Pożar baterii elektryka w Dywitach. Pięć zastępów w akcji
Na terenie jednej z firm w Dywitach zapaliła się w południe wymontowana z samochodu elektrycznego bateria o pojemności około 90 kWh. Do akcji skierowano pięć zastępów Państwowej Straży Pożarnej i ochotników, którzy chłodzili ogniwa wodą i kontrolowali ich temperaturę kamerami termowizyjnymi. Nikt nie został poszkodowany, a działania zakończyły się dopiero po pełnym wypaleniu ogniw.
Popołudnie we wtorek 25 sierpnia przyniosło nietypową interwencję na terenie jednej z firm w Dywitach. Około godziny 14 stanowisko kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Olsztynie odebrało zgłoszenie o pożarze baterii samochodu elektrycznego, która leżała na placu zakładu. Skala zdarzenia wymagała zaangażowania aż pięciu zastępów — zarówno państwowych strażaków, jak i druhów z pobliskich jednostek ochotniczych.
Bateria o pojemności 90 kWh
Gdy ratownicy dotarli na miejsce, zastali palącą się baterię, która wcześniej została wymontowana z samochodu elektrycznego. Jej pojemność wynosiła około 90 kWh — to pakiet typowy dla współczesnych aut elektrycznych średniej i wyższej klasy, zdolny napędzić pojazd na kilkaset kilometrów.
Czytaj teżBakterie coli w wodzie pod Oleckiem. Sanepid zakazał kranówkiPożary baterii litowo-jonowych różnią się od zwykłych pożarów pojazdów. W trakcie spalania ogniwa potrafią wydzielać dużo ciepła i istnieje ryzyko ponownego zapłonu nawet po pozornym ugaszeniu. Dlatego strażacy przede wszystkim chłodzili baterię, podając na nią prąd wody, a jednocześnie na bieżąco kontrolowali jej temperaturę przy pomocy kamer termowizyjnych.
Długotrwałe chłodzenie zamiast gaszenia
Akcja nie zakończyła się wraz ze zniknięciem widocznych płomieni. Ratownicy musieli doprowadzić do pełnego wypalenia ogniw i obniżenia temperatury baterii poniżej bezpiecznego poziomu — dopiero wtedy mogli zakończyć działania. W całym zdarzeniu nikt nie został poszkodowany, a straty ograniczyły się do samej baterii.
Przypadek z Dywit przypomina, jak dużo pracy wymagają pożary elektromobilnych baterii. Wymontowany akumulator to element, który — gdy znajdzie się poza pojazdem — nadal stanowi poważne zagrożenie ogniowe. Służby podkreślają, że w takich sytuacjach kluczowa jest ostrożność i cierpliwość: ogniwa muszą całkowicie się wypalić i schłodzić, zanim będzie można mówić o bezpieczeństwie.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.
Powiązane materiały
Pożar domu w Osiekowie. Trzy osoby uciekły przed ogniem
Pożar budynku mieszkalnego wybuchł w Osiekowie w gminie Dąbrówno w powiecie ostródzkim. Z płonącego domu, jeszcze przed przyjazdem strażaków, ewakuowały się trzy osoby. Ogień objął dach budynku, a zastępy wciąż prowadzą dogaszanie. Na razie nie wiadomo, kiedy mieszkańcy będą mogli wrócić do budynku.
Barczewo: Krajowy Trening Reagowania dla mieszkańców
W sobotę 29 sierpnia na terenie Ochotniczej Straży Pożarnej w Barczewie odbył się Krajowy Trening Reagowania — ogólnopolskie ćwiczenia edukacyjne z udziałem policji i straży pożarnej. Mieszkańcy uczyli się rozpoznawać sygnały alarmowe, weryfikować informacje i przygotować plecak ewakuacyjny. W wydarzeniu udział wzięli m.in. minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz komendant wojewódzki policji. Organizatorzy podkreślali, że bezpieczeństwo zależy też od przygotowania samych mieszkańców.
19 nowych strażaków złożyło ślubowanie w olsztyńskiej PSP
Aż 19 nowych funkcjonariuszy oficjalnie rozpoczęło służbę w Komendzie Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Olsztynie. 20 sierpnia w siedzibie komendy odbyła się uroczysta zbiórka, podczas której strażacy wypowiedzieli słowa roty ślubowania. Akt przyjął komendant miejski PSP bryg. Łukasz Jasiński, a nowym funkcjonariuszom towarzyszyli koledzy z jednostek oraz najbliższe rodziny.