Rój pszczół na ul. Rataja w Olsztynie. Pomógł ekopatrol
Funkcjonariusze ekopatrolu Straży Miejskiej w Olsztynie zabezpieczyli rój pszczół, który pojawił się przy ul. Rataja w uczęszczanym przez mieszkańców miejscu. Teren ogrodzono od przechodniów, a owady przejął doświadczony opiekun, dzięki czemu cała kolonia mogła dalej żyć. Sprawa to dobra okazja, by przypomnieć, jak zachować się przy roju.
W środku dnia ruchliwa część Olsztyna zamieniła się na chwilę w miejsce nietypowej akcji służb. Przy ul. Macieja Rataja, gdzie codziennie przechodzą mieszkańcy, pojawiła się zwarta chmura pszczół. Ktoś zachował zimną krew i zamiast próbować rozganiać owady, powiadomił służby — i to właśnie ta decyzja przesądziła o spokojnym finale.
Na miejsce przyjechali funkcjonariusze ekopatrolu Straży Miejskiej w Olsztynie. Ich pierwszym zadaniem nie było wcale „usuwanie” owadów, tylko odizolowanie ludzi od owadów. Mundurowi wyznaczyli bezpieczną strefę wokół roju i ocenili, czy przechodniom, w tym dzieciom i osobom z alergią, grozi realne niebezpieczeństwo. Dopiero gdy teren był pod kontrolą, do pracy mógł wejść człowiek, który na co dzień obchodzi się z pszczołami.
Czytaj teżBakterie coli w wodzie pod Oleckiem. Sanepid zakazał kranówkiDlaczego rój usiadł akurat przy Rataja
Rójka to dla pszczół rzecz zupełnie naturalna, choć dla przypadkowego przechodnia wygląda groźnie. W pewnym momencie część rodziny wraz ze starą matką opuszcza dotychczasowy ul i szuka nowego domu. Po drodze taki rój musi gdzieś „przysiąść” — na gałęzi, murze, znaku czy elemencie elewacji — i czeka tam zwarty w kiść, aż pszczoły zwiadowczynie znajdą docelowe schronienie. W mieście takim przystankiem często staje się właśnie ruchliwa ulica, bo rój leci tam, gdzie poniesie go instynkt, a nie plan zagospodarowania.
Eksperci podkreślają, że pszczoły w trakcie rójki są zwykle wyjątkowo łagodne. Mają pełne wola zapasów, są ociężałe i skoncentrowane na ochronie matki, a nie na atakowaniu ludzi. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy ktoś wykonuje gwałtowne ruchy, próbuje je strącać, polewać wodą albo przepędzać hałasem. Wówczas owady odbierają to jako zagrożenie i mogą żądlić w obronie. Dlatego reakcja świadka przy ul. Rataja — telefon do służb zamiast działania na własną rękę — była dokładnie tym, co zalecają strażnicy i strażacy.
Sprawna akcja ekopatrolu
Olsztyńscy strażnicy miejscy coraz częściej wyjeżdżają do zdarzeń z udziałem zwierząt, a ekopatrol ma w takich sytuacjach jasną procedurę: zabezpieczyć, uspokoić ludzi wokół i wezwać osobę z odpowiednimi umiejętnościami. Tak było i tym razem. Po przyjeździe funkcjonariusze zlokalizowali skupisko owadów, zadbali o dystans między rojem a przechodniami i dopilnowali, by nikt nie podchodził zbyt blisko z ciekawości.
Sam odbiór roju przeprowadził sprowadzony na miejsce specjalista. Owady zostały zdjęte w całości i zabezpieczone w sposób, który pozwala kolonii dalej żyć i pracować. Nikt nie został poszkodowany, a interwencja zakończyła się bez konieczności wzywania kolejnych służb. To ważne, bo pszczoły — w odróżnieniu od os czy szerszeni zakładających gniazda w budynkach — są pod szczególną ochroną jako zapylacze i nie powinny być tępione, jeśli da się je przenieść.
Strażnicy wykorzystali zdarzenie także do apelu, który powtarzają przy każdej podobnej akcji: „Pamiętajmy – pszczoły są niezwykle ważnym elementem naszego ekosystemu. Jeśli nie stanowią bezpośredniego zagrożenia, warto umożliwić ich bezpieczne przeniesienie zamiast ich eliminowania” — przekazali olsztyńscy funkcjonariusze.
Co robić, gdy zobaczysz rój pszczół
Zasady postępowania są proste i potwierdzają je zarówno straż pożarna, jak i pszczelarze. Po pierwsze zachowaj spokój i odejdź na bezpieczną odległość, zwłaszcza jeśli jesteś uczulony na jad. Nie machaj rękami, nie próbuj strącać roju ani polewać go wodą. Zabezpiecz dzieci i zwierzęta, a potem powiadom odpowiednie służby — w Olsztynie najszybciej będzie zadzwonić do straży miejskiej pod alarmowy numer 986 lub pod 112, gdy sytuacja jest pilna.
Warto pamiętać, że straż pożarna interweniuje przede wszystkim tam, gdzie owady stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia, na przykład przy szkołach, żłobkach, szpitalach albo w miejscach, gdzie przebywają osoby o ograniczonej mobilności. W pozostałych przypadkach dyżurny często kieruje zgłaszającego do pszczelarza lub wyspecjalizowanej firmy, która odbierze rój i zaopiekuje się nim w pasiece. Samodzielne niszczenie roju jest nie tylko niebezpieczne, ale też szkodliwe dla przyrody — jedna kolonia zapyla w sezonie tysiące roślin w okolicy.
Dla mieszkańców okolic ul. Rataja środowa interwencja skończyła się więc podwójnie dobrze: ulica szybko wróciła do normalnego rytmu, a pszczoły dostały drugą szansę w nowym miejscu. Jeśli podobny widok powtórzy się w innej części miasta, schemat jest ten sam — dystans, telefon do służb i cierpliwość, aż przyjedzie ktoś, kto potrafi bezpiecznie zabrać owadzich lokatorów.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.
Powiązane materiały
Łabędź w olsztyńskiej ciepłowni. EkoPatrol ruszył na pomoc
Pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Olsztynie nie spodziewali się takiego gościa. W poniedziałek, 14 września, na terenie ciepłowni pojawił się łabędź. Czujność jednego z pracowników i szybka reakcja EkoPatrolu Straży Miejskiej sprawiły, że historia zakończyła się bezpiecznym powrotem ptaka do natury.
Łabędź-chuligan atakuje auta nad Jeziorem Długim w Olsztynie
Parking przy ulicy Leśnej nad Jeziorem Długim w Olsztynie stał się areną nietypowych wydarzeń — grasuje tam agresywny łabędź krzykliwy, który upodobał sobie szczególnie czarne samochody i atakuje je, dziobiąc w lusterka. Ptak potrafi też zaatakować człowieka próbującego ochronić swoje auto. Straż Miejska w Olsztynie otrzymała już kilkanaście zgłoszeń, a komendant Jarosław Lipiński apeluje o ostrożność.
Kajakarz wypadł z kajaka w Olsztynie. Akcja strażników
W trakcie dwudniowych zawodów kajakowych w Olsztynie doszło do groźnej sytuacji na wodzie. Jeden z zawodników wypadł z kajaka i znalazł się w akwenie. Dyżurujący na miejscu funkcjonariusze Straży Miejskiej natychmiast ruszyli mu na pomoc, wyciągnęli mężczyznę z wody i przetransportowali go wraz ze sprzętem do pomostu. Dzięki szybkiej reakcji zdarzenie zakończyło się bezpiecznie.