Puchar Polski: Motor rozbił Legię 3:0. Papszun: „bardzo boli”
Motor Lublin w znakomitym stylu wyeliminował Legię Warszawa z Pucharu Polski, wygrywając 3:0 w meczu 1. rundy. Lider ekstraklasy po raz pierwszy w historii odpadł z tych rozgrywek na samym starcie. „Bardzo boli” — powiedział trener Marek Papszun. Już w sobotę obie drużyny zmierzą się ponownie, tym razem o punkty w lidze.
Motor Lublin rozbił w 1. rundzie Pucharu Polski lidera ekstraklasy Legię Warszawa 3:0 i wyeliminował najbardziej utytułowany klub w historii tych rozgrywek. Stołeczna drużyna, która sięgała po trofeum 21 razy, po raz pierwszy w dziejach nie zagra w 1/16 finału. „Bardzo boli” — przyznał po meczu trener Marek Papszun.
Lublinianie rozpoczynają od ciosu
Aż 21-krotny triumfator pucharowych rozgrywek nie znalazł sposobu na drużynę, która w sześciu kolejkach ekstraklasy uzbierała zaledwie pięć punktów i jedno zwycięstwo. Gospodarze objęli prowadzenie już w 3. minucie: fatalne przyjęcie piłki przez obrońcę gości Roberta Deziela juniora wykorzystał Fabio Ronaldo, który dograł do Karola Czubaka, a napastnik Motoru uderzył nie do obrony. Tuż przed przerwą, w 40. minucie, Fabio Ronaldo podwyższył na 2:0. Po zmianie stron Legia ruszyła do ataku, ale najbliżej gola był sam Czubak — jego trafienie w 54. minucie sędzia Piotr Lasyk po analizie VAR nie uznał, co wzbudziło spore kontrowersje, także w środowisku sędziowskim. Losy spotkania definitywnie rozstrzygnął w doliczonym czasie Mbaye N’Diaye.
Czytaj teżLiga Narodów rusza. Polska Jana Urbana zaczyna w piątekRekordzista wyeliminowany na starcie
To druga z rzędu edycja pucharowa, którą warszawianie kończą na pierwszym rywalu. Przed rokiem odpadli w 1/16 finału po dogrywce z Pogonią Szczecin, teraz wrócili z Lublina z pustymi rękami rundę wcześniej — mimo że w ekstraklasie pozostają niepokonani i przewodzą tabeli z dwunastoma punktami. Porażka z Motorem przerwała też serię dziesięciu meczów bez przegranej. Papszun, który na to spotkanie desygnował najsilniejszy możliwy skład, mówił o „banalnych błędach” i „bardzo słabej pierwszej połowie”: skrzydła nie funkcjonowały, przegrywane były pojedynki, a zawiódł „praktycznie cały zespół”. Dla drużyny bez udziału w europejskich pucharach zamknięcie najkrótszej drogi powrotu do nich — właśnie przez Puchar Polski — jest szczególnie dotkliwe.
Misiura: plan wykonany
Mariusz Misiura podkreślał, że jego zespół wykonał wszystko, co sobie przed meczem założył, i że czuje dumę z takiego Motoru. Zwrócił jednak uwagę, że po raz trzeci w tym sezonie sędziowie odebrali jego drużynie bramkę — tym razem prawidłowo zdobyte trafienie Czubaka. „Na szczęście nie wypaczyło to wyniku” — dodał. Lublinianie wcześniej dobrze wyglądali w starciach z Jagiellonią, Widzewem czy GKS Katowice, ale marnowali sytuacje; z Legią wreszcie je wykorzystali.
Były piłkarz City i Sevilli w Lublinie
Tuż przed wtorkowym meczem Motor ogłosił najgłośniejszy ruch okienka: Rony Lopes, urodzony w Brazylii 30-letni skrzydłowy, podpisał kontrakt do 30 czerwca 2028 roku. Wolny transfer po sezonie w portugalskiej CD Tondela. W jego CV są występy w pierwszym zespole Manchesteru City z sezonu mistrzowskiego 2013/14, gra we francuskich Lille, AS Monaco i Nicei, hiszpańskiej Sevilli (która w 2019 r. zapłaciła za niego 25 mln euro), mistrzostwo Grecji z Olympiakosem Pireus oraz dwa występy w reprezentacji Portugalii. — Będzie w kadrze meczowej już w sobotę i być może pojawi się na boisku na kilka minut — zapowiedział Misiura, dodając, że w ciągu najbliższych dni dołączy jeszcze dwóch nowych piłkarzy.
Sobotni rewanż o punkty
Już w sobotę oba zespoły spotkają się ponownie, znów w Lublinie — ale tym razem stawką będą trzy punkty w ekstraklasie. Dla Motoru to trzeci w ciągu tygodnia mecz u siebie, dla Legii pierwsza okazja, by zmazać plamę po pucharowej wpadce. Papszun zapowiedział analizę i wyciągnięcie wniosków; Misiura — że jego zespół znów spróbuje zaskoczyć rywala rozwiązaniem na miarę tego, które tak dobrze zadziałało we wtorek.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.
Powiązane materiały
Debiut marzeń w Olsztynie. KOMA Rugby Team pokonał Legię
Beniaminek nie przestraszył się wyżej notowanego rywala. KOMA Rugby Team Olsztyn przegrywał do przerwy z Legią Warszawa 5:7, a po zmianie stron zdobył 22 punkty bez odpowiedzi i wygrał 27:7. Niedzielny mecz z 13 września przy ulicy Gietkowskiej był pierwszym występem olsztynian w I lidze rugby.
AZS UWM Olsztyn wraca do Ekstraklasy. Start w Dąbczu
W najbliższy czwartek, 3 września, o godzinie 18 w hali sportowej w Dąbczu pod Lesznem nowy sezon Ekstraklasy tenisa stołowego kobiet zainaugurują dwa zespoły, które wiosną rywalizowały w barażach o awans: beniaminek Wamet Dąbcze i English Perfect AZS UWM Olsztyn. Dla małej miejscowości z gminy Rydzyna to historyczny debiut w krajowej elicie, a dla olsztynianek – powrót na najwyższy szczebel po roku przerwy. Wstęp na spotkanie jest bezpłatny.
ME siatkarzy: sensacyjna porażka Włoch z Finlandią 2:3 w Turynie
Reprezentacja Włoch przegrała w środowy wieczór w Turynie z Finlandią 2:3 i odpadła z mistrzostw Europy siatkarzy 2026. Gospodarze prowadzili w tie-breaku 9:6 i 11:8, a mimo to nie wykorzystali szansy na półfinał. Finowie po raz drugi w historii zagrają w najlepszej czwórce turnieju, a w piątek w Mediolanie Polska zmierzy się ze Słowenią.