Zginął w wypadku pod Olsztynem. 56. rocznica urodzin Jacka Płuciennika
25 lipca 1970 roku w Łodzi przyszedł na świat Jacek Płuciennik – piłkarz, który na stałe zapisał się w historii Stomilu Olsztyn i ŁKS-u Łódź, a także czterokrotnie wystąpił w reprezentacji Polski. Jego życie przerwała tragicznie nocna podróż z meczu we wrześniu 1998 roku, gdy kierowany przez niego samochód zderzył się czołowo z ciężarówką w podolsztyńskich Gryźlinach. Dziś, w 56. rocznicę urodzin, kibice i przyjaciele wspominają zawodnika, który – jak mówią – w pełni wykorzystał swój boiskowy potencjał.
W czwartkowy wieczór 3 września 1998 roku na drodze w Gryźlinach pod Olsztynem doszło do tragedii, która na zawsze odcisnęła piętno na środowisku piłkarskim w regionie. Jacek Płuciennik, 28-letni wówczas napastnik ŁKS-u Łódź, wracał samochodem z meczu przeciwko swojemu byłemu klubowi – Stomilowi Olsztyn. Kilka kilometrów przed celem jego Seat zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył czołowo w ciężarowego Mercedesa. Piłkarz poniósł śmierć na miejscu.
Niespełna miesiąc wcześniej Płuciennik wrócił do ŁKS-u po trzech latach spędzonych w olsztyńskim Stomilu. Zdążył rozegrać w barwach łódzkiego klubu zaledwie dwa ligowe spotkania. Tamten mecz ze Stomilem – derby sentymentalne – był jego ostatnim. Droga z Olsztyna do Łodzi, którą znał doskonale, miała być rutynowym powrotem. Nie była.
Czytaj teżME siatkarzy: sensacyjna porażka Włoch z Finlandią 2:3 w TuryniePiłkarz, który potrafił „ukraść” rywalom piłkę
Jacek Stanisław Płuciennik urodził się 25 lipca 1970 roku w Łodzi. Piłkarską karierę zaczynał w małym klubie LZS Gałkówek, potem trafił do Boruty Zgierz. W 1992 roku zauważyli go działacze ŁKS-u i szybko okazało się, że to był strzał w dziesiątkę. Już w premierowym sezonie przebił się do wyjściowego składu pierwszoligowca. W ciągu trzech lat rozegrał w barwach ŁKS-u 95 meczów w ekstraklasie, w których zdobył 19 bramek.
W 1995 roku przeprowadził się do Olsztyna i na trzy sezony związał się ze Stomilem Olsztyn. Tu także regularnie grywał w pierwszej jedenastce. Łącznie w olsztyńskim klubie zaliczył 87 występów na najwyższym poziomie rozgrywkowym, strzelając 10 goli. W reprezentacji Polski zadebiutował w 1994 roku w meczu przeciwko Węgrom wygranym przez biało-czerwonych 3:2. Łącznie w latach 1994–1997 czterokrotnie wystąpił w kadrze narodowej. Ostatni raz w reprezentacyjnej koszulce pojawił się na boisku w meczu z Czechami przegranym 1:2.
Sylwester Czereszewski, przyjaciel Jacka z czasów wspólnej gry w Stomilu, wspomina go jako zawodnika niezwykle pożytecznego dla drużyny. „Nie strzelał dużo goli, częściej dawał asysty kolegom. Potrafił się utrzymać przy piłce, był takim boiskowym cwaniakiem, który ściągał na siebie rywali” – mówił w rozmowie z WP SportoweFakty. Przyjaźń obu piłkarzy wykraczała daleko poza murawę – wspólnie spędzali urlopy, a na zgrupowaniach dzielili jeden pokój hotelowy.
Czereszewski podkreśla, że Płuciennik w pełni zrealizował swój sportowy potencjał: „O Jacku nie można powiedzieć, że to niespełniony talent. Myślę, że osiągnął poziom, na jaki było go stać. Nie należał do najbardziej efektownych piłkarzy, jednak potrafił bardzo dobrze wykorzystać swoje najmocniejsze strony”.
Krzyż w Gryźlinach
Miejsce tragedii w Gryźlinach do dziś oznacza przydrożny krzyż – jak relacjonował Czereszewski, ustawili go bliscy i znajomi. To właśnie tam, na trasie, którą Płuciennik pokonywał wielokrotnie, doszło do czołowego zderzenia, które przerwało życie utalentowanego sportowca. Piłkarz został pochowany na cmentarzu na Zarzewie w Łodzi.
Historia Jacka Płuciennika łączy dwa piłkarskie środowiska – Łodzi i Olsztyna – a w obu miastach wciąż żywa jest pamięć o napastniku, który odszedł znacznie przedwcześnie. Kibice, zwłaszcza starszego pokolenia, dobrze pamiętają go jako inteligentnego zawodnika, który potrafił zaskoczyć defensywę rywali nie tyle widowiskowymi zagraniami, co sprytem i umiejętnością czytania gry.
W 56. rocznicę urodzin Jacka Płuciennika warto przypomnieć nie tylko okoliczności jego tragicznej śmierci, ale przede wszystkim sportową drogę, którą przeszedł – od małego klubu w Gałkówku, przez łódzki ŁKS i olsztyński Stomil, aż po reprezentację Polski. Cztery mecze w biało-czerwonych barwach i niemal dwieście występów w ekstraklasie to bilans, który stawia go w gronie zapamiętanych postaci polskiej piłki lat 90.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.
Powiązane materiały
Derby Olsztyna: Naki podejmie lidera Stomil w sobotę 26 września
Piłkarze **Naki Olsztyn** podejmą w sobotę 26 września **Stomil Olsztyn** w derbach miasta w ramach IV ligi. Lider z **al. Piłsudskiego** przyjedzie na **ul. Tuwima** z kompletem ośmiu zwycięstw, a beniaminek będzie bronić statusu drużyny niepokonanej u siebie. Będzie to pierwsze od lat starcie obu klubów na szczeblu seniorskim.
Derby Olsztyna: Naki podejmie lidera. Wejdzie tylko 200 osób
W sobotę 26 września o godz. 18 na obiekcie przy ul. Tuwima dojdzie do piłkarskich derbów Olsztyna. Beniaminek Naki podejmie lidera IV ligi Stomil, który wygrał wszystkie osiem meczów. Oficjalnie spotkanie obejrzy z trybun jedynie 200 osób, choć w praktyce zainteresowanie jest wielokrotnie większe.
Stomil Olsztyn rozbił Pisę 6:1 i umocnił się na czele IV ligi
Stomil Olsztyn nie zwalnia tempa w Superscore IV lidze warmińsko-mazurskiej. W 8. kolejce biało-niebiescy rozbili przed własną publicznością Pisę Barczewo 6:1, odnosząc ósme zwycięstwo z rzędu. Podopieczni Michała Kraszewskiego mają komplet 24 punktów i bilans bramek 36:2, a już w sobotę zagrają w derbach Olsztyna z beniaminkiem Naki.