Pożar domu w Osiekowie. Trzy osoby uciekły przed ogniem
Pożar budynku mieszkalnego wybuchł w Osiekowie w gminie Dąbrówno w powiecie ostródzkim. Z płonącego domu, jeszcze przed przyjazdem strażaków, ewakuowały się trzy osoby. Ogień objął dach budynku, a zastępy wciąż prowadzą dogaszanie. Na razie nie wiadomo, kiedy mieszkańcy będą mogli wrócić do budynku.
Gdy w budynku mieszkalnym w Osiekowie pojawił się ogień, trzy osoby zdążyły wyjść z domu, zanim na miejscu pojawili się ratownicy. To właśnie ta szybka, samodzielna ewakuacja sprawiła, że zdarzenie nie przeszło w tragedię, mimo że płomienie zdążyły objąć dach. W akcji biorą udział strażacy z powiatu ostródzkiego, którzy obecnie koncentrują się na dogaszaniu obiektu.
Wstępne ustalenia wskazują, że ogień objął konstrukcję dachu budynku w miejscowości Osiekowo w gminie Dąbrówno. Strażacy prowadzą dogaszanie, czyli dokładne gaszenie tlących się elementów i przeszukiwanie spalonych fragmentów pod kątem ukrytych zarzewi ognia. Na razie nie ma informacji, czy mieszkańcy będą mogli wrócić do domu — służby ocenią stan budynku dopiero po zakończeniu działań.
Czytaj teżBakterie coli w wodzie pod Oleckiem. Sanepid zakazał kranówkiStrażacy z powiatu ostródzkiego w akcji
Za działania na terenie gminy Dąbrówno odpowiada Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Ostródzie. Obok zawodowych ratowników do akcji ruszają ochotnicze straże pożarne, m.in. jednostki z Dąbrówna i Samina. Pożary dachów to w tej okolicy znany scenariusz — w styczniu tego roku strażacy walczyli z ogniem, który objął drewniane poddasze i konstrukcję dachu domu jednorodzinnego w pobliskim Leszczu. Wtedy także dwie osoby samodzielnie opuściły budynek przed przyjazdem zastępów i nie doznały obrażeń.
Doświadczenia z pożarów konstrukcji dachowych pokazują, że samo ugaszenie płomieni nie kończy akcji. W Leszczu ratownicy musieli rozebrać część podłogi na poddaszu, by upewnić się, że w konstrukcji nie tli się ogień, a cała interwencja trwała niemal cztery godziny. Podobnie w Osiekowie dogaszanie może potrwać jeszcze długo — zwłaszcza jeśli ogień wniknął w drewniane elementy więźby dachowej. Mieszkańcy gminy powinni więc uzbroić się w cierpliwość, a okoliczne budynki pozostają pod obserwacją służb.
O czym warto pamiętać podczas pożaru w domu
Pożary budynków mieszkalnych rozwijają się bardzo szybko, dlatego kluczowe są pierwsze chwile. Warto znać kilka podstawowych zasad:
- Jeśli zobaczysz dym lub ogień, natychmiast opuść budynek — nie zatrzymuj się, żeby zabrać rzeczy.
- Po wyjściu na zewnątrz zadzwoń pod numer alarmowy 112 i podaj dokładny adres.
- Nie wracaj do płonącego budynku po dokumenty ani przedmioty.
- Jeśli drzwi są gorące, nie otwieraj ich — za nimi może znajdować się ogień.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.
Powiązane materiały
Pożar baterii elektryka w Dywitach. Pięć zastępów w akcji
Na terenie jednej z firm w Dywitach zapaliła się w południe wymontowana z samochodu elektrycznego bateria o pojemności około 90 kWh. Do akcji skierowano pięć zastępów Państwowej Straży Pożarnej i ochotników, którzy chłodzili ogniwa wodą i kontrolowali ich temperaturę kamerami termowizyjnymi. Nikt nie został poszkodowany, a działania zakończyły się dopiero po pełnym wypaleniu ogniw.
Łapówki za przeglądy w Morągu. Policja zatrzymała trzy osoby
Funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie zatrzymali w czwartek 17 września trzech mężczyzn związanych z procederem korupcyjnym na stacji kontroli pojazdów w Morągu. Dwaj diagności mieli wpisywać do systemu fikcyjne badania techniczne w zamian za pieniądze, a trzeci zatrzymany miał im za to zapłacić. Wszyscy usłyszeli już zarzuty, a śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Pijany 33-latek bez uprawnień zatrzymany w Morągu
W nocy z 15 na 16 września policjanci zatrzymali na ul. Pomorskiej w Morągu 33-letniego kierowcę, który miał 1,5 promila alkoholu w organizmie i w ogóle nie posiadał uprawnień do kierowania. Mężczyzna trafił do policyjnej celi, a o jego dalszym losie zdecyduje sąd. Sprawa pokazuje, z jak poważnymi konsekwencjami muszą liczyć się nietrzeźwi kierowcy — od więzienia po konfiskatę auta.