Czwartek, 24 września · Powiat olsztyński

Czwartek, 24 wrześniaPowiat olsztyński

ME siatkarzy: Polska rozbiła Ukrainę 3:0, teraz hit z Bułgarią

Reprezentacja Polski siatkarzy pokonała Ukrainę 3:0 w Sofii i już przed ostatnim meczem grupowym zapewniła sobie pierwsze miejsce w grupie B mistrzostw Europy. Bohaterem z ławki został Kamil Semeniuk, którego zagrywka dała serię siedmiu punktów z rzędu. Biało-czerwoni nie stracili seta w czterech spotkaniach i w świetnych nastrojach czekają na starcie z gospodarzami, Bułgarią.

Polscy siatkarze cieszą się po wygranym punkcie w meczu z Ukrainą na mistrzostwach Europy w Sofii
Ilustracja AI
Polska pokonała Ukrainę 3:0 (25:20, 25:13, 25:22) w Sofii 15 września 2026 roku. / Ilustracja / Muse Image

Pierwszy poważny sprawdzian miał pokazać, gdzie naprawdę są obrońcy tytułu. I pokazał. Reprezentacja Polski w poniedziałkowy wieczór w Sofii nie dała Ukrainie żadnych złudzeń, wygrywając 3:0 (25:20, 25:13, 25:22). To było czwarte zwycięstwo biało-czerwonych na mistrzostwach Europy 2026 bez straty seta, które już na kolejkę przed końcem grupowych zmagań przypieczętowało pierwsze miejsce w grupie B.

Początek należał do Polaków. Po atomowych zagrywkach Wilfredo Leona prowadzili już 8:1, ale Ukraińcy nie pęknęli. Gdy w polu serwisowym pojawił się ich lider Ołeh Płotnycki, odrobili straty i doprowadzili do remisu 13:13. Końcówkę pierwszego seta biało-czerwoni zagrali jednak dojrzalej: zepsuta zagrywka rywali, dwa bloki i skuteczny atak Bartłomieja Bołądzia dały zapas, który domknął Leon.

Czytaj teżNatalia Kuczewska z brązem mistrzostw Europy w Sofii

Prawdziwy popis przyszedł w drugiej partii. Przy stanie 13:10 dla Polski na zagrywkę wszedł Kamil Semeniuk. Przyjmujący, który całe spotkanie zaczynał jako zmiennik, odpalił serię, po której tablica pokazywała już 21:10. Siedem akcji z rzędu, w tym dwa asy serwisowe, całkowicie rozbiło przyjęcie rywali. Polacy w tym secie atakowali ze skutecznością sięgającą 89 procent, a seta asem zamknął Bartłomiej Lemański.

Sam bohater nie krył radości po meczu. Przyznał, że cieszy się, iż wchodząc z ławki realnie pomaga drużynie i dokłada cegiełkę do wygranej w secie i całym spotkaniu. Podkreślił, że zwycięstwo bez straty partii z tak mocnym i trudnym rywalem cieszy, ale zespół nie wpada w hurraoptymizm, bo przed nim ostatni grupowy test z Bułgarią na jej terenie, przy pełnej hali i wielkich emocjach.

Trzeci set był najbardziej wyrównany. Po początkowym prowadzeniu Polski 6:3 gra się wyrównała, a w środku partii to Ukraina miała minimalną przewagę 15:13. W decydujących akcjach rywale popełnili jednak dwa kosztowne błędy, a kropkę nad i postawił Lemański kolejnym asem na 25:22.

Liczby mówią same za siebie. Bołądź zdobył 20 punktów i był najskuteczniejszym graczem meczu, Tomasz Fornal i Leon dołożyli po 13 punktów, przy czym Fornal kończył aż 65 procent ataków. Polacy zdominowali atak 46:25 w punktach przy skuteczności 68 do 39 procent oraz zagrywkę 8:2 w asach. Jedynym elementem na korzyść Ukrainy był blok 7:6.

Pierwszy test zdany, poprzeczka idzie w górę

Starcie z drużyną prowadzoną przez doskonale znanego w Polsce Raula Lozano zapowiadano jako weryfikację formy. Wcześniej biało-czerwoni mierzyli się z niżej notowanymi Portugalią, Izraelem i Macedonią Północną, wygrywając wszystkie mecze po 3:0. Ukraina to rywal z innej półki: mocna zagrywka, dobra gra w ataku i zwycięstwo 3:1 nad Bułgarią w fazie grupowej.

Semeniuk mówił wprost, że z pełnym szacunkiem dla poprzednich przeciwników dopiero ten mecz pozwolił realnie sprawdzić dyspozycję zespołu. Dodał, że patrząc na kolegów z boku widzi drużynę w bardzo dobrej formie, która jest efektem ciężkiej pracy na treningach, i wyraził nadzieję, że forma będzie jeszcze zwyżkować w fazie pucharowej.

Tonował nastroje natomiast Nikola Grbić. Serbski szkoleniowiec chwalił wynik, ale wytykał podopiecznym sytuacje, które można było skończyć wcześniej. Przypomniał, że w dalszej fazie turnieju przyjdą rywale serwujący jeszcze mocniej, gdzie przy stanie po 23 dwa asy kończą seta. Dlatego żąda od zespołu nieustannej koncentracji i presji w każdej akcji, bo tylko to jego zdaniem prowadzi do bycia najlepszym.

Co dalej: pełna hala i Bułgaria

Zwycięstwo miało też wymierne konsekwencje tabelaryczne. Polacy z kompletem 12 punktów zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie, a Ukraina z bilansem 4-1 również ma już awans do 1/8 finału. Przed biało-czerwonymi ostatni akcent fazy grupowej: środowe starcie z gospodarzami, Bułgarią, zaplanowane na godzinę 18.00 czasu polskiego.

Będzie to pojedynek o prestiż i rytm przed fazą pucharową. Bułgarzy, aktualni wicemistrzowie świata, grają u siebie i zrobią wszystko, by utrzeć nosa faworytom przy komplecie publiczności. Turniej potrwa do 26 września, a mecze fazy pucharowej i walka o medale przeniosą się do Sofii, Turynu i Mediolanu. Polacy bronią tytułu mistrzów Europy i na razie wyglądają jak drużyna gotowa to potwierdzenie dowieźć.

Źródła

Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.

Więcej z działu Sport

Cały dział

Derby Olsztyna: Naki podejmie lidera Stomil w sobotę 26 września

Derby Olsztyna: Naki podejmie lidera. Wejdzie tylko 200 osób

Stomil gromi Pisę 6:1, Naki remisuje. Derby Olsztyna w sobotę

Naki Olsztyn z punktem w Kętrzynie. W sobotę derby ze Stomilem

Najnowsze

Wszystkie

Bakterie coli w wodzie pod Oleckiem. Sanepid zakazał kranówki

Bezpieczeństwo

Akcja Trzeźwość na Warmii i Mazurach. Zatrzymano 35 kierowców

Bezpieczeństwo

X Kongres Przyszłości w Olsztynie. Program, gala i goście

Wydarzenia

Michelin stawia na Olsztyn. Nowa linia dla elektryków za 1 mld zł

Gospodarka

Olsztyn podpisał manifest Dzieciństwo bez Przemocy 2026

Bezpieczeństwo

Poranna akcja Trzeźwość: ponad 500 kontroli w Olecku

Bezpieczeństwo

Olsztyn daje 3 mln zł na remonty mieszkań komunalnych

Samorząd

Michelin inwestuje miliard w Olsztynie. Rusza projekt GAMBIT

Gospodarka

Olsztyn z lotu ptaka