Czwartek, 24 września · Powiat olsztyński

Czwartek, 24 wrześniaPowiat olsztyński

Rekord nowego OPP pod Olsztynkiem. Prawie 15 tys. wykroczeń

Cztery nowe odcinkowe pomiary prędkości uruchomione w 2026 roku na drogach Warmii i Mazur już w pierwszym półroczu przyniosły tysiące wykroczeń. Rekord padł na trasie S7 w okolicach Olsztynka, gdzie system w nieco ponad cztery miesiące namierzył niemal 15 tys. kierowców jadących za szybko. Starsze urządzenia w regionie notują tymczasem wyraźnie mniej naruszeń.

Gdy na początku kwietnia kamery odcinkowego pomiaru prędkości między Rychnowem a węzłem Olsztynek Zachód na trasie S7 zaczęły rejestrować wykroczenia, mało kto spodziewał się, jak szybko urosną tamtejsze statystyki. W niespełna pięć miesięcy system namierzył prawie 15 tysięcy kierowców jadących za szybko – średnio około 125 każdej doby. To najwyższy wynik spośród czterech nowych urządzeń, które w 2026 roku pojawiły się na drogach Warmii i Mazur.

Nowe pomiary szybko zapełniły statystyki

Rok 2026 przyniósł w regionie cztery nowe odcinkowe pomiary prędkości, a każdy z nich w krótkim czasie znalazł się w czołówce zestawień Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD). Rekordowy fragment S7 w okolicach Olsztynka, pracujący od 3 kwietnia, odnotował niemal 15 tys. przekroczeń. Niewiele niższy wynik pochodzi z odcinka między węzłem Pasłęk Północ a Marzewem, uruchomionego 16 kwietnia – tam system wykrył ponad 8 tys. naruszeń.

Czytaj teżBakterie coli w wodzie pod Oleckiem. Sanepid zakazał kranówki

Tysiące przypadków zbyt szybkiej jazdy zarejestrował także pomiar na S51 pod Olsztynem, na wysokości Tomaszkowa. Działające od 18 marca urządzenie ujawniło około 5 tys. wykroczeń. Najkrócej pracuje natomiast system między Rączkami a Tatarami pod Nidzicą, włączony 8 czerwca – do końca półrocza zanotował około 1,5 tys. naruszeń, a pełniejszy obraz jego skuteczności dadzą dopiero kolejne miesiące.

Dla porównania, pomiary działające w regionie od kilku lat rejestrują w tym samym czasie zaledwie kilkaset wykroczeń. To wyraźny znak, że kierowcy, którzy na co dzień korzystają z tych tras, przyzwyczaili się do obecności kamer i zdejmują nogę z gazu na oznakowanych fragmentach.

Dlaczego nowe odcinki „łapią” najwięcej

Eksperci od lat zwracają uwagę na efekt nowości, który działa na każdej świeżo uruchomionej lokalizacji. Kierowcy jadący „na pamięć”, zwłaszcza ci spoza regionu, nie zawsze zauważają charakterystyczne żółte kamery i znaki zapowiadające pomiar, choć każdy taki odcinek jest odpowiednio oznakowany. Dodatkowo na wyniki pomiaru pod Olsztynkiem mógł wpłynąć sezon wakacyjny – S7 to główny szlak nad polskie morze i na Mazury, a wzmożony ruch tranzytowy oznacza więcej pojazdów, w tym kierowców pokonujących trasę po raz pierwszy.

Warto przypomnieć, jak działa to rozwiązanie. Odcinkowy pomiar prędkości nie mierzy chwilowej szybkości, lecz wylicza średnią prędkość na podstawie czasu przejazdu między dwiema kamerami – na wjeździe i wyjeździe z kontrolowanego fragmentu. Dopiero gdy wynik przekracza limit o co najmniej 11 km/h, CANARD wszczyna postępowanie i właściciel pojazdu otrzymuje list z wezwaniem do wskazania kierowcy. Fragment S7 pod Olsztynkiem ma około 10 km i obowiązuje na nim standardowe dla ekspresówek ograniczenie do 120 km/h dla samochodów osobowych.

Fotoradary wciąż w grze

Osobny rozdział statystyk to tradycyjne fotoradary. Większość z nich nie notuje szczególnie wysokich liczb, ale dwa miejsca wyraźnie się wyróżniają: urządzenie w Rapatach przy drodze krajowej nr 16 zarejestrowało 634 wykroczenia, a fotoradar w Zgonie na DK58, w powiecie mrągowskim – 455 przypadków. To wyniki niższe niż w przypadku nowych pomiarów odcinkowych, lecz wciąż wyższe od statystyk wielu starszych urządzeń w regionie.

Rosnąca liczba kontroli to efekt ogólnopolskiej rozbudowy systemu automatycznego nadzoru. W jej ramach, za około 85 mln zł, CANARD postawiło przy drogach szybkiego ruchu 43 nowe urządzenia, a modernizacja zakończona w połowie 2026 roku objęła dodatkowe około 400 km tras. Dziś odcinkowych pomiarów prędkości jest w Polsce ponad 110, a kierowcy przejeżdżający przez Warmię i Mazury muszą liczyć się z tym, że żółte kamery czekają na nich w coraz większej liczbie miejsc.

Źródła

Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Olsztynie.

Więcej z działu Bezpieczeństwo

Cały dział

Akcja Trzeźwość na Warmii i Mazurach. Zatrzymano 35 kierowców

Olsztyn podpisał manifest Dzieciństwo bez Przemocy 2026

Poranna akcja Trzeźwość: ponad 500 kontroli w Olecku

Atak nożownika w Olsztynie. 44-latek ranny na Kołobrzeskiej

Najnowsze

Wszystkie

X Kongres Przyszłości w Olsztynie. Program, gala i goście

Wydarzenia

Michelin stawia na Olsztyn. Nowa linia dla elektryków za 1 mld zł

Gospodarka

ME siatkarzy: sensacyjna porażka Włoch z Finlandią 2:3 w Turynie

Sport

Liga Narodów rusza. Polska Jana Urbana zaczyna w piątek

Sport

Pilot z Bartoszyc wygrał Rally Martin. Liderzy w sekundzie

Sport

Natalia Kuczewska z brązem mistrzostw Europy w Sofii

Sport

Olsztyn daje 3 mln zł na remonty mieszkań komunalnych

Samorząd

Derby Olsztyna: Naki podejmie lidera Stomil w sobotę 26 września

Sport

Olsztyn z lotu ptaka