Olsztyn: chciał przetestować Audi, stracił prawo jazdy
Nocna jazda nowym Audi zakończyła się rozbitym autem, powaloną latarnią i utratą prawa jazdy. 21-letni kierowca stracił panowanie nad pojazdem na ulicy Niepodległości w Olsztynie i uderzył w barierę energochłonną. Choć samochód i infrastruktura zostały poważnie uszkodzone, ani on, ani pasażerka nie odnieśli obrażeń. Teraz o jego odpowiedzialności zdecyduje sąd.
Nocny test nowego samochodu zamienił się w groźnie wyglądające zdarzenie, które mogło skończyć się tragedią. Na jednej z głównych arterii Olsztyna młody kierowca stracił kontrolę nad pojazdem, a jego Audi dosłownie skosiło przydrożną infrastrukturę. Siła uderzenia była tak duża, że przechodnie mogli mieć wrażenie, jakby doszło do poważnego wypadku. Tym razem skończyło się wyłącznie na stratach materialnych i zatrzymanym dokumencie uprawniającym do jazdy.
Do zdarzenia doszło w środę, 9 września 2026 roku, kilka minut przed północą na ulicy Niepodległości. To ruchliwa, wielopasmowa droga wyprowadzająca ruch z centrum miasta na południe, w okolicy znanej mieszkańcom jako Samotniak. O tej porze ruch jest tam zwykle mniejszy, co — jak wskazują policjanci — bywa złudnym zachęceniem do mocniejszego wciśnięcia gazu.
Czytaj teżBakterie coli w wodzie pod Oleckiem. Sanepid zakazał kranówkiJak doszło do uderzenia w latarnię
Ze wstępnych ustaleń Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie wynika, że 21-letni kierujący Audi w pewnym momencie nie opanował samochodu. Auto zjechało z toru jazdy i z dużą siłą uderzyło w barierę energochłonną oraz słup oświetleniowy. Energia zderzenia wyrwała elementy bariery z podłoża, a latarnia przewróciła się wprost na jezdnię.
W pojeździe oprócz kierowcy podróżowała pasażerka. Mimo poważnych zniszczeń auta i rozrzoconych na jezdni elementów infrastruktury żadne z nich nie wymagało pomocy medycznej. Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, zabezpieczyli rozbite Audi i powaloną latarnię, tak aby nie stwarzały zagrożenia dla innych kierowców wracających nocą do domów.
Młody mężczyzna tłumaczył policjantom wprost, że kupił samochód niedawno i chciał sprawdzić, jak się prowadzi. Takie wyjaśnienie nie miało jednak wpływu na ocenę zdarzenia. Dla służb liczy się skutek i przyczyna utraty panowania nad autem, a nie ciekawość nowego właściciela.
Utrata prawa jazdy to dopiero początek
Interwencja zakończyła się dla 21-latka zatrzymaniem prawa jazdy już na miejscu zdarzenia. To standardowy krok, gdy zachowanie kierowcy wskazuje na stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym i gdy zachodzi potrzeba szybkiego odsunięcia go od kierownicy. Policjanci sporządzili też dokumentację kolizji wraz ze zdjęciami uszkodzeń pojazdu i infrastruktury.
Na tym konsekwencje się nie kończą. Funkcjonariusze zapowiedzieli skierowanie do sądu wniosku o ukaranie za spowodowanie zdarzenia drogowego. To sąd rozstrzygnie teraz, czy doszło do wykroczenia, jaką karę wymierzyć oraz co dalej z uprawnieniami młodego kierowcy. W takich sprawach w grę wchodzą grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów oraz punkty karne, a wymiar kary zależy między innymi od stopnia zawinienia i skali zagrożenia.
Osobną kwestią pozostają koszty. Uszkodzone Audi to strata właściciela, ale zniszczona latarnia i bariera energochłonna należą do zarządcy drogi. Naprawa takiego odcinka — z wymianą słupa, oprawy, okablowania i przęsła bariery — bywa kosztowna, a zarządca zwykle występuje o zwrot wydatków do sprawcy lub jego ubezpieczyciela. Nocna „jazda próbna” może więc jeszcze długo odbijać się na portfelu kierowcy.
Co dalej i jak bezpiecznie sprawdzać nowe auto
Sprawa trafi teraz do sądu, który oceni odpowiedzialność kierowcy. Mieszkańcy przejeżdżający ulicą Niepodległości muszą liczyć się z tym, że w miejscu zdarzenia służby drogowe porządkowały jezdnię i odtwarzały oświetlenie oraz bariery. Policja — jak przekazała w komunikacie — apeluje o rozwagę, zwłaszcza po zmroku, gdy pusta droga kusi do szybszej jazdy.
Zakup nowego samochodu naturalnie zachęca do sprawdzenia jego możliwości, ale publiczna droga nie jest do tego miejscem. Jeśli chcesz poznać auto, zrób to w sposób bezpieczny i legalny. Poniższe zasady podpowiadają, jak ograniczyć ryzyko bez rezygnacji z poznania pojazdu.
Zacznij od spokojnej jazdy po znanej okolicy i na małym ruchu, aby wyczuć hamulce, reakcję na gaz i promień skrętu. Unikaj gwałtownych manewrów na mokrej lub nieoświetlonej nawierzchni, bo nowe dla ciebie auto zachowuje się inaczej niż poprzednie. Ciśnienie w oponach, ustawienie lusterek i fotela oraz działanie świateł sprawdź jeszcze przed wyjazdem, na parkingu. A pełnię możliwości — przyspieszenie czy hamowanie awaryjne — przetestuj wyłącznie na torze szkoleniowym lub placu pod okiem instruktora, nigdy w ruchu miejskim i nigdy z pasażerem na pokładzie.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.
Powiązane materiały
Zderzenie trzech aut na Zatorzu. Olsztyn stał w korkach
Wtorkowe popołudnie na olsztyńskim Zatorzu zamieniło się w komunikacyjny paraliż. Na skrzyżowaniu ulic Jagiellońskiej i Niedziałkowskiego zderzyły się trzy samochody osobowe, a jezdnia została całkowicie zablokowana. Według wstępnych ustaleń policji kierujący Hyundaiem nie ustąpił pierwszeństwa Lexusowi. Utrudnienia trwały około dwóch godzin.
Pijany kierowca po kolizji na Jarotach próbował uciec
We wtorek 25 sierpnia na olsztyńskim osiedlu Jaroty doszło do kolizji, po której kierowca dostawczego peugeota — mając w organizmie 2,5 promila alkoholu — próbował odjechać z miejsca zdarzenia. Mężczyznę ujął poszkodowany kierowca, który ruszył za nim w pościg i relacjonował trasę operatorowi numeru 112. Tego samego dnia funkcjonariusze w Biskupcu zatrzymali 69-latka kierującego renault pod wpływem alkoholu i wbrew aktywnemu sądowemu zakazowi prowadzenia pojazdów.
Akcja Trzeźwość na Warmii i Mazurach. Zatrzymano 35 kierowców
Prawie 19 tys. kierowców przebadali w czwartek 24 września policjanci na Warmii i Mazurach podczas wojewódzkiej akcji Trzeźwość. Funkcjonariusze ujawnili 35 osób prowadzących po alkoholu, w tym 9 z wynikiem powyżej 0,5 promila. Zatrzymano 30 praw jazdy, a nietrzeźwym kierowcom grożą surowe kary.