Czwartek, 24 września · Powiat olsztyński

Czwartek, 24 wrześniaPowiat olsztyński

Kot Borys z Bartoszyc przez 12 lat mieszkał w dziupli dębu

Borys na 12 lat zamieszkał w dziupli 120-letniego dębu przy ul. Bema w Bartoszycach. Mimo wielokrotnych prób ściągnięcia go na ziemię kot zawsze wracał na gałęzie, a mieszkańcy dwa razy dziennie dokarmiali go z foremki zawieszonej na kiju. Dziś drzewo nazywane Bartoszem uchodzi za opiekuna miasta i zajęło 3. miejsce w konkursie Drzewo Roku 2026 Klubu Gaja.

W centrum Bartoszyc, przy ul. Bema, stoi dąb, któremu mieszkańcy przypisują rolę opiekuna całego miasta. Niegdyś w jego dziupli mieszkał jednak strażnik znacznie bardziej namacalny — kot Borys, który przez 12 lat ani razu nie zamienił konarów na ziemię. Jego historia, choć niezwykła, była dla lokalnej społeczności codziennością: dokarmiany, ogrzany i podziwiany kot stał się symbolem tego, że niektóre zwierzęta ponad wszystko przedkładają wolność.

Ucieczka przed psami i życie w dziupli

Jak głosi miejska opowieść, Borys trafił na dąb po ucieczce przed watahą bezpańskich psów i znalazł schronienie w opuszczonej przez sowę dziupli. Z relacji opiekunki, która w rozmowie z Gazetą Olsztyńską w 2022 roku mówiła jako pani Anna, wynika jednak, że kot był w drzewie od początku swojego życia. W dziupli urodziła się jego mama wraz z czwórką kociąt — troje zabrano, a on został jedynym rezydentem kryjówki na wysokości kilkunastu metrów.

Czytaj teżPogoda w Olsztynie w czwartek. Deszcz, chmury i gęste mgły

Dziupla okazała się schronieniem idealnym: miała około półtora metra głębokości, dwa wejścia i dwie drogi ucieczki. Schowana przed deszczem, wiatrem i słońcem Borys czuł się na tyle bezpiecznie, że nie chciał wracać na ziemię. Jeden z murarzy poszerzył nawet otwór wejściowy, by kot mógł żyć w swoim lokum jeszcze wygodniej.

Dokarmianie na wysokości i bezskuteczne próby ratunku

Przez lata mieszkańcy Bartoszyc zadbali o kota w nietypowy sposób. Na długim kiju zawieszali foremkę do ciasta, którą dwa razy dziennie podawali mu jedzenie prosto pod dziuplę. Po zdjęciach z ostatnich lat życia Borysa widać, że kuracja działała — był to kocur obfity i na brak pożywienia nie narzekał.

Wielokrotnie podejmowano też próby zdjęcia zwierzęcia z drzewa. Za pierwszym razem strażacy nie dali rady, bo dziupla była zbyt głęboka, a bosak za krótki. Drugie podejście się udało — kota zawieziono do schroniska, gdzie przez trzy dni nic nie jadł i tylko płakał. Gdy wrócił, od razu wdrapał się z powrotem do swojego dębu i więcej nie dał się wyciągnąć. Ciasna, ale własna dziupla dawała mu to, czego nie oferowało schronisko: ciszę, bezpieczeństwo i upragnioną swobodę.

Dąb Bartosz — drzewo z legendą i miejscem na podium

Nie mniej niezwykły od samego kota jest jego dom. Dąb, któremu mieszkańcy nadali imię Bartosz, ma około 120 lat, mierzy 20 metrów wysokości i 250 centymetrów w obwodzie. W lipcu 2026 roku wiekowy okaz został doceniony w ogólnopolskim plebiscycie: zgłoszony przez Stowarzyszenie Integracji Osób Niepełnosprawnych SION zdobył 2441 głosów i zajął 3. miejsce w konkursie Drzewo Roku 2026 organizowanym przez Klub Gaja. Lepsze okazały się tylko zwycięska Lipa Sobieskiego z Przeworska i Dąb Krzysztof z Poznania.

W zgłoszeniu konkursowym podkreślano, że do dębu przychodzą z życzeniami osoby z niepełnosprawnościami, a ich prośby — jak wierzą mieszkańcy — często się spełniają. Legendę o niezwykłej relacji drzewa i kota przywołuje też kierownik stowarzyszenia, Jolanta Warmachowska:

  • Ludzie mówili, że to dziwny kot, który wybrał dąb za swój dom. Dąb Bartosz i kot Borys bardzo się rozumieli — podczas burzy drzewo pochylało gałęzie, by osłonić zwierzę, a w ciche noce mruczenie kota słychać było wśród liści. Bartosz to symbol dobroci i opiekuńczości, a legenda mówi, że dopóki rośnie, Bartoszyce będą bezpieczne.

Pamięć, która została

Dziś Borysa nie ma już w dziupli — nie wiadomo, czy zakończył życie, czy z własnej woli wyprowadził się z drzewa. Mieszkańcy nie zapominają jednak o swoim podopiecznym. — On chyba sam uwierzył, że jest ptakiem — wspominała Jolanta Warmachowska w rozmowie z dziennikiem Fakt. Trzecie miejsce dębu Bartosza to jeden z najlepszych wyników Warmii i Mazur w historii konkursu — w 2023 roku dęby Adam i Ewa z Olsztyna również uplasowały się na trzeciej pozycji. Historia kota i jego drzewa pozostaje żywą częścią lokalnej tożsamości Bartoszyc.

Źródła

Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.

Więcej z działu Wydarzenia

Cały dział

Ostróda gospodarzem wojewódzkiego Dnia Turystyki 2026

Weekend w Olsztynie: deszczowy piątek, a w niedzielę 19 stopni

Łoś pojawił się pod urzędem w Ełku. Zaskoczył przechodniów

AI

Pogoda w Olsztynie w czwartek. Pochmurno, 15 stopni i deszcz

Najnowsze

Wszystkie

Wycinka 7 tys. drzew na Warmii i Mazurach. Wojewoda uspokaja

Samorząd

Bakterie coli w wodzie pod Oleckiem. Sanepid zakazał kranówki

Bezpieczeństwo

Akcja Trzeźwość na Warmii i Mazurach. Zatrzymano 35 kierowców

Bezpieczeństwo

Michelin stawia na Olsztyn. Nowa linia dla elektryków za 1 mld zł

Gospodarka

Olsztyn podpisał manifest Dzieciństwo bez Przemocy 2026

Bezpieczeństwo

ME siatkarzy: sensacyjna porażka Włoch z Finlandią 2:3 w Turynie

Sport

Liga Narodów rusza. Polska Jana Urbana zaczyna w piątek

Sport

Natalia Kuczewska z brązem mistrzostw Europy w Sofii

Sport

Olsztyn z lotu ptaka