Olsztynianin Staniszewski po raz siódmy mistrzem Polski
Zbigniew Staniszewski znów to zrobił. Olsztyński kierowca wygrał 13 września finał łączonej rundy mistrzostw Polski i mistrzostw Europy strefy centralnej w rallycrossie na Autodromie Słomczyn. Efektowne zwycięstwo słabszym Fordem Fiesta dało mu siódmy z rzędu tytuł mistrza Polski w klasie supercars.

Początek weekendu wcale nie zapowiadał triumfu. Zbigniew Staniszewski wygrał pierwszą czasówkę na Autodromie Słomczyn, ale potem tempo rywali rosło, a jego plan na kolejne biegi kwalifikacyjne przestał działać. W czwartym biegu olsztynianin był dopiero czwarty, a mocniejsze maszyny ze Słowacji regularnie wygrywały z nim starty. Finał z 13 września wszystko odwrócił: perfekcyjne ruszenie z miejsca, odważny manewr na dojeździe do pierwszego łuku i jazda bez błędu aż do mety dały mu zwycięstwo oraz siódmy z rzędu tytuł mistrza Polski w klasie supercars.
Droga do tego triumfu była wyboista w dosłownym znaczeniu. Podczas drugiego przejazdu kwalifikacyjnego w Fordzie Fiesta pękła piasta lewego tylnego koła, co zakończyło jazdę przed czasem. Olsztynianin odpowiedział jednak najlepiej, jak mógł: wygrał trzecią czasówkę, w czwartej był trzeci i do decydującego biegu ustawił się na drugim polu startowym. To ustawienie okazało się kluczowe, bo finał w rallycrossie często rozstrzyga się w pierwszych metrach, a dodatkową stawką była maksymalna pula punktów za zwycięstwo w biegu.
Czytaj teżLiga Narodów rusza. Polska Jana Urbana zaczyna w piątekSłabsze auto, lepszy start
Olsztynianin Staniszewski po raz siódmy mistrzem Polski / Ilustracja / Muse Image
Różnica sprzętowa była w Słomczynie wyraźna. Staniszewski korzystał z Fiesty w słabszej specyfikacji R5, natomiast jego najgroźniejsi konkurenci dysponowali samochodami o mocy ponad 500 koni mechanicznych. W kwalifikacjach ta przewaga dawała o sobie znać, zwłaszcza na starcie, gdzie mocniejsze auta łatwiej budowały pozycję przed pierwszym zakrętem. Finał przyniósł odwrócenie ról: olsztynianin ruszył idealnie, a Bruno Beckert w Citroenie DS3 spóźnił moment startowy.
Po około 50 metrach Polak wyprzedzał rywala o niecałą długość samochodu i zdecydował się zamknąć mu tor jazdy. Słowak zdjął nogę z gazu, co przy takiej różnicy prędkości było naturalną reakcją, a sędziowie nie dopatrzyli się przekroczenia przepisów. Sam zawodnik mówił po wyścigu, że po objęciu prowadzenia w pierwszym, najwyżej punktowanym zakręcie dostał przysłowiowego szału jazdy i gnał do mety bez kalkulacji. Od tego momentu nikt już nie zagroził jego pozycji.
Wynik finału mówi sam za siebie. Staniszewski przejechał dystans w czasie 4:39,227 i wyprzedził Bruno Beckerta o ponad dziewięć sekund. Trzeci był Norbert Beckert, czwarty Jan Beckert, a piąty Pawol Zlatos w Mitsubishi Lancer. W klasyfikacji mistrzostw Polski olsztynianin zgromadził 77 punktów, wyraźnie wyprzedzając Bruno Beckerta z 51 punktami i Norberta Beckerta z 48 punktami. To przypieczętowało krajowy tytuł jeszcze przed końcem rywalizacji międzynarodowej.
Lider dwóch tabel
Zwycięstwo w Słomczynie miało podwójną wagę, bo była to łączona runda mistrzostw Polski oraz mistrzostw Europy strefy centralnej FIA CEZ. Staniszewski prowadzi także w tej drugiej klasyfikacji, mając 136 punktów i wyraźną przewagę nad Czechem Alesem Fucikiem, który zgromadził 76 punktów. Dalsze miejsca zajmują Austriacy Gerald Eder i Alois Holler oraz Węgier Istvan Antal. Dla olsztynianina to potwierdzenie, że forma z wygranego przed trzema tygodniami prestiżowego startu w austriackim Greinbach nie była jednorazowym wystrzałem.
Sam kierowca nie krył po finale, że rywale ze Słowacji postawili bardzo trudne warunki i w pewnym momencie tracił już nadzieję na korzystny wynik. Podkreślał precyzję prowadzenia auta w zakrętach oraz to, że słabszy samochód zmuszał go do jazdy bezbłędnej, bez marginesu na korektę. Wypowiedź po zawodach była też pełna ulgi: zespół jest skoncentrowany na walce o tytuł europejski, a siódme z rzędu mistrzostwo kraju przyszło w momencie, gdy humory i tak dopisywały przed wyjazdem na Węgry.
Jak relacjonował start zawodnik: „W finale dopisało nam szczęście. Oddałem doskonały start, a nasz główny rywal wystartował gorzej. Po 50 metrach wyprzedzałem go o niecałą długość samochodu i postanowiłem zajechać mu drogę. Jak wjechałem na prowadzeniu w pierwszy zakręt, to dostałem szału jazdy i pędziłem do mety” — podsumował Zbigniew Staniszewski.
Co dalej: trzy rundy do końca sezonu w Europie
Krajowy sezon w klasie supercars został już rozstrzygnięty, ale walka w FIA CEZ trwa. Dla kibiców z Olsztyna najważniejsze jest to, że ich reprezentant jedzie po kolejny międzynarodowy tytuł i ma nad rywalami solidną zaliczkę. Jednocześnie kalendarz nie daje chwili oddechu: stawka klasy supercars na Węgrzech ma liczyć aż 18 samochodów, co zapowiada najbardziej zatłoczony i nieprzewidywalny weekend sezonu.
Harmonogram końcówki sezonu FIA CEZ w klasie supercars:
- 18–20 września — Nyirad na Węgrzech, najbliższy i najtrudniejszy sprawdzian z 18 autami supercars;
- 2–4 października — Poznań, krajowa runda i szansa na start przed polską publicznością;
- 16–18 października — Slovakiaring na Słowacji, finał sezonu i ostateczne rozstrzygnięcie tytułu strefy centralnej.
Jeśli Staniszewski utrzyma skuteczność startów ze Słomczyna, tytuł europejski będzie coraz bliżej. Słabszy sprzętowo Ford Fiesta wymaga jednak jazdy na limicie, zwłaszcza przeciwko licznej stawce mocniejszych aut. Najbliższy weekend na Węgrzech pokaże, czy siódmy krajowy tytuł doda zespołowi jeszcze większej pewności w decydującej fazie sezonu.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.
Powiązane materiały
Olsztynianie mistrzami Polski. Złoto i medale w Pucku
Złoty medal i trzy kolejne krążki przywożą z Zatoki Puckiej żeglarze z Olsztyna. Załoga Wojciecha Wójtowicza i Mateusza Budzisza z Nauticusa Olsztyn wygrała rywalizację w klasie Korsarz podczas drugiej części Żeglarskich Mistrzostw Polski, rozgrywanej od 18 do 20 września w Pucku.
Żeglarz z Olsztyna mistrzem Polski w klasie 49er
Załoga Tytus Butowski i Adam Głogowski zdobyła tytuł mistrzów Polski w olimpijskiej klasie 49er podczas regat w Gdyni. Olsztynianin z Nauticus YC Olsztyn sięgnął po złoto po pasjonującym finale, w którym o wszystkim przesądził ostatni wyścig. To tym cenniejszy sukces, że nowa załoga pływa razem dopiero od maja.
ME siatkarzy: sensacyjna porażka Włoch z Finlandią 2:3 w Turynie
Reprezentacja Włoch przegrała w środowy wieczór w Turynie z Finlandią 2:3 i odpadła z mistrzostw Europy siatkarzy 2026. Gospodarze prowadzili w tie-breaku 9:6 i 11:8, a mimo to nie wykorzystali szansy na półfinał. Finowie po raz drugi w historii zagrają w najlepszej czwórce turnieju, a w piątek w Mediolanie Polska zmierzy się ze Słowenią.