Czwartek, 24 września · Powiat olsztyński

Czwartek, 24 wrześniaPowiat olsztyński

Rój pszczół na ul. Rataja w Olsztynie. Pomógł ekopatrol

Funkcjonariusze ekopatrolu Straży Miejskiej w Olsztynie zabezpieczyli rój pszczół, który pojawił się przy ul. Rataja w uczęszczanym przez mieszkańców miejscu. Teren ogrodzono od przechodniów, a owady przejął doświadczony opiekun, dzięki czemu cała kolonia mogła dalej żyć. Sprawa to dobra okazja, by przypomnieć, jak zachować się przy roju.

W środku dnia ruchliwa część Olsztyna zamieniła się na chwilę w miejsce nietypowej akcji służb. Przy ul. Macieja Rataja, gdzie codziennie przechodzą mieszkańcy, pojawiła się zwarta chmura pszczół. Ktoś zachował zimną krew i zamiast próbować rozganiać owady, powiadomił służby — i to właśnie ta decyzja przesądziła o spokojnym finale.

Na miejsce przyjechali funkcjonariusze ekopatrolu Straży Miejskiej w Olsztynie. Ich pierwszym zadaniem nie było wcale „usuwanie” owadów, tylko odizolowanie ludzi od owadów. Mundurowi wyznaczyli bezpieczną strefę wokół roju i ocenili, czy przechodniom, w tym dzieciom i osobom z alergią, grozi realne niebezpieczeństwo. Dopiero gdy teren był pod kontrolą, do pracy mógł wejść człowiek, który na co dzień obchodzi się z pszczołami.

Czytaj teżBakterie coli w wodzie pod Oleckiem. Sanepid zakazał kranówki

Dlaczego rój usiadł akurat przy Rataja

Rójka to dla pszczół rzecz zupełnie naturalna, choć dla przypadkowego przechodnia wygląda groźnie. W pewnym momencie część rodziny wraz ze starą matką opuszcza dotychczasowy ul i szuka nowego domu. Po drodze taki rój musi gdzieś „przysiąść” — na gałęzi, murze, znaku czy elemencie elewacji — i czeka tam zwarty w kiść, aż pszczoły zwiadowczynie znajdą docelowe schronienie. W mieście takim przystankiem często staje się właśnie ruchliwa ulica, bo rój leci tam, gdzie poniesie go instynkt, a nie plan zagospodarowania.

Eksperci podkreślają, że pszczoły w trakcie rójki są zwykle wyjątkowo łagodne. Mają pełne wola zapasów, są ociężałe i skoncentrowane na ochronie matki, a nie na atakowaniu ludzi. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy ktoś wykonuje gwałtowne ruchy, próbuje je strącać, polewać wodą albo przepędzać hałasem. Wówczas owady odbierają to jako zagrożenie i mogą żądlić w obronie. Dlatego reakcja świadka przy ul. Rataja — telefon do służb zamiast działania na własną rękę — była dokładnie tym, co zalecają strażnicy i strażacy.

Sprawna akcja ekopatrolu

Olsztyńscy strażnicy miejscy coraz częściej wyjeżdżają do zdarzeń z udziałem zwierząt, a ekopatrol ma w takich sytuacjach jasną procedurę: zabezpieczyć, uspokoić ludzi wokół i wezwać osobę z odpowiednimi umiejętnościami. Tak było i tym razem. Po przyjeździe funkcjonariusze zlokalizowali skupisko owadów, zadbali o dystans między rojem a przechodniami i dopilnowali, by nikt nie podchodził zbyt blisko z ciekawości.

Sam odbiór roju przeprowadził sprowadzony na miejsce specjalista. Owady zostały zdjęte w całości i zabezpieczone w sposób, który pozwala kolonii dalej żyć i pracować. Nikt nie został poszkodowany, a interwencja zakończyła się bez konieczności wzywania kolejnych służb. To ważne, bo pszczoły — w odróżnieniu od os czy szerszeni zakładających gniazda w budynkach — są pod szczególną ochroną jako zapylacze i nie powinny być tępione, jeśli da się je przenieść.

Strażnicy wykorzystali zdarzenie także do apelu, który powtarzają przy każdej podobnej akcji: „Pamiętajmy – pszczoły są niezwykle ważnym elementem naszego ekosystemu. Jeśli nie stanowią bezpośredniego zagrożenia, warto umożliwić ich bezpieczne przeniesienie zamiast ich eliminowania” — przekazali olsztyńscy funkcjonariusze.

Co robić, gdy zobaczysz rój pszczół

Zasady postępowania są proste i potwierdzają je zarówno straż pożarna, jak i pszczelarze. Po pierwsze zachowaj spokój i odejdź na bezpieczną odległość, zwłaszcza jeśli jesteś uczulony na jad. Nie machaj rękami, nie próbuj strącać roju ani polewać go wodą. Zabezpiecz dzieci i zwierzęta, a potem powiadom odpowiednie służby — w Olsztynie najszybciej będzie zadzwonić do straży miejskiej pod alarmowy numer 986 lub pod 112, gdy sytuacja jest pilna.

Warto pamiętać, że straż pożarna interweniuje przede wszystkim tam, gdzie owady stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia, na przykład przy szkołach, żłobkach, szpitalach albo w miejscach, gdzie przebywają osoby o ograniczonej mobilności. W pozostałych przypadkach dyżurny często kieruje zgłaszającego do pszczelarza lub wyspecjalizowanej firmy, która odbierze rój i zaopiekuje się nim w pasiece. Samodzielne niszczenie roju jest nie tylko niebezpieczne, ale też szkodliwe dla przyrody — jedna kolonia zapyla w sezonie tysiące roślin w okolicy.

Dla mieszkańców okolic ul. Rataja środowa interwencja skończyła się więc podwójnie dobrze: ulica szybko wróciła do normalnego rytmu, a pszczoły dostały drugą szansę w nowym miejscu. Jeśli podobny widok powtórzy się w innej części miasta, schemat jest ten sam — dystans, telefon do służb i cierpliwość, aż przyjedzie ktoś, kto potrafi bezpiecznie zabrać owadzich lokatorów.

Źródła

Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.

Więcej z działu Bezpieczeństwo

Cały dział

Akcja Trzeźwość na Warmii i Mazurach. Zatrzymano 35 kierowców

Olsztyn podpisał manifest Dzieciństwo bez Przemocy 2026

Poranna akcja Trzeźwość: ponad 500 kontroli w Olecku

Atak nożownika w Olsztynie. 44-latek ranny na Kołobrzeskiej

Najnowsze

Wszystkie

X Kongres Przyszłości w Olsztynie. Program, gala i goście

Wydarzenia

Michelin stawia na Olsztyn. Nowa linia dla elektryków za 1 mld zł

Gospodarka

ME siatkarzy: sensacyjna porażka Włoch z Finlandią 2:3 w Turynie

Sport

Liga Narodów rusza. Polska Jana Urbana zaczyna w piątek

Sport

Pilot z Bartoszyc wygrał Rally Martin. Liderzy w sekundzie

Sport

Natalia Kuczewska z brązem mistrzostw Europy w Sofii

Sport

Olsztyn daje 3 mln zł na remonty mieszkań komunalnych

Samorząd

Derby Olsztyna: Naki podejmie lidera Stomil w sobotę 26 września

Sport

Olsztyn z lotu ptaka