Czwartek, 24 września · Powiat olsztyński

Czwartek, 24 wrześniaPowiat olsztyński

Górnik Zabrze wygrał w Kielcach i umocnił się na czele

Górnik Zabrze wygrał na wyjeździe z Koroną Kielce 2:0 w zaległym meczu 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy i umocnił się na pozycji lidera. Oba gole zdobył Peter Federico, trafiając tuż przed przerwą i w doliczonym czasie gry. Dla kielczan to bolesny koniec serii sześciu meczów bez porażki i lekcja pokazująca różnicę między solidną drużyną a klasowym liderem.

Piłkarze Górnika Zabrze celebrujący gola w meczu wyjazdowym z Koroną Kielce na stadionie w Kielcach
Ilustracja AI
Górnik Zabrze pokonał Koronę Kielce 2:0 w zaległym meczu 2. kolejki rozegranym 15 września 2026 roku w Kielcach. / Ilustracja / Muse Image

Wtorkowy wieczór w Kielcach szybko zamienił się w pokaz siły przyjezdnych. Górnik Zabrze przyjechał na EXBUD Arenę jako lider i grał jak lider: spokojnie, szczelnie z tyłu i bezwzględnie z przodu. Dwa uderzenia Petera Federico wystarczyły, by zgasić ambitnie budowaną serię gospodarzy i potwierdzić, że pierwsze miejsce w tabeli nie jest dziełem przypadku.

Spotkanie rozegrane 15 września 2026 roku było zaległym meczem 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Zabrzanie wygrali 2:0, odnosząc siódme zwycięstwo w sezonie i umacniając się na czele stawki. Dla Korony Kielce oznaczało to koniec passy sześciu kolejek bez porażki, budowanej mozolnie po przeciętnym starcie rozgrywek.

Czytaj teżNatalia Kuczewska z brązem mistrzostw Europy w Sofii

Gol do szatni ustawił cały wieczór

Pierwsza połowa nie zapowiadała pogromu, ale pokazała różnicę w jakości. Goście cierpliwie przesuwali grę, zamykali środek pola i czekali na błąd kielczan. Ten nadszedł tuż przed przerwą, gdy Federico dopadł do piłki w polu karnym i lewą nogą pokonał bramkarza. Asystę przy trafieniu z 41. minuty zaliczył Jarosław Kubicki.

Gol do szatni miał podwójne znaczenie. Korona, która przed meczem słynęła z solidnej defensywy i zaledwie sześciu straconych bramek w siedmiu kolejkach, musiała po przerwie zaatakować. To z kolei otworzyło przestrzeń, z której Górnik korzysta najlepiej w lidze. Zabrzanie przed tym spotkaniem mieli na koncie 14 strzelonych goli, wyraźnie więcej niż kielczanie, i tę przewagę w ofensywie było widać gołym okiem.

Korona chciała, ale nie miała czym uderzyć

Po zmianie stron podopieczni Jacka Zielińskiego dłużej utrzymywali się przy piłce i próbowali grać odważniej. Problem w tym, że z posiadania nie wynikało zagrożenie. Gospodarze przez cały mecz oddali zaledwie dwa strzały i ani jednego celnego, a zabrzańska obrona kierowana przez Rafała Janickiego praktycznie nie dopuściła ich w pole karne.

Najlepszą okazję Korona miała po akcji, w której Wiktor Długosz znalazł się w dobrej pozycji, lecz zamiast uderzać próbował podawać do Mariusza Stępińskiego. Ofiarną interwencją akcję przerwał Janicki. Z drugiej strony boiska Górnik mógł zamknąć mecz znacznie wcześniej, bo na początku drugiej połowy dogodne sytuacje mieli Maksym Chłań oraz Erik Prekop. Niewykorzystane okazje zemściłyby się na słabszym zespole, ale nie na drużynie grającej co trzy dni i wciąż wygrywającej.

Kropkę nad i postawił w doliczonym czasie gry ponownie Federico, który po podaniu Sondre Lisetha ustalił wynik na 2:0. To właśnie skrzydłowy Górnika był w ostatnich tygodniach wyróżniany przez trenera za charakter, powroty do obrony i skuteczność, a dublet w Kielcach tylko potwierdził jego rosnącą rolę w zespole.

Trenerzy bez owijania: klasowy zespół i oblany sprawdzian

Szkoleniowiec gospodarzy po meczu nie szukał wymówek. Otwarcie przyznał wyższość rywala i wziął odpowiedzialność za bezradność swojego zespołu w ataku:

— Porażka z liderem, ale nieprzypadkowym liderem, bo Górnik to jest naprawdę dobry, klasowy zespół i to dzisiaj pokazał. Grali świetnie w defensywie. Zneutralizowali praktycznie wszystkie nasze atuty — podsumował Jacek Zieliński.

Trener Korony krytycznie ocenił też fakt, że jego drużyna nie oddała żadnego celnego strzału. — Dla mnie jako trenera to jest porażka, biorę to na swoje barki — przyznał. Dodał, że nie wypalił plan z cofaniem Stępińskiego, a zespołowi zabrakło skutecznej gry skrzydłami i wygranych pojedynków jeden na jeden. Ujawnił również, że Ariel Mosór zagrał w masce ochronnej z powodu złamanego nosa. — Ten mecz był dla nas takim sprawdzianem, w którym miejscu jesteśmy, bo graliśmy z liderem. Niestety, ten sprawdzian oblaliśmy — stwierdził, przypominając, że jego ekipa wciąż jest w budowie.

Zupełnie inny nastrój panował w obozie gości. Michal Gasparik chwalił przede wszystkim taktykę i głowę swoich piłkarzy. — Chłopcy dzisiaj zagrali świetnie taktycznie. Bardzo ważna była pierwsza bramka, która zadecydowała o przebiegu meczu — podkreślił słowacki szkoleniowiec. Zwrócił uwagę na dyscyplinę w środkowej strefie, umiejętność kontrolowania meczu bez piłki oraz świetne przygotowanie fizyczne mimo gry co trzy dni po sobotnim starciu z Lechem Poznań. Żałował jedynie, że zabrzanie nie zamknęli meczu wcześniej.

Lider z przewagą, Korona z problemem u siebie

Kontekst tabeli wyjaśnia, dlaczego wygrana w Kielcach była dla Górnika tak cenna. Przed zaległym spotkaniem zabrzanie mieli 18 punktów po siedmiu meczach, sześć zwycięstw i zero remisów, a Korona zgromadziła 12 punktów i zajmowała siódme miejsce. Po wtorku przewaga lidera jeszcze wzrosła, a jego bilans stał się najlepszy w lidze.

Paradoksalnie to Korona przystępowała do meczu z opinią zespołu bardzo trudnego do pokonania, niepokonanego od sześciu kolejek i świeżo po wyjazdowej wygranej 2:1 ze Śląskiem Wrocław. Problemem kielczan pozostaje jednak gra u siebie, gdzie wcześniej zdobyli jedynie trzy punkty. Do tego doszedł napięty terminarz, bo obie drużyny miały tylko trzy dni odpoczynku po weekendowych meczach.

Dodatkowym smaczkiem był występ Patrika Hellebranda, który latem przeszedł z Górnika do Korony za rekordowe dla kieleckiego klubu 1,7 miliona euro. Po raz pierwszy zagrał przeciwko byłym kolegom i, podobnie jak cała ofensywa gospodarzy, nie potrafił znaleźć sposobu na ich defensywę. Historia bezpośrednich starć też przemawiała za gośćmi, którzy nie przegrali z Koroną w sześciu kolejnych meczach.

Co dalej: Raków w Kielcach, Motor kontra lider

Terminarz nie daje kielczanom czasu na rozpamiętywanie porażki. Już w najbliższą sobotę Korona podejmie u siebie Raków Częstochowa, czyli rywala z najwyższej półki i kolejną weryfikację ambicji zespołu Zielińskiego. Pytanie jest proste: czy sztab odbuduje skuteczność skrzydeł i znajdzie sposób na tworzenie sytuacji, bo bez celnych strzałów nie wygrywa się nawet ze średniakami, a co dopiero z kandydatem do mistrzostwa.

Górnik z kolei zmierzy się na wyjeździe z Motorem Lublin. Lider przyjedzie tam po ósmą wygraną i podtrzymanie serii, choć gra co trzy dni oraz trudy europejskich eliminacji muszą w końcu dać o sobie znać. Na razie jednak zespół Gasparika sprawia wrażenie maszyny, która potrafi wygrywać zarówno pressingiem i energią, jak w meczu z Wisłą Kraków, jak i kontrolą bez piłki, jak w Kielcach.

Źródła

Podsumowanie

Górnik Zabrze pokonał 15 września 2026 roku Koronę Kielce 2:0 w zaległym meczu 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy i odniósł siódme zwycięstwo w sezonie. Bohaterem gości został Peter Federico, który trafił do siatki w 41. minucie oraz w doliczonym czasie gry. Gospodarze zagrali odważniej po przerwie, ale nie oddali ani jednego celnego strzału i nie potrafili zagrozić bramce rywali. Trener Korony Jacek Zieliński przyznał, że jego zespół oblał sprawdzian z liderem, a szkoleniowiec Górnika Michal Gasparik chwalił dyscyplinę taktyczną i przygotowanie fizyczne swoich piłkarzy. W najbliższej kolejce Korona podejmie Raków Częstochowa, a Górnik zagra na wyjeździe z Motorem Lublin.

Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.

Więcej z działu Sport

Cały dział

Derby Olsztyna: Naki podejmie lidera Stomil w sobotę 26 września

Derby Olsztyna: Naki podejmie lidera. Wejdzie tylko 200 osób

Stomil gromi Pisę 6:1, Naki remisuje. Derby Olsztyna w sobotę

Naki Olsztyn z punktem w Kętrzynie. W sobotę derby ze Stomilem

Najnowsze

Wszystkie

Bakterie coli w wodzie pod Oleckiem. Sanepid zakazał kranówki

Bezpieczeństwo

Akcja Trzeźwość na Warmii i Mazurach. Zatrzymano 35 kierowców

Bezpieczeństwo

X Kongres Przyszłości w Olsztynie. Program, gala i goście

Wydarzenia

Michelin stawia na Olsztyn. Nowa linia dla elektryków za 1 mld zł

Gospodarka

Olsztyn podpisał manifest Dzieciństwo bez Przemocy 2026

Bezpieczeństwo

Poranna akcja Trzeźwość: ponad 500 kontroli w Olecku

Bezpieczeństwo

Olsztyn daje 3 mln zł na remonty mieszkań komunalnych

Samorząd

Michelin inwestuje miliard w Olsztynie. Rusza projekt GAMBIT

Gospodarka

Olsztyn z lotu ptaka