpańskich psów i znalazł schronienie w opuszczonej przez sowę dziupli. Z relacji opiekunki, która w rozmowie z Gazetą Olsztyńską w 2022 roku mówiła jako pani Anna, wynika jednak, że kot był w drzewie od początku swojego życia. W dziupli urodziła się jego mama wraz z czwórką kociąt — troje zabrano, a on został jedynym rezydentem kryjówki na wysokości kilkunastu metrów.
Czytaj teżPogoda w Olsztynie w czwartek. Deszcz, chmury i gęste mgłyDziupla okazała się schronieniem idealnym: miała około półtora metra głębokości, dwa wejścia i dwie drogi ucieczki. Schowana przed deszczem, wiatrem i słońcem Borys czuł się na tyle bezpiecznie, że nie chciał wracać na ziemię. Jeden z murarzy poszerzył nawet otwór wejściowy, by kot mógł żyć w swoim lokum jeszcze wygodniej.
Dokarmianie na wysokości i bezskuteczne próby ratunku
Przez lata mieszkańcy Bartoszyc zadbali o kota w nietypowy sposób. Na długim kiju zawieszali foremkę do ciasta, którą dwa razy dziennie podawali mu jedzenie prosto pod dziuplę. Po zdjęciach z ostatnich lat życia Borysa widać, że kuracja działała — był to kocur obfity i na brak pożywienia nie narzekał.
Wielokrotnie podejmowano też próby zdjęcia zwierzęcia z drzewa. Za pierwszym razem strażacy nie dali rady, bo dziupla była zbyt głęboka, a bosak za krótki. Drugie podejście się udało — kota zawieziono do schroniska, gdzie przez trzy dni nic nie jadł i tylko płakał. Gdy wrócił, od razu wdrapał się z powrotem do swojego dębu i więcej nie dał się wyciągnąć. Ciasna, ale własna dziupla dawała mu to, czego nie oferowało schronisko: ciszę, bezpieczeństwo i upragnioną swobodę.
Dąb Bartosz — drzewo z legendą i miejscem na podium
Nie mniej niezwykły od samego kota jest jego dom. Dąb, któremu mieszkańcy nadali imię Bartosz, ma około 120 lat, mierzy 20 metrów wysokości i 250 centymetrów w obwodzie. W lipcu 2026 roku wiekowy okaz został doceniony w ogólnopolskim plebiscycie: zgłoszony przez Stowarzyszenie Integracji Osób Niepełnosprawnych SION zdobył 2441 głosów i zajął 3. miejsce w konkursie Drzewo Roku 2026 organizowanym przez Klub Gaja. Lepsze okazały się tylko zwycięska Lipa Sobieskiego z Przeworska i Dąb Krzysztof z Poznania.
W zgłoszeniu konkursowym podkreślano, że do dębu przychodzą z życzeniami osoby z niepełnosprawnościami, a ich prośby — jak wierzą mieszkańcy — często się spełniają. Legendę o niezwykłej relacji drzewa i kota przywołuje też kierownik stowarzyszenia, Jolanta Warmachowska:
- Ludzie mówili, że to dziwny kot, który wybrał dąb za swój dom. Dąb Bartosz i kot Borys bardzo się rozumieli — podczas burzy drzewo pochylało gałęzie, by osłonić zwierzę, a w ciche noce mruczenie kota słychać było wśród liści. Bartosz to symbol dobroci i opiekuńczości, a legenda mówi, że dopóki rośnie, Bartoszyce będą bezpieczne.
Pamięć, która została
Dziś Borysa nie ma już w dziupli — nie wiadomo, czy zakończył życie, czy z własnej woli wyprowadził się z drzewa. Mieszkańcy nie zapominają jednak o swoim podopiecznym. — On chyba sam uwierzył, że jest ptakiem — wspominała Jolanta Warmachowska w rozmowie z dziennikiem Fakt. Trzecie miejsce dębu Bartosza to jeden z najlepszych wyników Warmii i Mazur w historii konkursu — w 2023 roku dęby Adam i Ewa z Olsztyna również uplasowały się na trzeciej pozycji. Historia kota i jego drzewa pozostaje żywą częścią lokalnej tożsamości Bartoszyc.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.
Powiązane materiały
Pilot z Bartoszyc wygrał Rally Martin. Liderzy w sekundzie
Załoga Grzegorz Grzyb i Adam Binięda wygrała 2. Rally Martin, piątą rundę mistrzostw Słowacji. Po dwóch dniach walki na 12 odcinkach specjalnych o losach triumfu przesądziła minuta kary dla najszybszych rywali, a bartoszycki pilot znów liczy się w grze o tytuł.
Skażenie wody na Warmii i Mazurach. Część ograniczeń już zniesiona
Warmińsko-mazurski sanepid w poniedziałek 27 lipca odwołał zakaz picia wody z wodociągu Klewki, który od 24 lipca był skażony bakteriami grupy coli. Wciąż jednak nie można korzystać z kranówki w Szymonowie w powiecie ostródzkim, gdzie wykryto enterokoki jelitowe. Z kolei mieszkańcy Bartoszyc w regionie muszą wodę przed spożyciem gotować przez co najmniej dwie minuty, a te restrykcje mogą potrwać dłużej.
X Kongres Przyszłości w Olsztynie. Program, gala i goście
Naukowcy, przedsiębiorcy i samorządowcy spotkają się we wtorek 13 października w Olsztynie na jubileuszowym X Kongresie Przyszłości. Organizowana przez „Gazetę Olsztyńską” debata w Hotelu Omega potrwa cały dzień i obejmie kilkanaście paneli o gospodarce, energetyce, samorządach i sztucznej inteligencji. Dzień otworzy gala z tytułami Liderów Przyszłości oraz Człowieka Roku.