Korzeniowski z Kmitą chcą odbudować PKOl po aferze
Czterokrotny mistrz olimpijski Robert Korzeniowski zadeklarował ścisłą współpracę z Marianem Kmitą, który 14 września przejął stery Polskiego Komitetu Olimpijskiego po aresztowanym Radosławie Piesiewiczu. Obaj zapowiadają audyt finansów, nowy statut i odbudowę wizerunku PKOl. Korzeniowski potwierdził też, że zamierza kandydować na prezesa w nowych wyborach.

Polski sport znalazł się w jednym z najtrudniejszych momentów od lat, a stawką jest wiarygodność instytucji, która ma reprezentować wszystkich olimpijczyków. Po zatrzymaniu prezesa i kilkunastu dniach bezkrólewia Polski Komitet Olimpijski dostał nowe tymczasowe kierownictwo, a jeden z najbardziej utytułowanych polskich sportowców otwarcie mówi o potrzebie uzdrowienia struktur. Deklaracja współpracy ma pokazać, że zmiana nie kończy się na personaliach.
Robert Korzeniowski, czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie sportowym, oświadczył, że z Marianem Kmitą zadeklarowali obustronną współpracę na rzecz naprawy Komitetu. Jak relacjonowała prasa, mówił wprost: „To jest moment, kiedy możemy rzeczywiście razem wziąć się do pracy”. Podkreślił, że działanie ma odbywać się na gruncie prawa i obowiązujących przepisów, ale też zdrowego rozsądku i porozumienia. To właśnie ten konsensualny ton ma odróżniać nowy etap od — jak to ujął — niechlubnej ery poprzedniego prezesa.
Czytaj teżNatalia Kuczewska z brązem mistrzostw Europy w SofiiAudyt, statut i wybory
Za najpilniejsze zadania Korzeniowski uznał przeprowadzenie audytu oraz opracowanie nowego statutu PKOl. Przy obu pracach zadeklarował własną pomoc. Zapowiedział też, że sam zamierza kandydować na prezesa w nowych wyborach, które — według jego słów — powinny odbyć się wiosną przyszłego roku. Dodał, że naprawa finansów nie nastąpi w kilka miesięcy, ale sam proces otwierania „szaf i szuflad” będzie cenny i chce w nim uczestniczyć.
Zmiana personalna dokonała się w poniedziałek 14 września 2026 roku w Centrum Olimpijskim w Warszawie. Zarząd, powołując się na art. 21 statutu dotyczący niemożności pełnienia funkcji przez prezesa, powierzył obowiązki jednemu z wiceprezesów do końca kadencji upływającej w kwietniu 2027 roku. Marian Kmita, dyrektor do spraw sportu Telewizji Polsat i wiceprezes Komitetu od kwietnia 2023 roku, był jedynym kandydatem — za jego kandydaturą głosowało 43 członków zarządu, dziewięciu było przeciw, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.
Kto ma pomóc w odbudowie
Nowy pełniący obowiązki prezesa od pierwszego wystąpienia mówił o trudnej sytuacji finansowej Komitetu, powołując się na sekretarza generalnego Marka Pałusa. Zapowiedział natychmiastowy audyt, napisanie statutu od początku oraz odbudowę nadszarpniętego wizerunku. Zadeklarował przy tym, że na nowym stanowisku nie będzie pobierał pensji, a taką samą deklarację — według jego słów — złożyli członkowie prezydium zarządu. Nie przesądził jeszcze, czy wystartuje w wyborach na kolejną kadencję.
Korzeniowski wymienił nazwiska sportowców, którzy — jego zdaniem — są gotowi włączyć się w naprawę Komitetu. Wśród nich znaleźli się młociarka Anita Włodarczyk, biegaczka narciarska Justyna Kowalczyk, były prezes federacji narciarskiej Adam Małysz oraz kierowca rajdowy Rafał Sonik. Podstawę poparcia zapowiedział poszerzać. Przypomniał również wcześniejszą współpracę z Kmitą w gronie eksperckim nad Strategią Polskiego Sportu, przygotowywaną przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, gdzie — jak twierdzi — Kmita już wcześniej alarmował o zbyt małym zaangażowaniu PKOl.
Tło: zatrzymanie Piesiewicza i sprawa Zondacrypto
Bezpośrednim powodem zmiany było zatrzymanie Radosława Piesiewicza 27 sierpnia w Warszawie w ramach śledztwa dotyczącego giełdy kryptowalut Zondacrypto, która od października ubiegłego roku była sponsorem generalnym PKOl. Tego samego dnia śląski wydział Prokuratury Krajowej przedstawił mu zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Piesiewicz nie przyznał się do winy.
Prokuratura skierowała wniosek o trzymiesięczny areszt, sąd się do niego przychylił, a Sąd Okręgowy w Katowicach utrzymał tę decyzję po zażaleniu obrony. Według śledczych sprawa obejmuje m.in. wątek luksusowego zegarka o wartości około 40 tys. euro, który miał pochodzić od szefa giełdy, oraz uprzywilejowane wypłaty środków z platformy w czasie, gdy inni klienci mieli je zablokowane. Sam zainteresowany twierdzi, że zegarek kupił z własnych środków.
Co dalej z PKOl
Korzeniowski odniósł się też do statusu prawnego poprzednika. Zwrócił uwagę, że Piesiewicz formalnie wciąż figuruje jako prezes w Krajowym Rejestrze Sądowym, a pełne usankcjonowanie zmiany nastąpi dopiero na Walnym Zgromadzeniu. Nie spodziewa się jednak — jak mówił — podważania decyzji zarządu, bo „działania siłowe nie byłyby godne PKOl”. Piesiewiczowi zasugerował przy tym napisanie samokrytycznego pamiętnika.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy deklarowana jedność zarządu przełoży się na konkrety. Audyt ma ujawnić skalę problemów finansowych, nowy statut ma uniemożliwić powtórkę kryzysu władzy, a środowisko czeka na termin walnego i nowych wyborów. Dla kibiców najważniejsze jest jedno: żeby zamieszanie w gabinetach nie odbiło się na przygotowaniach zawodników do kolejnych igrzysk olimpijskich.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.
Powiązane materiały
ME siatkarzy: sensacyjna porażka Włoch z Finlandią 2:3 w Turynie
Reprezentacja Włoch przegrała w środowy wieczór w Turynie z Finlandią 2:3 i odpadła z mistrzostw Europy siatkarzy 2026. Gospodarze prowadzili w tie-breaku 9:6 i 11:8, a mimo to nie wykorzystali szansy na półfinał. Finowie po raz drugi w historii zagrają w najlepszej czwórce turnieju, a w piątek w Mediolanie Polska zmierzy się ze Słowenią.
Liga Narodów rusza. Polska Jana Urbana zaczyna w piątek
Piąta edycja piłkarskiej Ligi Narodów UEFA rusza w czwartek 24 września. Na otwarcie osiem meczów, w tym hit w Amsterdamie Holandia - Niemcy, a już w piątek 25 września do gry wchodzi reprezentacja Polski. Podopieczni Jana Urbana zaczynają w Warszawie z Bośnią i Hercegowiną walkę o powrót do elity.
Pilot z Bartoszyc wygrał Rally Martin. Liderzy w sekundzie
Załoga Grzegorz Grzyb i Adam Binięda wygrała 2. Rally Martin, piątą rundę mistrzostw Słowacji. Po dwóch dniach walki na 12 odcinkach specjalnych o losach triumfu przesądziła minuta kary dla najszybszych rywali, a bartoszycki pilot znów liczy się w grze o tytuł.