Superliga: Ostróda i Działdowo przegrały u siebie po 1:3
Weekend nie przyniósł punktów tenisistom stołowym z Warmii i Mazur. Beniaminek Energa Morliny Ostródzianka Ostróda przegrał u siebie z mistrzem Polski Olimpią Grudziądz 1:3, a KS Dekorglass Działdowo w takim samym stosunku uległ Dojlidom Białystok. Ostródzianie mimo porażki zostawili po sobie dobre wrażenie, a działdowianie płacą cenę trudnego początku przebudowanego sezonu.
Beniaminek, który nie przestraszył się mistrza, i medalista, który boleśnie wchodzi w nowy sezon — tak w skrócie wyglądał weekend tenisa stołowego na Warmii i Mazurach. Ani Ostróda, ani Działdowo nie zdobyły punktów, choć w obu halach wynik 1:3 opowiada zupełnie inną historię.
Energa Morliny Ostródzianka Ostróda podejmowała u siebie Bud-An ElectriCon Olimpię Grudziądz, czyli aktualnego mistrza Polski. Goście przyjechali jako murowany faworyt, a gospodarze dopiero uczą się elity po awansie wywalczonym wiosną w barażu ze Stalą Bielsko-Biała. Ostatecznie grudziądzanie wygrali 1:3, ale ostródzianie urwali sety faworytowi i pokazali, że potrafią grać odważnie przy własnej publiczności. Trener Tomasz Sposób podkreślał po meczu, że zespół zostawił po sobie dobre wrażenie, mimo braku punktów.
Czytaj teżME siatkarzy: sensacyjna porażka Włoch z Finlandią 2:3 w TurynieMistrz za mocny, ale beniaminek nie pękł
Starcie z Olimpią Grudziądz było dla Ostródy meczem o podwójnej wadze. Z jednej strony debiutant mierzył się z najsilniejszą drużyną kraju, liderowaną przez Mołdawianina Vladislava Ursu, jednego z najskuteczniejszych graczy ligi. Z drugiej strony taki mecz to najszybsza lekcja tego, czym różni się pierwsza liga od LOTTO Superligi — tempem, regularnością i głębią składu. Jeden wygrany pojedynek na cztery rozegrane pokazuje, że ostródzianie potrafią nawiązać walkę, ale na pokonanie kompletnej drużyny potrzeba jeszcze stabilności w kluczowych piłkach.
Kontekst jest tu ważny dla kibiców. Ostródzianka wróciła do krajowej elity po latach nieobecności, a awans przypieczętowała dopiero w barażu w maju 2026 roku. W ekstraklasie nie ma łatwych spotkań, a terminarz nie oszczędzał beniaminka — oprócz mistrza z Grudziądza terminarz postawił na jego drodze także Energę Manekin Toruń i Baltę AZS AWFiS Gdańsk. Po czterech kolejkach ostródzianie zamykają tabelę bez punktów, co brzmi groźnie, ale w tej fazie sezonu ważniejsze od punktów jest to, czy drużyna łapie rytm meczowy i nie przegrywa wyraźnie.
Działdowo w przebudowie płaci frycowe
Inna jest sytuacja KS Dekorglassu Działdowo. To klub przyzwyczajony do medali — brąz z sezonu 2025/2026 był jego dwunastym krążkiem z rzędu, a wcześniej działdowianie sięgali po złoto w 2021 i 2025 roku. Latem drużyna przeszła jednak dużą przebudowę: odeszli liderzy Jakub Dyjas i Samuel Kulczycki, a po pięciu latach wrócił Czech Jiri Vrablik. Porażka u siebie z Dojlidami Białystok 1:3 to więc nie wypadek przy pracy, tylko sygnał, że nowy skład potrzebuje czasu.
Białostoczanie to w tym sezonie zespół z czołówki — po czterech kolejkach plasują się na trzecim miejscu w tabeli. Dla Działdowa szczególnie bolesne jest to, że mecz odbył się we własnej hali, gdzie w poprzednich latach punktowali nawet najmocniejsi. Dwa dni wcześniej działdowianie przegrali też 0:3 z Orliczem Suchedniów, co tylko pogłębiło trudny start. Cztery mecze i dwa punkty dają im obecnie dopiero jedenaste miejsce w dwunastodrużynowej lidze.
Co to oznacza dla obu drużyn
Początek sezonu 2026/2027 w LOTTO Superlidze układa tabelę bez sentymentów. Na górze są Balta AZS AWFiS Gdańsk, Olimpia Grudziądz i Dojlidy Białystok, na dole — oba zespoły z województwa warmińsko-mazurskiego. Dla Ostródy najważniejsze będzie szybkie zdobycie pierwszego zwycięstwa, które przełamie presję beniaminka i potwierdzi, że awans nie był przypadkiem. Dla Działdowa stawką jest odbudowanie roli zespołu walczącego o play-off, a nie o utrzymanie.
Kibice w Ostródzie i Działdowie mogą patrzeć na to z ostrożnym optymizmem. Ostródzianie pokazali przeciwko mistrzowi Polski charakter, o którym mówił ich trener, a to w długim sezonie bywa fundamentem pod punkty z rywalami z własnego poziomu. Działdowianie mają natomiast organizację i doświadczenie w wychodzeniu z kryzysów — w poprzednim sezonie długo byli poza czołową czwórką, by w drugiej rundzie wygrać osiem spotkań i wejść do turnieju finałowego. Teraz terminarz znów da im szansę na rehabilitację w meczach z drużynami ze środka tabeli.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.
Powiązane materiały
Olsztynianki liderkami Ekstraklasy, Działdowo w dołku
Beniaminek z Kortowa ma za sobą wymarzony start w elicie tenisa stołowego kobiet, a etatowi medaliści z Działdowa i debiutant z Ostródy przeżywają trudne tygodnie w męskiej Superlidze. Sprawdzamy, jak do tego doszło, kto błyszczy przy stole i co czeka warmińsko-mazurskie drużyny w październiku.
AZS UWM Olsztyn wraca do Ekstraklasy. Start w Dąbczu
W najbliższy czwartek, 3 września, o godzinie 18 w hali sportowej w Dąbczu pod Lesznem nowy sezon Ekstraklasy tenisa stołowego kobiet zainaugurują dwa zespoły, które wiosną rywalizowały w barażach o awans: beniaminek Wamet Dąbcze i English Perfect AZS UWM Olsztyn. Dla małej miejscowości z gminy Rydzyna to historyczny debiut w krajowej elicie, a dla olsztynianek – powrót na najwyższy szczebel po roku przerwy. Wstęp na spotkanie jest bezpłatny.
Rajd Replica & Classic wraca do Olsztyna, Ornety i Ostródy
W sobotę i niedzielę (29–30 sierpnia) Olsztyn, Orneta i Ostróda staną się areną IX Rajdu Replica & Classic. Dwudniową imprezę organizuje Olsztyński Klub Motorowy z okazji 76. urodzin swojego patrona, Mariana Bublewicza. Po trasie liczącej 192 km pojadą zabytkowe auta, repliki rajdówek i sportowe modele, a rywalizacja — otwarta dla amatorów — zakończy się w niedzielę wręczeniem pucharów na olsztyńskiej starówce.